„Pewna panienka na moje słowa o tym, że po tryumfu Polski i Pani Premier w Strasbourgu nasza Ojczyzna zaczyna się jak lider Europy, uśmiała się. Niewolnicza, wasalna świadomość oraz zacofanie nie mają wieku” – mówi Jakub Nowykiw-Krzemiński; Zastępca Przewodniczącego Rady Naukowo-Eksperckiej Dyplomatycznej Misji Dyplomacji Narodowej „Europejska Ukraina”; Przewodniczący Rady Naukowej Międzypaństwowego Projektu „Ukraina – Polska”. Lekarz, naukowiec, dziennikarz, pisarz, dyplomata. – „Mamy robić swoje, mamy wspierać PiS, Pana Prezydenta, Rząd. Tak jak Paweł Kukiz, ufam Panu Prezesowi Kaczyńskiemu. Zaczynając od faktycznej, realnej zgody narodowej” – podkreśla Zastępca Przewodniczącego Rady Naukowo-Eksperckiej Dyplomatycznej Misji Dyplomacji Narodowej „Europejska Ukraina”. – „My w Projekcie Międzypaństwowym „Polska – Ukraina” mamy konkretne propozycje, poszczególny mechanizm tej zgody, i to z udziałem Ukrainy i Ukraińców. Na polskiej ziemi jest na dziś Ukraińców blisko pół miliona osób, a Rząd Polski zapowiedział przyjęcie jeszcze miliona – i to jest świetnie. To ogromna siła, jaka ma służyć dla dobra swego, swej Ojczyzny Ukrainy i bratniej Polski” – stwierdza Przewodniczący Rady Naukowej Międzypaństwowego Projektu „Ukraina – Polska”.

12583657_1674158782859661_213191268_n Małgorzata Klemczak: Kilka miesięcy temu zwróciłam uwagę na Międzypaństwowy Projekt „ Ukraina-Polska”. Zapoznałam się z obszarem wzajemnej współpracy w różnych dziedzinach życia. Przewodniczącym Projektu jest Pan Czesław Kuberski – Budenko. Wnioskuję, że jest Panu bardzo bliska dobra relacja między naszymi krajami.Pana imię, nazwisko świadczy, że ma Pan polskie korzenie?

Jakub Nowykiw-Krzemiński : Pani ma rację, bliska jak najbardziej. Nowykiw, to rusińskie nazwisko mego Dziadka, on był Łemkiem, czyli Ukraińcem. A reszta Przodków to Polacy z Wołynia. W domu stale brzmiał polski, wychowano mnie na Polaka. Ale także ukraiński, chociaż nie znałem Dziadka. Zmarł bardzo młody na gruźlicę. Babcia jednak chciała, abym znał ten język, ukraińskie tradycje, żebym wiedział skąd jestem. Nie wszyscy Rodacy znają całą prawdę o tragicznych czasach Rzezi Wołyńskiej.A ja słyszałem to z dzieciństwa. Wierzę, że ta prawda dotrze do wszystkich, i sam robię dla tego wszystko, co jest w mych możliwościach. To dla mnie bardzo ważne. Moim marzeniem od dawna, to nie tylko dobre relacje między Polską i Ukrainą.Chodzi nie tylko o bliskości etnicznej, kulturalnej, jaka istnieje, oczywiście. Jestem stanowczym zwolennikiem Międzymorza. Moja ziemia to Polska i Ukraina. Nasza wspólna historia, pełna tragicznych, wręcz strasznych stron.Proces zbliżenia będzie najtrudniejszym i długotrwałym. Ale ktoś powinien „wdrożyć” początek. Ktoś- to my.I RP była potężnym państwem, jakie trzymało w strachu zaborców z Wschodu i Zachodu.Ale nie było w niej równości Narodów. To też zagrało fatalną rolę w następnym upadku i rozbiorach. Tym razem ma powstać nowy Sojusz Wolnych Narodów. Ale muszą być nie tylko deklaracje i piękne gesty. Mają być czyny, kroki praktyczne, ma być plan i poszczególny program działań. Tym się zajmujemy w Projekcie „Ukraina – Polska”. Rozmawiamy z Przewodniczącym Projektu Czesławem Kuberskim – Budenko. Również ma polsko-ukraińskie korzenie. Będą ciekawe inicjatywy, a raczej już są…

W projekcie pełni Pan funkcję Przewodniczącego Rady Naukowej. Gdzie zdobywał Pan znakomite wykształcenie?

945556_138983229807220_3180343777460463139_n

– Proszę Panią, jestem lekarzem i naukowcem. Kliniczna praca z czterech specjalności: okulistyka, interna, rehabilitologia, laserologia. Tak się stało w życiu. Naukowe prace z neurofizjologii i medycyny rekonstrukcyjnej. Mam patent na wynalazek. Także i szkolenie dostałem niezłe. Miałem praktyki z mistrzami wówczas. No, i staże w różnych krajach, gdzie jest, czego się uczyć. Niemcy, Stany, Włochy, Izrael. I nie tylko.

 Rozumie Pan, pisze bardzo dobrze w języku polskim. Uczył się Pan w polskiej szkole?

– Niestety, nie uczyłem się w szkole polskiej. Urodziłem się i kształtowałem na wygnaniu. Język polski z domu, a później dobierałem wiedzę skąd mogłem. Babcia zakończyła studia gimnazyjne w II RP. Moja polszczyzna przez to, pełna jest słów z tych czasów.Przyznam się, nie zawsze bywa poprawną. Często teksty mych artykułów i utworów pomaga redagować moja Kuzynka. Ona urodziła się w Polsce, jest z Mazowsza, teraz w Bornem Sulinowie, Zachodniopomorskiego. To jest i moje miasto.

To niezwykłe, aby tak perfekcyjnie operować językiem. Komu nade wszystko podziękować za te osiągnięcia?

– Bogu, Babci i Kuzynce.

Bardzo bliskie są Panu sprawy Ojczyzny, skąd wywodzili się przodkowie. Czy w rodzinnym domu podtrzymywano więzi z Polską?

– Nie było takiej możliwości. Przed II Wojną Światową w rodzinie razem ze wszystkimi krewniakami było blisko 60 osób. Babcia miała pięcioro sióstr. Po wojnie pozostała Babcia i jej starsza siostra. Reszta zginęła w trakcie moskalskich deportacji lutego 1940 i 1946 r. Ktoś został zamordowany w skutku Rzezi Wołyńskiej. Babci siostrzeniec, syn starszej siostry Zbych był żołnierzem AK. Zginął pod Łuckiem w boju z zagonem UPA w 1942r., miał 17. Babcia wyjechała z Ostroga, naszego miasteczka rodzinnego (teraz to Rówieński obwód Ukrainy) do Oszmian Grodnieńskiego województwa, po śmierci Dziadka w 1938. To uratowało ich z starszą siostrą. Dowiedziałem się, że mam Kuzynkę Romę i Kuzyna Rysia w kraju po Zbrodni Smoleńskiej. Coś typowego. W domu było rzetelnie czczone tradycje polskie, polskość, jaką według Tuska jest nienormalność. Moim zdaniem nienormalnością była obecność takich osobników na szczycie państwa polskiego. Mam nadzieję, że teraz powracamy ku normalności.

Widzi Pan jakiś głębszy sens w zbliżeniu się Ukrainy do Polski, Polski do Ukrainy? Łączy nas wiele, nade wszystko słowiańska kultura. Jak Pan ocenia te relacje na dzień dzisiejszy ?

– Na dzisiaj te relacje są bardzo kontrowersyjne, jak uważam. Pięknych gestów jest wielu z obu stron. Co do czynów, to tylko się zaczyna. Wspólna trudna historia, jej skutki i konsekwencje na każdym kroku napominają o siebie. Naszym zadaniem, to wszystko pokonać, dotrzeć do prawdy historycznej i porozumienia. Nie z szabelką po ułańsku, (pomimo, że uwielbiam ułanów i jestem ich potomkiem). To wielki, długi, jak najbardziej trudny proces. Ale wie Pani, to tego warte. Czyżby na marno kremlowskie rewizjoniści napadli właśnie Ukrainę? Czyżby przypadkowo ich „ideolog” chory umysłowo dziad, niejaki Dugin, tak wściekle chwyta się za Ukrainę i wrzeszczy o jej przynależności do rzekomego „ruskiego miru”? Czy tak po prostu, po okrutnych wojennych zbrodniach terrorystycznej „rosyjskiej armii” i wynajętych za ruble rzeźników trwa sabat putinowskiej propagandy, co do… „porozumienia i odnowienia stosunków” z Rosją? Są jeszcze projekty „inna Rosja, inni Rosjanie”. A Rosja jest jedna, a jaka jest, wiemy z historii, w tym najnowszej.Szósta Rocznica Zbrodni Smoleńskiej już wkrótce. W jeden dzień z Katyńską…Ukraina to klucz do przyszłości Europy. A nawet świata, proszę Panią. Słowa Marszałka Józefa Piłsudskiego „Wolna Polska to wolna Ukraina” o tym jaskrawo świadczą.Tak uważał również Pan Prezydent Lech Kaczyński. Mamy wrócić do czasów naszej potęgi i chwały. Jednym z przykładów, ówczesny sojusz Rządów odrodzonej na początku XX w. Polski i niezależnej Ukrainy, Piłsudskiego i Petlury, bez jakiego nie byłoby naszego Cudu nad Wisłą. Musimy zakończyć to szlachetne dzieło. Nie odbieram obawy, co do przeszkód z Wschodu i z Zachodu. I nie tylko przez poparcie idei Międzymorza ze strony wpływowych sił w Stanach Zjednoczonych. Tak, Międzymorze położy kres dominacji w Europie Rosji i Niemiec. I bardzo dobrze, ku temu mamy dążyć. To będzie nowa Europa, ta, o jakiej marzył nasz wielki Rodak Św. Jan Paweł II. Europa chrześcijańska, jaka szanuje ludzie wszystkich wyznań religijnych. A nie cofa się wobec terrorystów i fanatyków pod płaszczykiem „uchodźców” i nie dyktuje warunków niezależnym państwom. Nie wtrąca się do ich spraw wewnętrznych, jak ta obecna Europa, jaka zwalcza i niszczy wartości europejskie. Mamy to naprawić. I ta naprawa jest niemożliwą bez Ukrainy. No, i wreszcie, już powiedziałem, że Ukraina to moja ziemia, jak i Polska. Ukraiński język jest mym drugim ojczystym. Tym wszystko powiedziano.

25 października 2015 r. Partia Prawo i Sprawiedliwość objęła władzę w kraju. Wiele osób pokłada nadzieję, że nastaną dobre zmiany wobec przeciętnych ludzi, którzy przez 8 lat byli mniej słyszani ze swoimi problemami. Czy Pan, patrząc z boku również wierzy w lepsze jutra przeciętnego Polaka?

– Wierzę. Pomimo że wyobrażam sobie ile przeszkód jest oraz będzie na tym szlaku. Pewna panienka na moje słowa o tym, że po tryumfu Polski i Pani Premier w Strasbourgu nasza Ojczyzna zaczyna się jak lider Europy, uśmiała się. Niewolnicza, wasalna świadomość oraz zacofanie nie mają wieku. Mamy robić swoje, mamy wspierać PiS, Pana Prezydenta, Rząd. Tak jak Paweł Kukiz, ufam Panu Prezesowi Kaczyńskiemu. Zaczynając od faktycznej, realnej zgody narodowej. My w Projekcie Międzypaństwowym „Polska – Ukraina” mamy konkretne propozycje, poszczególny mechanizm tej zgody, i to z udziałem Ukrainy i Ukraińców. Na polskiej ziemi jest na dziś Ukraińców blisko pół miliona osób, a Rząd Polski zapowiedział przyjęcie jeszcze miliona – i to jest świetnie. To ogromna siła, jaka ma służyć dla dobra swego, swej Ojczyzny Ukrainy i bratniej Polski. Z tego trzeba się cieszyć, a nie grać słówkami „imigrant – uchodźca”. I robić wszystko, dla niedopuszczenia dowolnych przykrych incydentów między Polakami i Ukraińcami na polskiej, bądź ukraińskiej ziemi i gdziekolwiek. Takie służy interesom tylko nieprzyjaciół obu naszych narodów. Bo myśmy bracia, i to mimo wszystko.

Cieszę się, że znajdzie Pan czas, będzie publikował na niezależnym Portalu Pressmania.pl. Witamy w domu.

polacy-n-173162

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Małgorzata Klemczak

CD. o projekcie w kolejnym wywiadzie z Panem Czesławem Kuberskim–Budenko.