Dokładnie. Ponadnarodowy ruch, który przywróci stosowanie prawa zapisanego w traktatach.

Popatrzmy tylko na odsądzany od czci i wiary Traktat lizboński.

Przecież literalne jego stosowanie wyklucza tego rodzaju wygłupy, jak postanowienie zabezpieczające byłej już na szczęście hiszpańskiej sędzi TSUE Lapuerty.

Oto jeden z ważniejszych artykułów Traktatu ustanawiającego UE po zmianie dokonanej w Lizbonie:

Artykuł 3a

1. Zgodnie z artykułem 3b wszelkie kompetencje nieprzyznane Unii w Traktatach należą do Państw Członkowskich.

2. Unia szanuje równość Państw Członkowskich wobec Traktatów, jak również ich tożsamość narodową, nierozerwalnie związaną z ich podstawowymi strukturami politycznymi i konstytucyjnymi, w tym w odniesieniu do samorządu regionalnego i lokalnego. Szanuje podstawowe funkcje państwa, zwłaszcza funkcje mające na celu zapewnienie jego integralności terytorialnej, utrzymanie porządku publicznego oraz ochronę bezpieczeństwa narodowego. W szczególności bezpieczeństwo narodowe pozostaje w zakresie wyłącznej odpowiedzialności każdego Państwa Członkowskiego.

3. Zgodnie z zasadą lojalnej współpracy Unia i Państwa Członkowskie wzajemnie się szanują i udzielają sobie wzajemnego wsparcia w wykonywaniu zadań wynikających z Traktatów.

Państwa Członkowskie podejmują wszelkie środki ogólne lub szczególne właściwe dla zapewnienia wykonania zobowiązań wynikających z Traktatów lub aktów instytucji Unii.

Państwa Członkowskie ułatwiają wypełnianie przez Unię jej zadań i powstrzymują się od podejmowania wszelkich środków, które mogłyby zagrażać urzeczywistnieniu celów Unii.

Kolejny artykuł to praktycznie streszczenie wystąpienia premiera Mateusza Morawieckiego.

Art. 3b

1. Granice kompetencji Unii wyznacza zasada przyznania. Wykonywanie tych kompetencji podlega zasadom pomocniczości i proporcjonalności.

2. Zgodnie z zasadą przyznania Unia działa wyłącznie w granicach kompetencji przyznanych jej przez Państwa Członkowskie w Traktatach do osiągnięcia określonych w nich celów. Wszelkie kompetencje nieprzyznane Unii w Traktatach należą do Państw Członkowskich.

3. Zgodnie z zasadą pomocniczości, w dziedzinach, które nie należą do jej wyłącznej kompetencji, Unia podejmuje działania tylko wówczas i tylko w takim zakresie, w jakim cele zamierzonego działania nie mogą zostać osiągnięte w sposób wystarczający przez Państwa Członkowskie, zarówno na poziomie centralnym, jak i regionalnym oraz lokalnym, i jeśli ze względu na rozmiary lub skutki proponowanego działania możliwe jest lepsze ich osiągnięcie na poziomie Unii.

Instytucje Unii stosują zasadę pomocniczości zgodnie z Protokołem w sprawie stosowania zasad pomocniczości i proporcjonalności. Parlamenty narodowe czuwają nad przestrzeganiem zasady pomocniczości zgodnie z procedurą przewidzianą w tym Protokole.

4. Zgodnie z zasadą proporcjonalności zakres i forma działania Unii nie wykraczają poza to, co jest konieczne do osiągnięcia celów Traktatów.

Instytucje Unii stosują zasadę proporcjonalności zgodnie z Protokołem w sprawie stosowania zasad pomocniczości i proporcjonalności.

Czy powyższe zapisy to coś złego, coś, co Polskę pozbawia suwerenności?

Tak przynajmniej usiłują dowieść wszelkiej maści promoskiewscy opozycjoniści, sami siebie nazywający patriotaminarodowcami.

Tymczasem powyższe przepisy są proste aż do bólu (a nawet bulu, jak pewnie do dzisiaj uważają wyznawcy Komorowskiego).

Zgodnie z artykułem 3b wszelkie kompetencje nieprzyznane Unii w Traktatach należą do Państw Członkowskich (art. 3a u.1) – wara zatem od organizacji naszego wymiaru sprawiedliwości. Polska ma wyłączne prawo do kształtowania nie tylko struktury sądów, ale i sposobu mianowania sędziów. Dopiero wtedy, gdyby okazało się, że wybrany sposób oraz struktura prowadzą do naruszenia zasady niezawisłości oraz gwarancji przyznanych w europejskiej Konwencji Ochrony Praw Człowieka i Podstawowych Wolności sprawa może trafić do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Nie wystarczy jednak samo enigmatyczne biadolenie, że taka struktura może prowadzić do naruszenia zasady niezawisłości. Powód musi być konkretny; samo gdybanie to za mało.

W szczególności bezpieczeństwo narodowe pozostaje w zakresie wyłącznej odpowiedzialności każdego Państwa Członkowskiego (art. 3a u. 2) – bezpieczeństwo narodowe to również bezpieczeństwo energetyczne. Zatem pani Lapuerta zamiast na zasłużoną emeryturę powinna trafić do zakładu dla obłąkanych.

Reszta wyboltowanych przeze mnie przepisów jedynie głębiej uzasadnia powyższe.

Ale to przecież są rozważania prawne, a Parlament Europejski (paplament raczej) to zgraja dowolnie wybranych osób, z wyraźną nadreprezentacją ideowych działaczy lewej strony sceny politycznej.

Jeśli prawo jest przeciw nim, tym gorzej dla… prawa.

Musimy zrozumieć, że Parlament to tylko takie zbiorowisko ludzi o najczęściej lewicowych przekonaniach.

Każdy wrzeszczy o czym innym, jak zwykle w życiu unijnym, by leciutko strawestować Boya.

Prawdziwe decyzje nie zapadają w tym gronie.

Stąd bierze się wypowiedź ustępującej Kanzlerin o konieczności porozumienia.

Szopka parlamentarna jest przeznaczona w zasadzie dla polskiej oPOzycji. No i będzie z pewnością wykorzystywana przez opozycję takich krajów jak Węgry.

Jednak analiza wymienionych przeze mnie wyżej artykułów teoretycznie mających wiązać wszystkie Państwa unijne oraz, przede wszystkim TSUE i Parlament, pokazuje wyraźnie, że żądająca przestrzegania praworządności (co prawda sprowadzonej do zapewnienia sędziom bezkarności) Unia sama łamie prawo.

Oczywistą oczywistością jest, że tak długo, jak większość w PE będzie miała lewica, tak długo będą trwały próby utrzymania status quo.

Pytanie, jak długo będzie to trwało?

Część osób, w tym niżej podpisany, określa to dość obrazowo – do 3 milionów kolejnych emigrantów w całej Unii bądź „tylko” kolejnego miliona w Niemczech.

A wtedy w centrum Brukseli rozlegną się w różnych językach słowa tak dobrze nam Polakom znane:

Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!

23.10 2021

cały tekst Traktatu: https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/?uri=celex%3A12007L%2FTXT