Obejrzałam dwie debaty i zastanawiam się, czy uda się wmówić wyborcom, że nie jest ważny bilans 5-letniej prezydentury B. Komorowskiego, a to, jak się wypadło podczas debat. Specjaliści od manipulowania opinią publiczną, prorządowi dziennikarze, publicyści, od tygodni pracują nad tym, by społeczeństwo bezrefleksyjnie uznało, że wyniki debat, to najważniejsze elementy w batalii prezydenta o reelekcję. Przekonują, że tylko one decydują o ostatecznym zwycięstwie. Raz już udało się im zmanipulować społeczeństwo, gdy w „aferze podsłuchowej kelnerów” wmówili mu, że nie treść nagrań jest ważna, ale najważniejsze, kto nagrywał i kto za tym stoi.
Polacy idący głosować 24.05 powinni zdawać sobie sprawę, że to nie jest głosowanie na:

– najlepiej prowadzoną kampanię,
– konkurs piękności, w którym wygrywa ten, który ładniej wygląda i ładniej wypada w czasie jego trwania,
– najbardziej błyskotliwe pytania i riposty podczas debat.

Jest to głosowanie na najwyższy urząd w państwie – na prezydenta RP. O kandydacie świadczy jego droga życiowa, dorobek polityczny, program i wizja prezydentury. Z kolei o prezydencie ubiegającym się o reelekcję świadczy nie to, co mówi podczas kampanii wyborczej, a mijająca prezydentura. Dlatego przed oddaniem głosu każdy wyborca powinien sobie przypomnieć jak ona wyglądała i co on zrobił podczas jej trwania dla Polski i Polaków. Gdy zrobi się takie podsumowanie, to nie wypada ono korzystnie, dla B. Komorowskiego, ponieważ:

• dzieli społeczeństwo (racjonalni i radykalni),
• był głuchy na głos społeczny (nigdy nie poparł m. in.:
– obywateli gdy domagali się referendum dot. wieku emerytalnego,
– obywateli, gdy domagali się referendum w sprawie Lasów Państwowych,
– obywateli, gdy domagali się referendum edukacyjnym „Ratuj maluchy”),
• był głuchy na krzywdę dzieci (podpisał ustawę o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, pozwalającej odbieranie dzieci rodzicom bez wyroku sądowego np., z powodu biedy),
• podpisał ustawę podnoszącą VAT,
• wyraził zgodę na obrotu roślin genetycznie modyfikowanych (GMO),
• w ramach poszerzania wolności skierował do Sejmu projekt ustawy, który zakłada podniesienie progu frekwencyjnego referendów w sprawie odwołania wójtów, burmistrzów i prezydentów miast.
• podpisał tzw. ustawy o „bratniej pomocy” dającej funkcjonariuszom obcych państw pozwolenie na inwigilację Polaków w Polsce,
• by utrzymać się przy władzy z dnia na dzień potrafi zmienić zdanie (nagle okazało się, że od zawsze był za JOW),
• dla młodych, gdy mało zarabiają i z tego powodu nie mogą kupić mieszkania, ma radę – powinni „znaleźć nową, lepsza pracę i wziąć kredyt”,
• unikał angażowania się w rozwiązywanie kryzysów,
• nie wspierał polskich firm zbrojeniowych.

Ci wszyscy, którzy mają zamiar głosować na B. Komorowskiego przed wrzuceniem głosu powinni przypomnieć sobie jak reprezentował on nas zagranicą. Nie ma tu nic do rzeczy czy go lubimy czy nie. Przez pryzmat zachowania głowy państwa oceniany jest w dużym stopniu naród, który reprezentuje.
Zamiast godnej reprezentacji – pasmo wpadek:

• podczas szczytu Trójkąta Weimarskiego prezydent Komorowski trzymał parasol nad sobą i kanclerz Angelę Merkel, a prezydent Francji Nicolas Sarkozy, mókł podczas uroczystości,
• podczas pierwszego spotkania Bronisława Komorowskiego z Barackiem Obamą w 2010 roku, zasugerował, że amerykańskiego prezydenta może zdradzać żona – bo z Polską i USA to jest, panie prezydencie, jak z małżeństwem. Swojej żonie należy ufać, ale trzeba sprawdzać, czy jest wierna – powiedział Komorowski.
• w 2011 roku podczas wizyty pary królewskiej Szwecji w Pałacu Prezydenckim Bronisław Komorowski przed toastem zabrał kieliszek z szampanem królowej Sylwii,
• podczas wizyty prezydenta w japońskim parlamencie, Bronisław Komorowski odłączył się od innych przywódców, nagle wskoczył na fotel sprawozdawcy i pozował do zdjęć, które robił mu szef BBN gen. prof. Koziej, krzycząc do niego „Chodź szogunie!”.

Dopiero takie zestawienie daje odpowiedź na pytania: Jaka była prezydentura B. Komorowskiego? i Czy warto na niego głosować?, a nie debaty, które mają znaczenie przede wszystkim dla pretendenta, który podczas nich broni swojego programu i wizji prezydentury, starając się zdobyć dla nich poparcie wśród wyborców. Ponieważ bilans prezydentury B. Komorowski jest negatywny, czas na zmianę. Głosujmy na Andrzeja Dudę, a następnie w wyborach parlamentarnych na PiS.