Za oceanem nie milkną echa decyzji organizatorów festiwalu filmowego Tribeca. Pokaz dokumentu brytyjskiego naukowca Andrew Wakefielda, w którym pokazuje związek między szczepieniem dzieci i ich autyzmem został odwołany. Organizatorzy – wśród nich Robert De Niro, który sam ma autystyczne dziecko – przestraszyli się krytycznymi głosami amerykańskich mediów.

Rok 1998. Brytyjski badacz Andrew Wakefield, na łamach prestiżowego pisma medycznego „The Lancet” prezentuje wyniki badań nad związkiem między szczepieniami dzieci a początkiem ich autyzmu. Szokujące informacje są przyczyną powstania ruchu antyszczepionkowego. Zaczyna się protest obowiązkowych szczepień dzieci. Temat tak bardzo istotny powoli cichnie w amerykańskim i światowym społeczeństwie. Pamięta o tym niewiele osób.

Dwadzieścia lat później na festiwalu filmowym TriBeCa (termin pochodzi od nazwy rejonu na dolnym Manhattanie – Triangle Below Canal Street), który powstał w 2002 roku z incjatywy Jane Rosenthal, Roberta De Niro oraz Craiga Hatkoffa, ma odbyć się pokaz filmu brytyjskiego naukowca Andrew Wakefielda „Szczepienia: od udawania do katastrofy”. Zwolennikiem pokazu jest sam Robert De Niro – ojciec autystycznego dziecka. „Moją intencją było to, by pokaz filmu sprowokował dyskusję na temat autyzmu, do którego ja i moja rodzina mamy bardzo osobisty stosunek”- zaznaczał gwiazdor światowego kina.

W amerykańskich mediach pojawiają się mocne głosy krytykujące projekcję „Szczepień”. Medialnej nagonce ulegają w końcu organizatorzy festiwalu. „Po przeanalizowaniu sprawy wraz z ekipą zajmującą się festiwalem Tribeca, a także z osobami reprezentującymi świat nauki, doszedłem do wniosku, że pokaz dokumentu nie przyczyniłby się w żaden sposób do rzeczowej debaty” – próbuje tłumaczyć decyzję Robert De Niro.

Cała ta sytuacja powoduje, że rodzą się pytania – komu zależy na tym aby sprawa „wszczepionego autyzmu” znów przycichła? Czy potężne lobby farmaceutyczno-lekarskie ma aż tak ogromny wpływ, że ulega jej nawet ikona Hollywood? Co może jeszcze ukrywać przed szarym obywatelem biochemiczna machina biznesowa? Czy najwięksi właściciele firm farmaceutycznych kierują się już zyskiem zapominając już że celem jest dobro chorych – wyzdrowienie? I w końcu czemu ofiarami medycznych wynalazków mają być dzieci?

Zaistniałe okoliczności przywołują na myśl głośną sprawę w przemyśle tytoniowym dodawania uzależniających substancji chemicznych do papierosów. (Polecam, kto nie oglądał film „Informator”). Proces wytyczony przeciw baronom tytoniowym kosztował 246 miliardów dolarów. Czy to samo spotka firmy produkujące szczepionki? Czas pokaże. Pewnym jest, że niektórym osobom bardzo będzie mocno zależało na tym, by takich naukowców jak Wakefield usuwać w cień, a wyniki ich badań krytykować i bagatelizować.

Mam nadzieję, że skutki decyzji organizatorów festiwalu TriBeCa wbrew woli mediów staną się przyczyną do jeszcze bardziej wzmożonych dociekań naukowców nad tym co serwuje nam i naszym dzieciom nowoczesna medycyna w szczepionkach i innych lekarstwach. A wtedy świat może się dowie o bardzo ciekawych farmaceutycznych tajemnicach.

Autor: Jan Łepkowski