Mamy rok 2015? W sferze budżetowej jest wciąż rok 2008. Przynajmniej dla pracowników, którzy od 7 lat mają takie same pensje! Rząd oszczędza na swoich pracownikach miliony. Podniesienie wynagrodzeń należy się pracownikom już od lat. Nikt nie zwolnił rządu z obowiązku wyrównania wzrostu kosztów utrzymania wynikających z inflacji. Prawem kaduka zostały zamrożone płace. Poziom wynagrodzeń dla zwykłych pracowników w sferze budżetowej wcale nie był wysoki, jak próbuje się nam to wmówić. W tej chwili jest wręcz dramatyczny. Na przykład pracownicy gospodarki wodnej średnio miesięcznie otrzymują ok. 2000 zł na rękę. To po prostu nie wystarcza na utrzymanie rodziny!

Mówienie w tym przypadku o „podwyżkach” to po prostu bezczelność. W projekcie budżetu na rok 2016 przeznaczono 2 miliardy. To dużo? Zapytajmy się ile budżet zaoszczędził w ostatnich 7 latach na swoich pracownikach. Proponowane pieniądze nie pokrywają nawet start spowodowanych inflacją! Każdego miesiąca suma ta rośnie. To nie podwyżka, ale obniżka płac w stosunku do tego co się zgodnie z prawem należy.

Pracownicy muszą dorabiać, aby pracować! To skandal. To nie jest normalne. Zajmując się ogromnym majątkiem narodowym, nie mają na najbardziej podstawowe potrzeby. Nic dziwnego, że obserwujemy odpływ kadr.

Duże zarobki dostają tylko swoi, „tłuste misie” pożyteczne politycznie. Nagonka na pracowników sfery budżetowej odziera ich z godności, pozbawia prawa do spokojnej pracy dla dobra państwa.

Jeżeli mówimy o dobrym państwie, musimy zadbać o pracowników budżetówki. Administracja to kręgosłup państwa. Bez tego kręgosłupa państwo jest chore. Należy radykalnie zweryfikować podejście do administracji. Zamiast podnoszenia wymagań i zakresu obowiązków, w rozchwianym przez „tłuste misie” systemie zarządzania, trzeba wprowadzić stabilizację i pewność zatrudnienia. Trzeba uprościć przepisy, które powodują absurdalny wręcz wzrost pracy niepotrzebnej. Trzeba wreszcie aby pracownicy mogli zajmować się rzeczywiście tym co potrzebne dla obywateli, a nie pisaniną, produkcją zbędnej makulatury.

Jest to wielkie zadanie naprawy administracji i poprawy wizerunku, zmiany rzeczywistego statusu pracownika budżetu. Jeżeli chcemy mieć porządne państwo to trzeba zacząć od wprowadzenia i umożliwienia realnego zarządzania majątkiem skarbu państwa pracownikom. Inaczej państwo zawsze będzie chore i słabe.

Nic dziwnego, że pracownicy budżetówki podejmują protesty. Oni nie chcą podwyżki, wystarczy zwykłe wyrównanie do poziomu płac z roku 2008, choćby tylko o współczynnik inflacji, tak aby mogli wrócić do poziomu życia sprzed objęcia rządów przez koalicję PO-PSL.

Jan Kołatka