Z wielkim zainteresowaniem wysłuchałam wystąpienia pana prezydenta Andrzeja Dudy podczas składania ślubowania i zaprzysiężenia pani sędzi Julii Przyłębskiej na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Wystąpienie było krótkie, ale merytoryczne, odnoszące się do wyborów sędziów TK i zaistniałej sytuacji. Całkowicie zgadzam się ze słowami pana Prezydenta, że „wybory parlamentarne, zmieniły scenę polityczną przekazującą władze w ręce opozycji – parlamentarną i rządową, przede wszystkim władzę parlamentarną, która wyłania TK”.

Przegrani w ostatnich wyborach parlamentarnych nie mogą się pogodzić z tym, że większość Sejmu podejmuje uchwały, które zgodnie z prawem są obowiązujące. Przecież Sejm obecnej kadencji najpierw stwierdził nieistnienie mocy prawnej tamtych uchwał i ich nieobowiązywanie, a następnie wybrał nowych sędziów TK. 5 nowych. To na podstawie przegłosowanych uchwał Prezydent przyjął akt ślubowania od czterech wybranych sędziów do TK  wcześniej, a dziś przyjął ślubowanie od sędzi Julii Przyłębskiej

Jednak wielu ludzi byłej władzy i ich sympatyków nie przyjmuje tego do wiadomości. Wydaje im się, że wybory wyborami, a to oni powinni jak dotychczas o wszystkim decydować, a rola posłów PiS-u powinna sprowadzać się tylko i wyłącznie do zasiadania w ławach poselskich, przyjmowanie uchwał opozycji i picia kawy w sejmowej restauracji.

Wśród przeciwników prezydenta A. Dudy jest były prezes TK Jerzy Stępień. W wywiadzie udzielonym „Gazecie Wyborczej” stwierdził, że za niewykonanie wyroku TK przez prezydenta A. Dudę „grożą nam sankcje międzynarodowe, już przewodniczący Rady Europy Thorbjorn Jagland oświadczył, że wyrok Trybunału musi zostać wprowadzony w życie. Niebawem być może zacznie się procedura zmierzająca nawet do zawieszenia Polski w UE za nieprzestrzeganie reguł prawnych panujących w cywilizowanej demokracji europejskiej”.

A ja chciałabym aby pan J. Stępień wyjaśnił mi, jak ma się jego twierdzenie dotyczące „przestrzeganie reguł prawnych panujących w cywilizowanej demokracji europejskiej” do podjętej decyzji przez A. Merkel i kanclerza Austrii Werner Faymanna o przyjmowaniu imigrantów bez rutynowych procedur. Przecież według unijnego prawa każdy, kto chce poruszać się wewnątrz Unii, powinien mieć ważny paszport i wizę Schengen.

Czy przestrzeganie reguł prawnych panujących w cywilizowanej demokracji europejskiej polega na narzucaniu niezgodnego z prawem unijnym Polsce kwot uchodźców, jakie nasz kraj ma przyjąć?

Czy do reguł prawnych, na które powołuje się J. Stępień należy podpisanie przez zachodnie korporacje budowy Nord Strem 2 mimo, że przepisy Unii Europejskiej nie pozwalają na rozbudowę gazociągu z Rosji do Niemiec po dnie Bałtyku?

Czy za nieprzestrzeganie reguł prawnych panujących w cywilizowanej demokracji europejskiej Niemcy i Austria oraz kraje, które będą budowały, Nord Strem 2 zostały zawieszone w członkostwie UE?

Przecież UE ze swoimi instytucjami już dawno przestała być autorytetem w czymkolwiek i odwoływanie się do niej, jako organizacji stojącej na gruncie prawa i przestrzegających go jest wielkim nieporozumieniem.

Tym bardziej dziwne jest straszenie naszego prezydenta europejskimi konsekwencjami prawnymi w sytuacji, gdy prezydent A. Duda nie złamał prawa. Wielu ekspertów i znawców Konstytucji mówi, że znajdujące się w niej przepisy nic na temat takiej postawy pana Prezydenta nie mówią. A przecież jedną z podstaw prawa jest zasada, że to, co nie jest zakazane jest dozwolone.

Uważam, że decyzje podejmowane przez pana prezydenta A. Dudę służą interesowi Polski i jej obywatelom. Należy pomagać Mu, a nie wszelkimi sposobami zwalczać i straszyć sankcjami UE. To nie tylko nie przystoi, ale jest po prostu niegodne.

Liliana Borodziuk