Wybaczcie tytuł, który ciut starszym może skojarzyć się z tytułem artykułu, który rozpoczął kolejną stalinowska czystkę w Związku Sowieckim. Więc taka konotacja nie powinna dziwić. Bo sytuacja, jaka się wytworzyła, grozi, że po raz kolejny zmarnujemy szansę.

Mobilizacja społeczeństwa, w czym i nasz portal miał swój udział, przyniosła efekt. Bronisław Komorowski poniósł klęskę pomimo zaangażowania wszystkich mainstreamowych mediów. Jedyne, czego nie zdołał zawłaszczyć, to Internet. Co prawda dalej próbują grać na tę samą nutę, używając jako frontmana Stefana Niesiołowskiego czy innej Kidawy-Błońskiej, ale to jest tylko antyreklama tej formacji. PO dźwiga na sobie bilans dwóch kadencji, w czasie których wzrósł PKB, wzrosła wydajność pracy, ale… w sposób nieodczuwalny dla Kowalskiego. Dla niego bowiem wzrosła jedynie emigracja, buta urzędnicza i upadek wymiaru sprawiedliwości. System stał się nieludzki do tego stopnia, że gdyby nie wygrana Andrzeja Dudy miesiące, a może tylko tygodnie, dzieliłyby nas od wybuchu prawdziwej rewolucji.

I znów bylibyśmy fenomenem na skalę światową –dokonałoby jej pokolenie biorące udział w Sierpniu’80, a któremu ich rewolucję zwyczajnie ukradziono. A raczej sprzedano w magdalence.

Powstaje jednak pytanie, co dalej?

Pokazaliśmy rządzącym, na przekór ich zaangażowanym mediom, które nawet podczas ciszy wyborczej próbowały judzić przeciw Andrzejowi Dudzie (vide: gazeta wyborcza), że istnieje granica ogłupiania społeczeństwa.

Wydaje się prawie pewne, że PO powtarza historię SLD.

Dwukrotny triumf lewicy (dwie kadencje Aleksandra Kwaśniewskiego) przerodziły się jej upadek. Wynik wyborczy Magdaleny Ogórek i tak był wyższy, niż mógłby osiągnąć jakikolwiek inny kandydat z tej partii.

Pamiętacie przecież, że w pierwszej turze wyborów zdobyła prawie dwa razy więcej głosów od Palikota.

SLD jako niszowa partia, mająca w swoich szeregach wielu mądrych ludzi, pozostanie na zawsze ugrupowaniem oscylującym wokół bariery 5%.

I raczej nie dlatego, że oprócz Włodzimierza Czarzastego w jej składzie jest Joanna Senyszyn.

Dzisiaj to już jest tylko folklor polityczny.

Idąca tą samą drogą PO po dwóch kadencjach oferuje jedynie nienawistnego dziadygę od owadów i grymas Ewy Kopacz ( z domu Lis). Aha, i jeszcze pełnego buty Adama Szejnfelda.

Tak dalej, a jesienią może być problem z przekroczeniem progu wyborczego.

Co również będzie fatalne dla Polski – kolejna absolutna pełnia władzy oznaczać będzie oparcie się o drugą stronę korytarza.

I takie same błędy, ale robione z inną motywacją. 😉

Jednak jest nadzieja, że tym razem nastąpi przełom jakościowy.

Wybór Andrzeja Dudy może wskazywać na zupełnie nowe zjawisko.

Czasem nawet wbrew partii opozycyjnej powstał powszechny ogólnopolski ruch kontroli wyborów.

Ci ludzie nie mogą się rozejść.

Wiemy przecież, co nas boli.

W pierwszym rzędzie sprzedajni prokuratorzy, sędziowie, urzędnicy, zwłaszcza samorządowi.

Ruch kontroli wyborów musi teraz pilnować tego, co dzieje się nawet w najmniejszej gminie.

I tworzyć listy tych, którzy się po prostu nie nadają – sędziów, prokuratorów, urzędników samorządowcy…

Którzy są często przestępcami.

Bo Andrzej Duda nie jest w stanie wyłapać istniejących nieprawidłowości w każdej gminie nawet wtedy, gdyby objeżdżał Polskę 24 godziny na dobę przez całą kadencję.

Hasło „Kraju Polan powstań z kolan” oznacza, że każdy z nas musi podnieść swoje cztery litery i patrzeć na ręce najbliższych mu urzędników.

Zwłaszcza sędziów nie wyłączając.

Jeśli nie powstanie społeczeństwo obywatelskie, to prócz zmiany prezydenta nie zmieni się nic.

Zawrót głowy od sukcesu wyborczego raz-dwa przerodzi się w kolejna narzekanie.

Tymczasem każda władza robi z TOBĄ nie to, co chce, ale to, na co TY pozwalasz.

Pamiętaj o tym.