Jerzy Strzeja jest rodowitym ślązakiem zamieszkałym w Mikołowie ma 56 lat. Z zawodu jest stolarzem. Jest też jednym z członków założycieli Polskiego Towarzystwa Meteorytowego.  Jak mówi o sobie – „Jestem miłośnikiem astronomii odkąd pamiętam i dodaje żartobliwie, że nie sposób mu opowiedzieć kiedy to się zaczęło. – To tak jakby mnie zapytać jak i kiedy nauczyłeś się chodzić?”.

Jako młody chłopak postawił sobie ambitny cel: – Zrozumieć Wszechświat -. Zrezygnował też wtedy z jakiejkolwiek specjalizacji.  Jak dodaje – „Dziś wiem, że nazywa się to Wielką Teorią Wszystkiego i nie tylko ja się tym zajmuję :) Pierwszy sztuczny satelita jakiego widział to było prawdopodobnie 1972 roku. Kiedyś tam zamarzyła się mu lornetka. W 1977 roku już ją miał. Aktualnie obserwuję teleskopem 305/1500 na montażu Dobsona posiłkując się porządnym atlasem nieba.”. 

Jerzy lubi czytać  literaturę popularnonaukową z różnych dziedzin ze wskazaniem na astronomię. Po całkowitym zaćmieniu Słońca 11 sierpnia 1999 roku które obserwował na Węgrzech poświęcił się na dobre meteorytom i geologii. Dosyć długo wzbraniał się przed tymi nowymi zainteresowaniami, ponieważ przeczuwał, że zdominują astronomię, ale ostatecznie astronomia ciągle się przeplata z meteorytami i geologią. Jednak od tego momentu śnił o posiadaniu meteorytu. Jego sen się spełnił, gdy nabył i to na dodatek aż trzy: Allende, Canyon Diablo i Gibeon. Ucieszyło go, że – „Trzymam w garści okruchy kilkugramowe Wszechświata. Coś, co setki razy widziałem jako spadające gwiazdy czy bolidy zmaterializowało się!”, Meteoryty te zakupił na Pikniku Meteorytowym w sierpniu 1999 roku w Rudniku Wielkim u Grzegorza i Eli Pacer. 

Jak powiada – „Wszystko co wtedy się działo i potem się działo było wynikiem jednej decyzji. Zamiast kupić książkę Andrzeja Pilskiego „Nieziemskie skarby” w księgarni, napisałem do Autora opisując swoje próby znalezienia czegoś meteorytowego na polach, Zamiast tego dostałem propozycję uczestnictwa w Pikniku. Na Piknik dotarłem z przyjaciółmi: Kazikiem Mazurkiem i Jarkiem Bandurowskim. Dzięki temu ominęła mnie przygoda przeglądu zebranych „kamulków” z komentarzem „to nie jest meteoryt.” Dla mnie jestem pewien, że mój świat i życie popłynęłoby innym nurtem gdyby nie to spotkanie na pikniku w Rudniku Wielkim. W kwietniu 2002 roku przybyłem na spotkanie w Guciowie w pow. zamojskim w sprawie założenia Polskiego Klubu Meteorytowego, które dzięki inwencji prawnika Andrzeja Kotowieckiego, który przekonał wszystkich do założenia Towarzystwa naukowego i takie zostało przyjęte przez wszystkich i prawnie usankcjonowane jako Polskie Towarzystwo Meteorytowe, którego jestem członkiem założycielem”.

Obecnie Jerzy posiada dosyć sporą kolekcję meteorytów i tektytów. Posiada także duży zbiór geologiczno-paleontologiczny w którym znajdują się bardzo rzadkie okazy skamieniałości flory i fauny w tym z okresu karbonu i triasu oraz dużą kolekcję okazów skamieniałych drzew, ale o tym za chwilę.

Jerzy dalej dodaje – „Miałem okazję wystawiać swoje zbiory geologiczno-paleontologiczne od maja do września 2022 roku w Muzeum Miejskim w Wadowicach, gdzie prezentowane były minerały, skamieniałości i skały w trakcie wystawy o nazwie „Skarby Ziemi”. Pomysłodawcą i współorganizatorem wystawy był  jeden z wystawców – Andrzej Kotowiecki, który mnie zaprosił abym mógł zaprezentować część swoich zbiorów. W zorganizowaniu wystawy udzielił również pomocy Prof. Andrzej Manecki z AGH – Profesor Honorowy AGH i członek założyciel Polskiego Towarzystwa Meteorytowego, który zaangażował w nią Muzeum Geologiczne AGH w Krakowie. Nadto  zaangażowanym w wystawę było też Towarzystwo Miłośników Ziemi Wadowickiej oraz wystawcy: Prof. Krzysztof Szopa (Uniwersytet Śląski ), Bogusław Wajdzik, Andrzej Kotowiecki oraz moja osoba.

Jeden z Jerzego Strzeji okazów był małą sensacją na tej wystawie. 

Ale po kolei, oddajemy mu głos: –  

„Latem 2000 roku ruszyłem na poszukiwanie skamielin w nieczynnych kamieniołomach w Mokrem w Mikołowie. Odwiedzam te kamieniołomy regularnie od kilku lat i chociaż są już od długiego czasu nieczynne, ciągle potrafią zaskoczyć jakimś cackiem. Znajdowałem tam już różne okazy triasowej fauny morskiej (czyli dokładnie początkowego Triasu – sprzed 245 milionów lat). Jednak często się zdarza, że okaz jest już zerodowany. Niemniej zgromadziłem niezłą kolekcję na którą składają się liliowce, korale, małże i fragmenty kości. Zdarzają się kompletne kręgi i żebra, prawdopodobnie plezjozaurów. Bywają niekiedy ślady żerowania w mule ślimaków morskich. Idąc więc na poszukiwania wiem czego się można spodziewać. Tym jednak razem było inaczej. To znaczy wiedziałem czego się można spodziewać, ale znalazłem coś niespodziewanego. 

Wśród osuwiska kamieni znalazłem okaz skały wapiennej z wyraźnym śladem stopy człowieka. No, tak to przynajmniej wyglądało! 

Złapałem za krawędź i podniosłem. Ciężkie, pomyślałem i uzupełniłem tę myśl paroma „kwiatkami” które do druku raczej się nie nadają. Tu wyjaśnienie: Standardowo chodzę na poszukiwania bez młotka i dłuta. Doświadczenie nauczyło mnie, że nie warto. Natura deszczem bardzo ładnie preparuje okazy. Trzeba tylko brać fant we właściwym momencie. Skała wapienna jest bardzo wrażliwa na mróz. Młotek i dłuto biorę tylko wtedy gdy wiem, że czeka na mnie okaz ukryty podczas poprzedniego wypadu na którym „coś” jest, jednak skała jest zbyt ciężka i trzeba to „coś” odkuć. Zawsze robię to z duszą na ramieniu, bo nie trzeba wiele by fajny okaz diabli wzięli. Teraz miałem taki właśnie problem. Ten okaz wymagał radykalnego odchudzenia. Nawet go nie dźwignąłem, tylko zarzucając bokami wtaszczyłem w krzaki. Kamieniołom służy miejscowej ludności za darmowy magazyn kamieni do ogródków skalnych. Szkoda by było gdyby moje znalezisko zostało nieopatrznie wpakowane do czyjegoś skalniaka albo wmurowane w płot! Zabrałem rower i pojechałem do domu. Postanowiłem, że ten „kamol”, cokolwiek to jest co się w nim uwieczniło , będzie ozdobą mojej kolekcji.”

Jerzy Strzeja jeszcze tego samego dnia udał się po to znalezisko i ostrożnie skuł młotkiem niepotrzebny materiał skalny. Już w domu zauważył, że podobnie wyglądają ślady żerowania małży. Jednak one wyrabiają charakterystyczne „esy floresy” i nie mają tak ostrych krawędzi.

I dalej wspomina – „Gdybym musiał to „logicznie” wyjaśnić wyszedłbym od tego. Jednak prawda może być inna. Znalezisko pokazałem prof. Ł. Karwowskiemu z Instytutu Nauk o Ziemi i prof. A. Grodzickiemu z Muzeum Geologicznego we Wrocławiu. Prof. Grodzicki był bardzo zainteresowany pozyskaniem tego eksponatu dla zbiorów swego muzeum kusząc 300 letnią tradycją muzeum i wpisaniem się w jego historię. Obaj profesorowie (niezależnie) zgodnie uważali, ze jest to formacja przypadkiem powstała przy wietrzeniu skały i ujawnia być może nakreślony przez małże zarys tego co widać. Ja zaś nie lubię słuchać o przypadkach. Życie na Ziemi, też w/g uczonych powstało zbiegiem okoliczności tylu przypadków, że czytając ich wywody szczypię się w różne części ciała nie wierząc (chwilowo) w swoją realną egzystencję. Wprawdzie i moja wstępna diagnoza była podobna do wersji „uczonej” (co może świadczyć na moją niekorzyść) to jednak uważam, że okaz jest tak fajny, że warto pokazać go to znalezisko światu.”

Z powyższego wynika, że w Polsce mamy całą gamę też szczątków dinozaurów i to najstarszych bo z początkowego okresu ich rozwoju czyli sprzed ponad 200 milionów lat .

Okazuje się, że takich znalezisk jak odciski „stóp” na świecie znajduje się ostatnio często.

Jestem zadowolony, że wreszcie m.in. ten ciekawy okaz został pokazany na wystawie, którą zwiedziło wiele osób, w tym też goście zagraniczni tak licznie odwiedzający Wadowice.

Jerzy dodaje: – “Wracając do astronomii, tak w ogóle, z tego co się naczytałem, to ja NIGDY nie widziałem naprawdę ciemnego nieba. Tu także z pomocą pośpieszyły meteoryty których kolekcja cieszy niezależnie od pogody i świateł Śląska. Dane mi było widzieć 23 lata temu, CAŁKOWITE ZAĆMIENIE SŁOŃCA, chciałbym dożyć widoku ciemnego nieba, usianego gwiazdami, jak to było w przeszłości”.

 

Jeżeli chodzi o plany na przyszłość to Jerzy chciałby jeszcze znaleść jakiś niespotykany i ciekawy okaz geologiczny lub paleontologiczny a także powiększyć swoją kolekcję meteorytów w tym może osobiście znalezioną “gwiazdkę z nieba”.

Należy podkreślić, że w jego kręgu zainteresowań są również: wspinaczka skałkowa, zwiedzanie Śląska na rowerze, fotografia. Nadto lubi literaturę science fiction XX wieku Pisze też krótkie opowiadania w języku śląskim a nadto słucha muzyki elektronicznej Klausa Schulze, Tangerine Dream itp. 

Na zakończenie chciałbym serdecznie podziękować za ten wywiad Jerzemu Strzeji i życzyć mu  dalszych odkrywczych sukcesów poszukiwawczych, aktywnej turystyki rowerowej i wspinaczkowej oraz samych pogodnych dni w życiu osobistym a przede wszystkim spełnienia swoich dalszych planów oraz marzeń związanych z tą wyjątkową częścią jego życia. Trzymamy kciuki !!!!!!

Na zakończenie warto dodać, że (za moją namową)- Jerzy Strzeja jest autorem dwóch publikacji w Pressmania,pl a to: „Magiczna zaraza”, https://pressmania.pl/magiczna-zaraza/  i „Kontakt po ślonsku”, Opowiadanie w języku śląskim, https://pressmania.pl/kontakt-po-slonsku/  a także co jest ważne w jego życiorysie miał też pogadanki o astronomii w języku śląskim w Radiu Katowice.

Poniżej powiązane artykuły i wywiady z członkami Polskiego Towarzystwa Meteorytowego:

http://pressmania.pl/andrzej-pilski-astronom-z-pasja-chodzenia-i-biegania-boso/

http://pressmania.pl/prof-szymon-kozlowski-naukowiec-sukcesu/

http://pressmania.pl/andrzej-kotowiecki-polskie-towarzystwo-meteorytowe-moje-wspomnienia-dokonania-i-pasja/

http://pressmania.pl/marek-i-beata-wozniak-vel-jan-woreczko-i-wadi/

http://pressmania.pl/dr-agata-krzesinska-kobieta-naukowiec-z-kosmiczna-wiedza/

http://pressmania.pl/profesor-lukasz-karwowski-1945-2022-niedokonczony-wywiad/

http://pressmania.pl/wieslaw-czajka-oficer-geolog-geodeta-czlonek-polskiego-towarzystwa-meteorytowego/

http://pressmania.pl/dr-inz-katarzyna-luszczek-utalentowana-kobieta-naukowiec-badajaca-meteoryty-pod-wzgledem-przyszlej-gorniczej-eksploatacji-kosmosu/

http://pressmania.pl/dr-roksana-mackowska-zalozycielka-firmy-edukacyjnej-geouniwersytet/

http://pressmania.pl/prof-andrzej-manecki-jeden-z-najwybitniejszych-mineralogow-w-polsce/

http://pressmania.pl/tomasz-kubalczak-jego-zyciowa-przygoda-z-meteorytami/

http://pressmania.pl/agnieszka-mirek-gurdziel-ceniaca-sobie-przynaleznosc-do-meteorytowej-spolecznosci/?fbclid=IwAR1RqZgCLAf4MXYaMw22ECf_x3gapkNXAnPqEdOPoGMN_nQ1Df6IZlLQTt4

https://pressmania.pl/jaroslaw-morys-milosnik-muzyki-turystyki-i-poszukiwacz-meteorytow/

https://pressmania.pl/pawel-zareba-grafik-meteoryciarz-webmaster-bolidziarz/

https://pressmania.pl/tomasz-oglaza-ekonomista-meteoryciarz/?fbclid=IwAR2tD7m3Pi8M2qUpX4QAMumZuJk9afQj7hMNg-ziphwvHjzOxaNBQxtW4Gg