Najpierw osadzano tu Polaków na podstawie sporządzonych przed wojną list proskrypcyjnych: powstańców wielkopolskich, społeczników, przedstawicieli inteligencji. Potem trafiali tu także działacze podziemia, a nawet osoby uchylające się od pracy. 80 lat temu Niemcy założyli w Poznaniu pierwszy na ziemiach polskich obóz koncentracyjny.
Fort powstał w latach 1876–1880. Był jedną z 18 podobnych budowli, które Niemcy wznieśli w samym Poznaniu i wokół niego. Ich załogi miały w razie wojny bronić miasta przed armią rosyjską i zatrzymać jej pochód na Berlin. W 1919 roku fort zdobyli powstańcy wielkopolscy. W II Rzeczypospolitej służył polskiej armii. A potem znów przyszli Niemcy, tym razem pod flagami ze swastyką. W Forcie VII urządzili pierwszy na dopiero co zagarniętych ziemiach polskich obóz koncentracyjny. Zaczął działać 10 października 1939 roku.
Już samo osadzenie w Forcie VII, ze względu na warunki tam panujące, uznać należy za zbrodnię – mówił i pisał prokurator z Instytutu Pamięci Narodowej w Poznaniu, który prowadził w tej sprawie śledztwo. Głodowe racje żywnościowe, małe wilgotne cele, w których temperatura oscylowała w granicach dziesięciu stopni Celsjusza. Stłoczeni ludzie spali wprost na podłodze. A przecież nie to było najgorsze. W forcie na porządku dziennym były egzekucje. Przez niespełna pięć lat mogło tam zginąć nawet kilkanaście tysięcy osób.
Ci, którym udało się uniknąć śmierci byli nękani i torturowani. Niemcy mieli swoje „zabawy”, jedną z nich nazwali „wycieczką w Karpaty”. Więźniowie przy wtórze wrzasku strażników musieli wbiegać po stromej skarpie, a potem robiąc przewroty w przód, staczać się na sam dół. Były też „schody śmierci”. Osadzony dźwigał ważący kilka kilogramów głaz i mozolnie wspinał się po kolejnych stopniach. Na samej górze czekał na niego esesman. Jeśli więzień mu się nie spodobał, dostawał solidnego kopniaka, po którym staczał się w dół, zgarniając po drodze idących za nim towarzyszy.
87 lat temu, 10 października 1939 r., z rozkazu komendanta wojskowego miasta Poznania Fort VII został przekazany przez niemieckie wojsko pod nadzór Służby Bezpieczeństwa SS. Datę tę uznaje się za początek funkcjonowania Konzentrationslager-Posen – pierwszego na okupowanych ziemiach polskich niemieckiego nazistowskiego obozu, który nosił miano obozu koncentracyjnego.
Zgodnie z rozkazem przejęcie nadzoru nad fortem nastąpiło o godz. 13.00:
„Die Bewachung des Fort VII wird vom SS-Sicherheitsdienst ab 10.10. 13 Uhr übernommen. Die von II/148 gestellte Wache kommt ab diesem Zeitpunkt für dauernd in Wegfall”.
W październiku i listopadzie 1939 r. obóz funkcjonował pod nazwą Sicherheitspolizei Chef des Einsatzgruppe VI Konzentrationslager-Posen. Po przejęciu przez Gestapo przemianowano go na Geheime Staatspolizei. Staatspolizeileitstelle Posen. Übergangslager-Fort VII. Od połowy 1941 r. określany był jako więzienie policyjne i obóz pracy wychowawczej – Polizeigefängnis der Sicherheitspolizei und Arbeitserziehungslager (Fort VII).
Warto podkreślić, że mimo pierwotnej nazwy Konzentrationslager-Posen Fort VII nie podlegał Inspektoratowi Obozów Koncentracyjnych SS z siedzibą w Oranienburgu. Początkowo podlegał dowódcy Einsatzgruppe VI, a następnie został przejęty przez Gestapo. Odrębna podległość administracyjna nie zmienia jednak faktu, że był miejscem masowego terroru, eksterminacji i męczeństwa tysięcy Polaków.
W początkowym okresie więziono w nim przede wszystkim przedstawicieli polskiej inteligencji, powstańców wielkopolskich i śląskich oraz duchownych. Wielu z nich zamordowano w masowych egzekucjach w podpoznańskich lasach, m.in. w Lasach Palędzko-Zakrzewskich.
W 1939 r. w Forcie VII zagazowano kilkuset pacjentów szpitali psychiatrycznych w Owińskach i Dziekance oraz oddziału psychiatrycznego Szpitala Miejskiego w Poznaniu. W kolejnych latach osadzano tu również członków polskich organizacji konspiracyjnych.
Więźniowie ginęli wskutek egzekucji, tortur, głodu, zimna i tragicznych warunków sanitarnych. Byli mordowani pod Ścianą Śmierci, zrzucani ze stromych schodów, wieszani za nogi i zabijani w celi „Dzwon”. Wielu nie przeżyło epidemii szerzących się w przepełnionych, zawilgoconych i zapluskwionych celach.
Pod koniec wojny Niemcy podejmowali działania mające na celu zatarcie śladów zbrodni: niszczono dokumentację obozową, rozkopywano masowe groby i palono ciała ofiar.
Według ustaleń Instytutu Pamięci Narodowej przez Fort VII przeszło co najmniej 16 899 osób, a co najmniej 4500 więźniów zostało zamordowanych. Liczby te pokazują skalę niemieckiego terroru, choć nie oddają w pełni rozmiaru ludzkiego cierpienia ani losów wszystkich ofiar.
W dniach 16–27 kwietnia 1944 r. ostatnich około 750 więźniów przeniesiono do obozu karno-śledczego w Żabikowie. W Forcie VII uruchomiono następnie fabrykę firmy Telefunken, produkującą na potrzeby niemieckiego wojska.
Pamięć o ofiarach Fortu VII jest naszym obowiązkiem. Pamiętamy o tysiącach ludzi, którzy zostali uwięzieni, torturowani i zamordowani przez niemieckiego okupanta – o tych, których imiona i losy udało się ustalić, i o tych, których historia do dziś pozostaje nieznana.
Zostaw komentarz