Polska stoi nad przepaścią. – „Bez wprowadzenia „stop klatki” nie uda się im nic w Polsce zrobić i nie ja to wymyśliłem, tylko zebrałem co robią inni. Oni muszą to zrozumieć. Jak dalej będą opowiadać takie głupoty, to wszyscy przejadą się jak ten Rejtan. Wybory są tu najmniej ważne, bo ludzie zaczynają umierać, a gospodarka się kładzie. To są ważne tematy” – mówi Piotr Wroński. – „Z Gowinem będzie jak z Gordonem, który się wysadził na barykadzie, ale po Gowinie nawet nie zostanie ten gest” – podkreśla były oficer służb specjalnych.
Wystąpienie sejmowe premiera Morawieckiego, to cyrk pierwszej klasy. – „Czy banksteryzm to jakaś sekta? Choroba? Zmiany w mózgu? W tej sytuacji mówienie o nowych podatkach i rajach podatkowych, to jakiś surrealistyczny żart” – uważa Wroński.
Nie tylko chłop z PSL otrzymuje e-maile od Polaków. – „Po mailach odczytanych w sejmie (przez Władysława Kosiniaka-Kamysza – przyp. red.). Informuję, że ja też również takie dostaję informacje od ludzi. Odpowiadam, na pytanie, czy oni, czy ci politycy mają serce? Nie! Oni mają konta bankowe i majątki. Diety i kwoty wolne od podatku. Immunitety i limuzyny. Dla nich serce, to tylko organ do przeszczepienia, bo stać ich na kupno dawcy” – stwierdza.
Rząd stara się walczyć, ale robi głupoty. – „Krytykuję premiera Morawieckiego, ale on przynajmniej stara się coś robić. Prowadzi Polskę w przepaść, ale przynajmniej coś robi i jest co krytykować, a artystyczny gest Gowina, jest nic nie znaczącym teatrem politycznym. Przecież po nim nawet przeszli jego posłowie z Porozumienia i wdeptali go w ziemię. Nie dajcie się nabrać, bo to jest fałsz, Gowin nie zachował twarzy” – ocenia Piotr Wroński zachowanie wicepremiera Gowina.
Opublikowany przez Piotra Wrońskiego Poniedziałek, 6 kwietnia 2020
Fot. Zbigniew Targosz
Zostaw komentarz