To jednak gruba sprawa!
Jeśli wrócimy do lat poprzedzających atak Rosji na Ukrainę w 2014 r. (wtedy Putin wyszarpał Ukrainie Krym i tereny wschodnie) zanim do tego doszło Putin czynił przygotowania do przeprowadzenia akcji podporządkowania Ukrainy. Było oczywiste, że powodzenie tego zamiaru będzie uzależnione od zachowania sąsiadów Ukrainy wśród których najważniejsza była i jest Polska. Widzimy dziś jak wiele robi Polska dla broniącej się Ukrainy. Uzasadniony jest pogląd, wyrażany również przez polityków z Kijowa, że bez pomocy i wsparcia politycznego, humanitarnego i zwłaszcza wojskowego z Polski Ukraina najprawdopodobniej nie byłaby w stanie odpierać rosyjskich najeźdźców. Nie przeceniając więc roli Polski w toczącej się wojnie można uznać, że na Kremlu zdawano sobie sprawę, iż Polska może istotnie utrudnić Putinowi realizacje jego planów.
W 2007 r. Putin zaproponował ówczesnemu premierowi Tuskowi udział w rozbiorze Ukrainy bo „Lwów to polskie miasto”. Według ówczesnego ministra spraw zagranicznych Sikorskiego (towarzyszył premierowi w czasie jego wizyty w Moskwie i rozmów z Putinem) Tusk miał zignorować tę ofertę bowiem „wiedział, że jest nagrywany”.
Prof. Cenckiewicz i red. Rachoń zaprezentowali kolejny odcinek swego serialu dokumentalnego „Reset”. Nie ma wątpliwości, że Tusk rzeczywiście usłyszał propozycję udziału w rozbiorze Ukrainy. I milczał. Nie poinformował, że Putin chce zniszczyć niepodległą Ukrainę prezydenta Rzeczypospolitej prof. Kaczyńskiego, nie poinformowano sojuszników w NATO i władz Ukrainy. To naprawdę gruba sprawa!
Fot. TVP
Autor: prof. Romuald Szeremietiew
Polski polityk, publicysta, doktor habilitowany nauk wojskowych, nauczyciel akademicki, m.in. profesor nadzwyczajny Akademii Obrony Narodowej i Akademii Sztuki Wojennej, poseł na Sejm III kadencji, były wiceminister i p.o. ministra obrony narodowej.
Zostaw komentarz