Są chwile, gdy wstyd mi za rodaków. Ostatnio wstydzę się za jazgot w internecie po śmierci Pułkownika Macieja SLaB Krakowiana.

Może nie wszyscy wiedzą, ale był uznawany za jednego z najlepszych pilotów myśliwców na świecie. Skończył piekielnie trudne, wielostopniowe szkolenie Akademii Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych w Colorado Springs. Musiał się nauczyć perfekcyjnego angielskiego, wykuć na blachę mnóstwo teorii i praktyki, ćwiczyć, zdawać egzaminy, podlegać ciągłej obserwacji instruktorów. A jednak nie odpadł na żadnym etapie! Skończył Akademię. Duma dla Polski!

Uczył się, aż wykuli z niego asa przestworzy światowej sławy.
Ileż to musiało kosztować Go wysiłku, wyrzeczeń, rozłąki z rodziną!

Tak niedawno, tego lata zdobył prestiżową nagrodę „As the Crow Flies Trophy” na Royal International Air Tattoo (RIAT) w Wielkiej Brytanii. Był idolem fanów lotnictwa na wszystkich kontynentach. Koleżeński, skromny, odpowiedzialny i do bólu profesjonalny. A do tego wyglądał jak milion dolarów. Powinniśmy pękać z dumy. Ale dla wielu Polaków – to niewybaczalne! Tego już za dużo.

Więc zaczęło się. Domorośli eksperci, którym nic w życiu nie wyszło, już orzekli winę pilota, wypominali, że zniszczył samolot wart miliony, że nie powinien latać na pokazach, wyliczali skrupulatnie, ile kosztuje godzina lotu F-16. Czy ci niemądrzy ludzie myślą, że Pułkownik latał na zasadzie: „A, nie mam dziś nic lepszego do roboty, to se polatam na koszt podatnika”?

Nie, latał, bo się szkolił. Pokazy to sprawdzenie umiejętności nabytych na ćwiczeniach. Ci „eksperci” nie wiedzieli, że SLaB był mistrzem tej klasy, że rozwaliłby eskadrę wrogich myśliwców, zanim byście pacierz zmówili, a potem otrzepałby się i poleciał dalej walczyć.

Ale to jeszcze nic. Gdy przyjaciele Pułkownika założyli zbiórkę na Jego synów – osierocił bowiem bliźnięta, czteroletnich chłopców – fora internetowe oszalały. Setki, tysiące wpisów, że po co taka zbiórka, że państwo powinno zapłacić, że nie ma na chore dzieci. Niektórzy już zaprojektowali, że żona SLaB-a musi oddać te pieniądze na cele charytatywne. Ponieważ aby napisać komentarz na stronie zbiórki trzeba było coś wpłacić, pojawiły się nawet hieny, które wpłacały 1 zł (tak! złotówkę!), aby móc napisać przykre słowa o Zmarłym albo o zbiórce. Albo żądania, aby żona przekazała część pieniędzy im, bo są w gorszej sytuacji. Obrzydliwe to było i żenujące.

Mam nadzieję, że ta zbiórka jeszcze będzie rosła. Coś tam wpłaciłam, bo chciałam w ten sposób podziękować SLaB-owi za Jego służbę, za to że chronił nasze niebo. Do krytyków mam jasny message – mam gdzieś Wasze zdanie. Nic Wam do pieniędzy innych ludzi.

Zaglądałam na fora lotnicze zagraniczne. Uwierzcie, ani jednego negatywnego komentarza od ludzi z zagranicy! Fani wyrażali ogromny żal, wspominali Jego pokazy, oddawali mu honory i szacunek, tytułowali go „sir”. Jeżeli pojawiały się na tych forach jakieś negatywne wpisy, to tylko autorstwa Polaków.

Sam Prezydent Stanów Zjednoczonych oddał mu honor w czasie powitania Prezydenta Nawrockiego: cztery myśliwce F-16 wykonały salut Missing man, czyli jeden samolot opuścił formację wzbijając się symbolicznie w górę. Uczcili Go lotnicy w wielu państwach, nawet w Grecji i Rumunii.

A w Polsce? Jad i żółć w internecie, zawiść, obwinianie lały się wiadrami. Na szczęście ludzi rozsądnych było dużo, dużo więcej.

Doszły mnie słuchy, że żona Pułkownika Pani Magdalena zlikwidowała swoje konta w social mediach. W pełni to rozumiem. Rozumiem też, dlaczego chciała, aby pogrzeb był prywatny. Zaraz by w internecie powstały wpisy, że za mało albo za dużo płakała, że powinna się inaczej ubrać.

Ludzie, co z Wami?! Polak Polakowi nawet śmierci zazdrości?

Skoro Pani Magdalena zlikwidowała konta na socjałach, pewnie nie przeczyta nigdy tego wpisu. Ale może kiedyś? Bo chciałam Ją bardzo, ale to bardzo przeprosić za część moich rodaków, za podłość, zawiść, za słowa, które ranią głębiej niż pocisk. Małe pieski zawsze robią dużo jazgotu, ale to nic nie znaczy. Proszę wybaczyć tym ludziom, bo „nie wiedzą, co czynią”.

I w Polsce i na całym świecie były setki tysięcy kondolencji, wzruszających wspomnień, pięknych słów o Panu Pułkowniku. Może być Pani dumna, że była Pani żoną tak wybitnego pilota, proszę tę dumę przekazać chłopcom. Ma Pani wokół siebie mnóstwo życzliwych ludzi: przyjaciół, znajomych i nieznajomych, którzy modlą się za duszę śp. Macieja Krakowiana, za Panią, chłopców i rodzinę. Przytulam Panią, tak po kobiecemu, mocno tulę do serca.

Żegnaj żołnierzu, żegnaj asie lotnictwa. Blue Sky. Strzegłeś nieba, teraz opiekuj się Polską z nieba.

Foto opublikowane na zasadzie prawa do cytatu za za stroną: https://pietrzakstory.pl/