𝟯. 𝗛𝗘𝗦𝗧𝗘𝗥𝗡𝗜 𝗤𝗨𝗜𝗣𝗣𝗘 𝗦𝗨𝗠𝗨𝗦

Wszyscy zainteresowani tematem wiedzą, że opis koronacji Wratysława II na pierwszego w ogóle króla Czech, co miało miejsce w 1085 roku, Kosmas skopiował od Reginona z Prümu, ledwie podrasowując tu i ówdzie.

To, na co zwrócił uwagę Martin Wihoda—i nikt przed nim—to fragmenty opowieści Kosmasa, które 𝒏𝒊𝒆 zostały przejęte z po­wyższego źródła [1].

Co bowiem według Wihody zostało w Kosmasowej opowieści po odsączeniu zapożyczeń z Reginona? Otóż została ceremonia gnieźnieńska, którą—jak twierdzi Banaszkiewicz—Gall wymyśli dopiero za trzydzieści lat.

Rzecz jest istotna w rozwikłaniu fabularnego bądź instytucjo­nalnego charakteru wydarzeń gnieźnieńskich w oświetleniu Galla. Istotna z tej racji, że Kosmas wyraźnie przekazuje, iż Wratysław II został królem 𝘵𝘢𝘮 𝘉𝘰𝘦𝘮𝘪𝘦 𝘲𝘶𝘢𝘮 𝘗𝘰𝘭𝘰𝘯𝘪𝘦 [2], czyli „tak Czech jak Pol­ski”, był więc antykrólem wobec Bolesława II Śmiałego, wywołując wojnę, którą zrekonstruować starał się Jan Powierski [3].

Prowadzi to Wihodę do stwierdzenia, że jeśli Wratysław został królem obu krain, a ceremonia królewska Wratysława w Moguncji była bliźniaczo podobna do ceremonii z Galla, to: 𝘔𝘰𝘩𝘶𝘤̌𝘴𝘬𝘺́ 𝘤𝘦𝘳𝘦­𝘮𝘰𝘯𝘪𝘢́𝘭 𝘷𝘦̌𝘥𝘰𝘮𝘦̌ 𝘷𝘳𝘢𝘤𝘦𝘭 𝘬 𝘩𝘯𝘦̌𝘻𝘥𝘦𝘯𝘴𝘬𝘦́𝘮𝘶 𝘢𝘬𝘵𝘶 𝘴 𝘷𝘺𝘴𝘷𝘦̌𝘵𝘭𝘦𝘯𝘪́𝘮, 𝘻̌𝘦 𝘷 𝘳𝘰𝘤𝘦 1000 𝘣𝘺𝘭 𝘬𝘯𝘪́𝘻̌𝘦 𝘗𝘰𝘭𝘢𝘯𝘶̊ 𝘶𝘷𝘦𝘥𝘦𝘯 𝘮𝘦𝘻𝘪 𝘱𝘰𝘮𝘢𝘻𝘢𝘯𝘦́ 𝘢 𝘻̌𝘦 𝘷 𝘔𝘰𝘩𝘶𝘤̌𝘪 𝘳𝘰𝘬𝘶 1085 𝘣𝘺𝘭𝘢 𝘬𝘰𝘳𝘶𝘯𝘰𝘶 𝘷𝘺𝘴̌𝘱𝘦𝘳𝘬𝘰𝘷𝘢𝘯𝘢́ 𝘚𝘤𝘭𝘢𝘷𝘪𝘯𝘪𝘢 𝘴𝘷𝘦̌𝘳̌𝘦𝘯𝘢 𝘊𝘻𝘦𝘤𝘩𝘶̊𝘮 [4]. Czyli: „Przebieg uroczystości w Moguncji świadomie odwoływał się do wydarzeń gnieźnieńskich z tysięcznego roku, gdy książę Polski wszedł w krąg namaszczonych, a wysztafirowana koroną Sclavinia została w 1085 roku powierzona Czechom”.

Tym samym propozycja Banaszkiewicza, żeby całą konstrukcję Galla uznać za bajeczną, zaczyna się chwiać. Ona wciąż jest do obronienia. Ale, aby się utrzymała, musi zostać uzależniona od Kosmasa – że jest opowieść o zjeździe gnieźnieńskim u Galla ukrytą polemiką wobec opowieści Kosmasa o zjeździe mogunc­kim. Ba, być może przyczyną, dla której Gall sięgnął po pióro natychmiast po Kosmasie było właśnie to, by wykazać Czechom, że nie mają prawa do prymu wśród Słowian, jak wyłożył ze swadą Edward Skibiński [5] – gdzie koronnym dowodem w wywodzie byłaby ceremonia moguncka 𝘢̀ 𝘳𝘦𝘣𝘰𝘶𝘳𝘴. Oczywiście osadzona wcześniej i w ogóle bardziej okazała, niż to, co zrobił Henryk IV, w dodatku przeprowadzona u nas w Gnieźnie, z powołaniem arcybiskupstwa i totemicznymi zaklęciami wokół żertwy, czyli wokół ciała świętego Wojciecha.

Nie brzmi to źle. Klei się. Może Banaszkiewicz ma rację. By to sprawdzić musimy zobaczyć czy puzzel „bajeczności” pasuje do innych źródeł. A używam porównania do puzzli, gdyż tych narracji XI-wiecznych jest całkiem sporo i często są współzależne.

Skąd jednak Banaszkiewiczowi się to wzięło, by cały wykład ideologiczny Galla—pełen faktów, jak chciałby Labuda—między bajki wkładać?

Tego pogromca faktów nie wyjawia.

Z ostrożności – na pewno. Ale może też z Thietmara?

Przypomnijmy więc sobie, co gadatliwy mistrz przemilczeń skrobał w Merseburgu w 1013 roku na temat zjazdu gnieźnieńskiego w księdze IV rozdział 45.

Po pierwsze, użył kwantyfikatorów przy opisie wjazdu cesarza Ottona III do kraju Chrobrego (𝘥𝘪𝘤𝘵𝘶 𝘪𝘯𝘤𝘳𝘦𝘥𝘪𝘣𝘪𝘭𝘦 𝘢𝘤 𝘪𝘯𝘦𝘧𝘧𝘢𝘣𝘪𝘭𝘦 𝘦𝘴𝘵) wcale nie gorszych, niż przy opisie przyjazdu królowej Saby.

Po drugie, cesarz doszedł do Gniezna 𝘯𝘶𝘥𝘪𝘴 𝘱𝘦𝘥𝘪𝘣𝘶𝘴 tak jak na Monte Gargano, ale—choć łażenie boso występuje u Thietmara poza tym przypadkiem siedmiokroć [6]—to żadne z tych wydarzeń nie dotyczy cesarza, gdyż biskup merseburski o pielgrzymce do sanktuarium archanioła Michała po prostu nic nie wie. Znamy tę wyprawę z dziesięciu innych źródeł, ale nie z Thietmara; wszystkie zaś relacje pochodzą zza Alp [7].

Po trzecie, utworzył arcybiskupstwo, które nie zostało przez Thietmara ściśle określone geograficznie, ale arcybiskupem Otto III ustanowił Radzima Gaudentego, czyli brata umęczonego świętego Wojciecha. Spójności relacji Thietmara dodaje dokument znany skądinąd, wystawiony w Rzymie przed wyruszeniem do Gniezna, zawierający taki podpis: 𝘎𝘢𝘶𝘥𝘦𝘯𝘵𝘪𝘶𝘴 𝘢𝘳𝘤𝘩𝘪𝘦𝘱𝘪𝘴𝘤𝘰𝘱𝘶𝘴 𝘴𝘢𝘯𝘤𝘵𝘪 𝘈𝘥𝘢𝘭𝘣𝘦𝘳𝘵𝘪 𝘮𝘢𝘳𝘵𝘺𝘳𝘪𝘴 [8].

Po czwarte, cesarz ufundował ołtarz i złożył na nim żertwę.

Z powyższych elementów konstrukcyjnych opowieści Thiet­mara przykuwającym uwagę jest—zupełnie przecież narracyjnie niepotrzebny—łączący z Gallem motyw, którym jest opisanie nie­ziemskiego przepychu, napotkanego przez cesarza po przekrocze­niu granicy. Ten jeden motyw może wskazywać, że ani Gall sam opowieści nie zmyślił, ani nie prowadził polemiki z Kosmasem, tylko być może znał to samo źródło narracyjne, co Thietmar, odnoszące się do roku 1000.

Chciałoby się odkryć karty od razu, ale po drodze czyha jed­nak Ademar, który w chwili, gdy Labuda dokonywał swoją analizę porównawczą nie był przez nikogo brany poważnie, gdyż jeszcze wtedy uznawano relację o świętym Wojciechu za dopisek z końca XII wieku do powstałej w Akwitanii kroniki.

[1] Martin Wihoda 2015: První česká království. Praga: Llidové noviny, 119–121.
[2] CCB II.37, czyli Kosmasa Kronika Czechów w Bertold Bretholz (red.) 1923: Cosmae Pragensis chronica Boemorum. Monumenta Germaniae historica. Scriptores rerum Germanicarum nova series, t. 2. Berlin: Weidmann, 135.
[3] Jan Powierski 1992: Kryzys rządów Bolesława Śmiałego. Polityka i jej odzwiercie­dlenie w literaturze średniowiecznej. Gdańsk: Marpress.
[4] Wihoda 2015: 149.
[5] Edward Skibiński 2012: Udowodnić Czechom. Historia Slavorum Occidentis, t. 3, 152–163, tu 153.
[6] TCME IV.1, IV.37, IV.42, IV.72, VII.8, VII.25, VII.50 w Robert Holtzmann (red.) 1935: Thietmari merseburgensis episcopi chronicon. Monumenta Germaniae historica. Scriptores rerum germanicarum nova series. Berlin: Weidmann.
[7] Pracowicie wymienili te źródła Johann Böhmer & Mathilde Uhlirz 1956: Regesta Imperii ii Sächsisches Haus 919-1024, t. 2 Die Regesten des Kaiserreiches unter Otto III. 980 (983)-1002. Wiedeń: Böhlau Verlag, poz. 1304b, 709. Zapomnieli wszakże o sugestywnym opisie—a w nim najwięcej o cesarskich bosych stopach—w jedenastym źródle: Żywocie Romualda w VBR XXV w Giovanni Tabacco (red.) 1957: Petri Damiani Vita Beati Romualdi. Rzym: Istituto storico italiano per il Medio Evo, 53.
[8] Znany z kopii D O III 339 z 2 grudnia 999 roku w Theodor Sickel (red.) 1893: Monumenta Germaniae historica. Diplomata regum et imperatorum Germaniae, t. 2
z. 2. Die Urkunden Otto des III. Hanower: Hahn, 767–769, tu 769.ll

Autor: Andrzej Kozicki
Rocznik 1982, Warsztaty Analiz Socjologicznych, ostatnio wydał książkę „Smok i korona”, będącą zbiorem esejów o przed-XX-wiecznych ideologiach politycznych.