Dziś mija 10 lat od śmierci Ojca św. Jana Pawła II. Warto w tym czasie zastanowić się jak Polska wykorzystała szansę do odbudowy silnej i niezależnej władzy państwowej.

Gdy Karol Wojtyła po raz pierwszy jako Papież Jan Paweł II pielgrzymował na Polską ziemię, w naszym kraju panował ustrój komunistyczny. Przeszliśmy długą drogę walki o niezależność. Jako datę kończącą okres Polski Ludowej można przyjąć 4 czerwca 1989 roku, kiedy odbyły się pierwsze częściowo wolne wybory.  Jednak, czy możemy uważać, iż po upadku komunizmu Polska odzyskała wolność? Oczywiście, że nie. Władza dla III RP została już wcześniej ustalona przez „elitę” rządzącą naszym krajem w okresie PRL-u. Wszystko odbyło się podczas obrad Okrągłego Stołu. Nie można zatem twierdzić, iż po 1989 roku odzyskaliśmy pełną kontrolę nad naszą ojczyzną. Oprócz nazwy cała reszta została zachowana, a do „koryta” dopchali się postkomuniści.

Jeśli jakiś naród, chcę powstać na nowo z kolan to musi wpierw uporać się z poprzednią „dynastią” i zacząć całość rozwoju od początku. U nas natomiast, mimo wsparcia Karola Wojtyły nie poradziliśmy sobie z poprzednim „upiorem”. Pozwoliliśmy na to, aby ludzie mający zakrwawione ręce przejęli i dowodzili życiem publicznym tj. posiadali i kreowali opinię publiczną (gazety, media, władzę itd). Małego tego, wypłacane są im ogromne emerytury, podczas gdy kombatanci ledwo wiążą koniec z końcem. Musimy dążyć do tego, aby to jak najszybciej zmienić.

Wol­ności nie można tyl­ko po­siadać, nie można jej zużywać. Trze­ba ją sta­le zdo­bywać i tworzyć przez prawdę.

Inaczej nauczanie Karola Wojtyły, jego heroizm i walka o wolność dla naszej Matki Polski i Polaków, zostanie zaprzepaszczona.