Oczywiście nie można być pewny czegoś takiego, ale wydaje się to coraz bardziej realne i przede wszystkim logiczne.

Nie twierdzę, że to będą nuklearne rakiety balistyczne, które zmiotą w parę chwil jakiś wielkie miasta.

Wystarczy/ą taktyczne pociski z ładunkiem nuklearnym, które mają ograniczone pole rażenia lub „awaria” elektrowni atomowej.

Widać wyraźnie, że Rosja chce doprowadzić do sytuacji w której Ukraina nie zdoła wyeksportować zboża, nie zdoła go wyprodukować w najbliższych latach. Skażenie, przerażenie wydaje się idealnym ku temu środkiem.

Strategią ruskich od zawsze była eksterminacja ludności, spalona ziemia, głód.

Ukaranie Ukrainy i ukaranie Zachodu a jednocześnie zastraszenie sąsiadów jak Kazachstan, aby „nie szli dalej tą drogą”.

To oczywiście wywoła klęskę głodu w Afryce i niekontrolowaną masową migrację do Europy.

Ruskie jeżeli będą widzeć realną klęskę, nie cofną się przed tym aby to zrobić. To inny stan świadomości.

To sytuacja, która skłoni Zachód do ustępstw. Społeczeństwa zachodnie zrobią pod siebie w ułamku sekundy. Biorąc pod uwagę, że większość zachodnich europejczyków to wygodni życiowo starcy, którzy nie zaznali w swoim życiu żadnych niedogodności.

Nie lubię PIS, ale nie bez powodu kupują na szybko sprzęt z takiej Korei.
PIS wie i obawia się, że jeżeli dojdzie do jeszcze silniejszej eskalacji (a dojdzie), to USA mogą zechcieć negocjować i nas „sprzedać”. Nie otrzymamy części, nie otrzymamy amunicji do ich broni.

Oczywiście sprzedadzą nas tak, że ruskie zatrzymają się na Ukrainie a Niemcy wjadą nam od Zachodu. Swoją drogą wiele wskazuje na to, że dla Niemców jest to ostatni dzwonek.Sypie im się strategia pokojowego „ogarnięcia” Europy pod swoim przewodnictwem.

Demograficznie również w najbliższej dekadzie będzie im trudno zmobilizować się militarnie przeciw komukolwiek.

To „ten czas”. Czas niezwykle ciekawy historycznie.

Powtórzę. Nie przywiązywałbym się do tytułów, pozycji zawodowej, majątku, gdyż „wkrótce” … może zmienić się wiele dla wielu pozostawiając po sobie dorobek dla niewielu.

Osobiście nie mogę się doczekać już jesieni i wiosny 2023. Będzie „niezła jazda”!

Autor: Diario