Jarosław Kaczyński od 31 minuty na filmie mówi na temat opcji kontynentalnej oraz atlantyckiej.
Jest to kluczowa kwestia naszej przyszłości zarówno z punktu widzenia międzynarodowego, jak i społecznego – życiowego. Triumf opcji kontynentalnej będzie w gruncie rzeczy oznaczał całkowitą anihilację Europy Środkowej. W rezultacie doprowadzi to do wyznaczenia strefy wpływów między Berlinem a Moskwą. Tak samo jak miało to miejsce w VIII i XIX wieku.
Przypominam, wojna na Ukrainie jest konsekwencją nie tylko długoletnich działań Rosji, ale przede wszystkim powrotu bismarckowskiej polityki państwa niemieckiego. Niemcy ponoszą pełną odpowiedzialność za wybuch tej wojny, gdyż świadomie I z premedytacją usiłowali budować Pakt Komtynentalny z Rosją, a także Chinami w perspektywie długoletniej. Z perspektywy ich założeń Europa Środkowa oraz przede wszystkim kluczowa na geopolitycznej mapie Polska jest podporządkowaną częścią Euroazji w której swoje wpływy ma posiadać Berlin.
To jest zasadnicze i główne pra źródło obecnie trwających sporów między Polską a Brukselą w kwestii prawa i środków. Berlin wykorzystuje organy UE jako narzędzie do politycznego oddziaływania. Z tego powodu także zamrożone są środki z KPO. Rzeczywisty stan prawny w Polsce jaki powstał po 2015 r. jest w tym kontekście bez znaczenia bo to tylko pretekst do podjęcia działań. Warto zadać sobie pytanie, dlaczego Bruksela nie reagałowala tak stanowczo jak rząd PO tuż na sam koniec swoich rządów postanowił w pełni świadomie stworzyć kryzys związany z funkcjonowaniem TK?
Bruksela i Berlin tego nie robiły z bardzo prostego powodu. To nie leżało w ich interesie, aby reagować wykorzystując szereg dostępnych narzędzi i środków, które w ostatecznym rozrachunku wpłynęłyby niekorzystnie na notowania rządu w Polsce. Odejście od władzy stronnictw kontynentalnych oznaczałby więc powrót do władzy stronnictwa ukierunkowanego na powrocie do koncepcji Międzymorza, która zostałaby połączona z proatlantycką polityką bezpieczeństwa.
W interesie Berlina było, jest i będzie to niekorzystne, gdyż po pierwsze, uniemożliwi zdobycie pozycji hegemona w Europie przez Berlin, a to oznacza brak osiągnięcia zakładanego przez nich celu tj. wejście do koncertu mocarstw jako jednego z kluczowych graczy. Dlatego od lat niemieccy politycy z różnych opcji wielokrotnie powtarzają jak mantrę potrzebę przeprowadzenia federalizacji UE, która osłabialaby pozycję państw narodowych.
Kanclerz Scholz de facto ujawnił te cele próbując forsować koncepcję wprowadzenia głosowania większościowego w RE. Trzeba też zauważyć, że od Traktatu Lizbońskiego Berlin próbuje forsować w gruncie rzeczy model rozwoju UE w oparciu o hierarchiczny układ państw.
Trzeba być świadomym tej rzeczywistości, która nas oznacza i dostrzegać to co w niej najważniejsze, a nie to co jest celowo wyreżyserowanym spektaklem, który ma odrywać naszą uwagę od kwestii najistotniejszych. Jedne z nich poruszył wczoraj Jarosław Kaczyński.
Niezależnie od tego kto jakie ma sympatię polityczne, lubi lub nienawidzi tego polityka, to warto sobie to jego wczorajsze wystąpienie przesłuchać od 31 minuty.
Zostaw komentarz