Przed kilku tygodniami część Internautów – niewielka, ale jednak, zaatakował mnie, że sieję defetyzm albo panikuje, bo:

1. nie ma obowiązku rejestracji kur hodowanych na potrzeby własne (http://pressmania.pl/rejestracja-przydomowej-hodowli-kur-a-uzaleznienie-polski-od-prawa-unijnego/) – gdyż tak jest zapisane na stronie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi;

2. albo też Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi pracuje nad przedstawieniem rozwiązań prawnych, które to umożliwi i zaleca wstrzymanie się z rejestracją przyzagrodowej hodowli drobiu (komunikat ministerstwa z 17 lutego 2023 roku – https://www.gov.pl/web/rolnictwo/utrzymywanie-drobiu-na-wlasne-potrzeby–warunki-zwolnienia-z-rejestracji).\

To „wstrzymanie się” oczywiście można odebrać jako oficjalną państwową zachętę do albo omijania albo też nieprzestrzegania prawa i już samo w sobie jest przestępstwem. W związku z taką postawą „omijania albo też nieprzestrzegania prawa” wiele osób wylądowało w więzieniu albo też ma długoletnie niszczące ich procesy sadowe.

Tymczasem już prawie miesiąc minął – a Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi śpi. Czyżby minister Kowalczyk miał gdzieś wyborców PiS-u ze wsi? Dajmy na to, że w regionach, w których PiS ma mniejszość znajdzie się jakiś gorliwy urzędnik SANEPID-u i zacznie prawo stosować, powołując się na to, że takie wprowadził PiS?

Sytuacja jest, napiszmy, i kuriozalna. No bo jak rejestrować kaczkę, gęś i inne przydomowe ptactwo hodowane na ekologiczny rosół? A ministerstwo nie zdąży przed kwietnia znowelizować ustawy, choćby z tego względu, że przed 6 kwietnia nie ma terminu posiedzenia Sejmu.

A przecież jest jeszcze Senat, który zmianę ustawy musi rozpatrzyć, a potem Prezydent Duda podpisać. Nawet, jak w trybie nagłym takie posiedzenie zostanie zwołane, ale byłby to niezły śmiech na sali, by w sprawie kilku kurek zwoływać posiedzenie Sejmu, gdy przecież można było zapisy ustawy o rejestracji hodowli zwierząt wcześniej przemyśleć, to i tak może się okazać, że nie zdąży się przed 6 kwietnia 2023 roku zmienić tej idiotycznej ustawy. Senat też musi się zebrać i żeby skompromitować prace legislacyjne PiS-u wcale nie musi się śpieszyć. Poza tym trzeba pamiętać, że PiS po cichu, a POpaprani otwarcie, wprowadzają do Polski unijne absurdalne przepisy. No i najważniejsza kwestia, taka ustawa musi być wynegocjowana z UE. Bo wdraża prawo unijne.

I może być faktycznie tak, że przez kilka – no góra kilkanaście miesięcy, obowiązku rejestracji kur nikt nie będzie stosował (takie będzie ciche zalecenie władz). le potem z całą mocą będzie egzekwowane. Coś o tym wiedzą rolnicy. Dodam też, że sama rejestracja to tzw. pikuś. Przecież chodzi też o to, że trzeba kurę zabitą na rosół wyrejestrować. Podać przyczyny tego, a pozostałości jakoś zutylizować.

Absurd absurd i jeszcze raz absurd!

Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.