Źródeł antycznych do proto-dziejów ziem polskich nie ma zbyt wiele i ich zestaw był niemal w komplecie znany już w XVI wieku. Przez kolejne 500 lat coś tam doszło, jakieś drobiazgi, ale generalnie dysponujemy tymi samymi tekstami, co Konrad Celtis czy Marcin Bielski. Ptolemeusz, Tacyt, Pliniusz, Strabon, Kasjusz Dion, Mela, Tabula Peutingeriana, Jordanes i paru innych. Od końca XV wieku dziejopisowie nie tylko próbują jakoś narracyjnie zinterpretować te źródła, ale także nanieść ich dane na mapę. Punktem wyjścia była tu Geografia Klaudiusza Ptolemeusza, ale niebawem zaczęto rysować niezależne od niego, a bardziej dopasowane do realnych kształtów Europy mapy z historycznymi ludami i granicami ich zasiedlenia.

W przypadku ziem polskich aż do połowy XIX wieku germańskich Wandali umieszczano nad Bałtykiem, nad Odrą, trochę w Meklemburgii, trochę na Pomorzu. Od drugiej połowy XIX wieku Wandalowie przeskakują na środek dzisiejszej Polski, od Odry po Wisłę, a nawet poza Wisłę.

Cóż się takiego stało, że interpretacja tych samych antycznych źródeł przez ponad 300 lat skłaniała badaczy do umieszczania kolebki germańskich Wandali nad Bałtykiem, a potem nagle przesunięto ich znacznie na południe i wschód?

No cóż trzeba było znaleźć historyczne uzasadnienie dla bytności Królestwa Prus na wschód od Odry, na rozległych terenach dawnej, czyli i dzisiejszej Polski. W 1800 r. gdy terytorialny zasięg Prus był w tym kierunku największy, z Warszawą włącznie, uzasadnieniem parcelacji Polski były jakieś roszczenia dynastyczne Brandenburgii jeszcze z głębokiego średniowiecza.

Jednak wiek XIX przyniósł koncepcje monarchii konstytucyjnej, wyborów do parlamentów oraz nowoczesnej wspólnoty narodowej. Stare feudalne uzasadnienia zabrania sąsiadowi jego terytorium stały się passe. Nowy liberalny ład wymagał nowoczesnych, naukowych uzasadnień. No to od czego są uniwersytety. Twórcza interpretacja doprowadziła nie tylko do wykreowania nowej kategorii antycznych ludów, nieznanej przed XIX wiekiem, a mianowicie Ostgermanen, akurat na ziemiach polskich. Ale także wpisania nieszczęsnych Wandali do tej kategorii.

Ledwie pod koniec XVIII wieku oczyszczono starożytne dzieje Wandalów ze słowiańskich fantazmatów, a już w połowie XIX wieku wydzielono ich ze wspólnoty germańskiej w odrębną grupę Ostgermanen i przerzucono w sam środek Odrowiśla jako forpocztę Kulturkampfu.

Aha. I w czasie rewolucji francuskiej zapaskudzono Wandalom reputację, nazywając ikonoklastyczne ekscesy rewolucyjnej tłuszczy wandalizmem. Gdy tymczasem antyczni Wandalowie byli niemal bezszkodowymi egzekutorami haraczu od ówczesnych Rzymian. Niszczycielami byli za to Goci. Ale dziś Goci się kojarzą z gotykiem, z muzyką gotycką, a Wandalowie są symbolem bezmyślnego zniszczenia.

Autor: prof. Gościwit Malinowski
Profesor w Instytucie Studiów Klasycznych, Śródziemnomorskich i Orientalnych Uniwersytetu Wrocławskiego; więcej na blogu:
http://hellenopolonica.blogspot.com  oraz na stronie:
https://wroc.academia.edu/GosciwitMalinowski