Chodzi o jego jątrzące wypowiedzi jak ta z Jasnej Góry, na pielgrzymce Radia Maryja, że m.in. ta, że „jak świat światem nie będzie Polakowi bratem”. Nie dosyć, że taki pogląd niewiele ma wspólnego z nauką KK, to jeszcze podsyca ksenofobię, nacjonalizm oraz tworzy atmosferę zagrożenia, ze strony naszego zachodniego sąsiada wykorzystywaną przez PiS i Konfederację oraz Brauna.

Bp senior Wiesław Mering ponadto, zafałszowuje współczesną historię polsko-niemieckich relacji.

Albo nie pamięta albo nie chce pamiętać apelu polskich biskupów wygłoszonego dwadzieścia lat po zakończeniu II wojny światowej skierowanego do biskupów niemieckich „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”.

To haniebne słowa podsycające antyniemieckie nastroje, przynajmniej wśród elektoratu PiS i Konfederacji, który szuka wroga tam gdzie go nie ma.

To policzek wymierzony młodym Polakom mieszkającym na stałe w Niemczech i posiadających niemieckich małżonków, którzy tam pracują i realizują się zawodowo.

Czy po takich słowach biskupa mają powiedzieć swojemu partnerowi lub partnerce, „od dziś jesteś moim wrogiem”?

Już się przyzwyczaiłem do tego, że politycy wymienionych partii, straszą Polaków Niemcami.
Wykorzystują ten strach w walce politycznej, ale to tylko pokazuje ich prymitywny patriotyzm, który już dawno stał się nacjonalizmem.
Ale muszą przy tym pamiętać o jednym, kto sieje wiatr, zbiera burzę.

Jednak od hierarchy polskiego Kościoła, może naiwnie, wymagam pasterskiego nauczania, zgodnego z Ewangelią, nie politycznych i głupich deklaracji szkodzących polskiej racji stanu i wizerunkowi KK.
Nie tylko polskiego.

Mówią, że niektórym starszym ludziom z wiekiem przybywa mądrości.
Jednak to przysłowie nie pasuje do bpa Meringa.
Jemu przybywa tylko lat, a mądrość jakoś go omija.

Myślę też, że polski MSZ powinno złożyć oficjalny protest na ręce Nuncjusza Apostolskiego w Polsce.
Może gdy trafi od do Watykanu Dykasteria ds. biskupów weźmie go pod uwagę.