Po haniebnej zdradzie i aresztowaniach w Imielinie-Jazd, aparat bezpieczeństwa PRL nie tracił czasu. Losy kolejnych członków Narodowej Organizacji Bojowej zostały przypieczętowane.
W nocy z 3 na 4 grudnia 1950 roku o godzinie 03:30 w Makowie Podhalańskim zapadają ostatnie rozkazy. Trwają intensywne przygotowania specjalnych grup operacyjnych Urzędu Bezpieczeństwa. Celem jest leśny bunkier oddziału NOB za Górą Zabielską.
Wielkość obławy: W akcji bierze udział potężny, wzmocniony oddział złożony z funkcjonariuszy Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego z Pszczyny i Wadowic, wsparty 100-osobową grupą dobrze uzbrojonych żołnierzy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
05:10 nad ranem: O świcie, pod osłoną mroku i ciszy, oddział UB przystępuje do całkowitej obstawy terenu, w którym znajdował się bunkier. Pętla wokół ukrywających się partyzantów zaciska się nieubłaganie.
Dramat za Górą Zabielską. Strzał w mroku, ucieczka i tragedia
Wewnątrz własnoręcznie wykopanego schronienia – bunkra, przebywało troje niezłomnych:
Józef Zajda ps. „Stary”, „Ojciec”
Augustyn Dolina ps. „Leszek”
Jadwiga Teuerle ps. „Ewa”
Dwaj mężczyźni, „Stary” i „Leszek”, podjęli decyzję o wyjściu z bunkra celem pozyskania drewna na opał, by choć na chwilę przegonić przenikliwy chłód.
Idąc w mroku, nagle usłyszeli rozkaz od UB-eckiego żołdaka, „Stój, hasło!”
Józef Zajda ps. „Stary”, człowiek doświadczony, nie wahał się ani sekundy. Zaświecił elektryczną latarką w kierunku skąd usłyszał głos i wtej samej chwili oddał strzał ze swojej broni, a następnie rzucił się do desperackiej ucieczki. Ta natychmiastowa reakcja i instynkt przetrwania uratowały mu życie.
Niestety, Augustyn Dolina ps. „Leszek” miał mniej szczęścia. W chaosie mroku i strzałów, został śmiertelnie trafiony przez funkcjonariuszy UB.
Mój kuzyn Stanisław Zajda opowiadał mi: Pamiętam UB-eków, którzy nieśli na deskach zastrzelonego Augustyna Doliny. Zwłoki „Leszka” zostały wystawione na widok publiczny przy przydrożnej kapliczce.
Augustyn Dolina ps. „Leszek” poległ jako żołnierz
Niezłomny na ołtarzu wolnej Polski.
W tym samym czasie, w bunkrze, samotnie pozostała najmłodsza z grupy, Jadwiga Teuerle ps. „Ewa”, zaledwie 17-letnia dziewczyna. Wiedząc, że została otoczona, chwyciła za broń. Niestety, w krytycznym momencie jej karabin zaciął się. Ten techniczny defekt przesądził o jej losie i uniemożliwił desperacką obronę.
Jadwiga Teuerle została ujęta i natychmiast wrzucona w machinę komunistycznego terroru. Jako młoda dziewczyna, przeszła okrutne i nieludzkie przesłuchania prowadzone przez funkcjonariuszy UB, by ostatecznie trafić do stalinowskich kazamatów, gdzie czekało ją jeszcze gorsze piekło.
Józef Zajda ps. „Stary” po ucieczce z obławy 4 grudnia i następnej która została przeprowadzona końcem 1950 roku pozostał nieuchwytny dla UB przez prawie dwa lata. Ukrywał się u zaufanych osób aż do 5 sierpnia 1952 roku, kiedy został zdradzony przez bliską osobę i ostatecznie aresztowany.
Pamięć i Nieznany Grób
Nasi Niezłomni Bohaterowie odeszli, ale ich pamięć żyje w naszych sercach. Modlitwą i blaskiem zniczy czcimy ich ofiarę na miejscach wiecznego spoczynku.
Niestety, grób Augustyna Doliny ps. „Leszek”, który poległ podczas obławy 4 grudnia 1950 roku, pozostaje do dziś nieznany. Ten młody Bohater nie ma nawet symbolicznej tablicy – miejsca, przy którym moglibyśmy się zatrzymać, złożyć kwiaty, zapalić świecę i oddać mu należny hołd.
Wierzę, że ta historyczna niesprawiedliwość może zostać naprawiona. Głęboko wierzę i mamy nadzieję, że wkrótce Augustyn Dolina doczeka się miejsca, które będzie żywym świadectwem jego odwagi i patriotyzmu.
Zostaw komentarz