Z perspektywy realizmu (prof John Mearsheimer) to logiczne: USA używają ceł jako narzędzia nacisku, by zabezpieczyć interes strategiczny – Grenlandię i Arktykę. Sojusze są wtórne wobec potęgi.
Problem w tym, że – jak ostrzegał prof Kenneth Waltz – taka presja rozsadza system, zamiast go stabilizować. Europa nie będzie bierna: zacznie się równoważenie, większa autonomia i erozja zaufania do USA.
A etycznie? Grożenie sojusznikom sankcjami w celu wymuszenia decyzji terytorialnych to przekroczenie granicy.
Krótko: brutalnie racjonalne w logice siły, ale długofalowo kosztowne i destabilizujące dla Zachodu.
Autor: dr Adam Stolarz
Ekspert ds wyceny przedsiębiorstw. Doktor nauk o bezpieczeństwie. Poszukiwacz genu innowacyjności w polskiej gospodarce obecnie i w przeszłości.
Zostaw komentarz