Jest na ten temat kilka publikacji, najbardziej znana to „Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów” Adama Smitha.
W największym skrócie i uproszczeniu, bogatymi narodami są te, które optymalnie wykorzystują swoje zasoby. Czyli położenie (handel) złoża (górnictwo), potencjał społeczeństwa itd.
Państwo kierowane przez rozsądne władze, bierze inteligentnych urzędników, którzy tworzą prawo mające na celu UŁATWIENIE wykorzystywania tych zasobów, a co za tym idzie rozwój gospodarczy i społeczny.
Mam takie pytanie które powinniśmy sobie zadać WSZYSCY.
Czy mamy MĄDRYCH rządzących, którzy UŁATWIAJĄ funkcjonowanie przedsiębiorcom czy społeczeństwu?
Czy starają się USPRAWNIĆ czy UTRUDNIĆ życie w naszym kraju? Czy sensem ich działania jest poprawa funkcjonowania państwa, czy zabezpieczenie swoich interesów i władzy KOSZTEM społeczeństwa.
Czy nie powinniśmy zadawać politykom zupełnie innych pytań, zamiast tych które zadajemy i wymagać zupełnie innych rzeczy.
Czy zamiast „uregulowania” jakiejś części gospodarki, która ma teoretycznie zwalczyć patologie, nie tworzymy zupełnie nowej patologii dając urzędnikom (w dobrej intencji) władzę.
To podejście że „państwo powinno się tym zająć” skutkuje głównie tym, że „państwo” rękami urzędników, kolejny raz psuje to co jeszcze działa i to za nasze pieniądze.
Mamy historię pani minister profesor która napisała raport, prawdopodobnie rękami AI. Raport który jest nic nie warty, ale za który zapłaciliśmy 200 tys. swoimi podatkami.
Może trzeba pójść w zupełnie inną stronę, zamiast zlecać urzędnikom „pilnowanie” i „regulowanie” i płacić na to kupę pieniędzy gdzie skutki są odwrotne od założonych, POZWOLIĆ ludziom na więcej, ale spowodować że bezwzględnie będą odpowiadać za wszystkie nieprawidłowości. Może zrezygnować ze stu „agencji” i „urzędów” które I TAK NIC NIE ROBIĄ, tylko biorą grubą kasę.
Może prezes Kaczyński, mówiąc o „darwinizmie Konfederacji” zapomina że zamiast tego „darwinizmu”, gdzie wygrywa lepszy, proponuje „darwinizm urzędników” gdzie wygrywa LEPIEJ USTAWIONY PÓŁGŁÓWEK, który dostał stanowisko ze względu na polityczne koneksje. Próbuje się nam udowadniać że to czasem nie działa bo „zdarzają się patologie”, ale jest odwrotnie, to czasem działa, bo w niektórych miejscach nie ma patologii.
Praktycznie gdzie nie sięgniemy i poskrobiemy, szpitale, urzędy, wymiar sprawiedliwości, wszędzie tam gdzie ktoś dostaje choć trochę władzy i pieniędzy, natychmiast działa na korzyść SIEBIE i SWOICH, a nie na korzyść państwa i społeczeństwa które za to płaci. Co więcej UE tworzy prawo, które zmusza do powstawania nowych urzędów, które „kontrolują”, „usprawniają”, „nadzorują”, „wdrażają”. Czyli czynią życie obywateli i podatników coraz trudniejszym.
Jeśli się nie obudzimy to niedługo będziemy żyć w ZSRR-BIS, gdzie urzędnik będzie określał, kto, co, kiedy, jak i za ile będziemy robić.
Zostaw komentarz