W powodzi informacji, radości z otwarcia galerii handlowych, upolowanych prezentów na św. Mikołaja, codziennych kłopotów umyka taka informacja. Nikt nie ma czasu na pogłębianie tematu, wyjaśnianie zawiłych pojęć „powołanie przez wojewodę” i czym się to różni od innych pracowników „służby zdrowia”. Izby milczą, konsultanci krajowi milczą, gremia naukowe milczą lub, pardon (!) może i część z nich nie milczy, ale głos ma lichutki.

Minie kiedyś epidemia i wtedy każdy ze świadomych lekarzy zada sobie pytanie – lub już je zadaje – że trzeba coś zmienić w naszej pracy i życiu, jeśli tak odpowiedzialny zawód i obarczony takim ryzykiem jest od lat traktowany jak nowoczesna forma płatnego niewolnictwa. Zmieniają się rządy, ministrowie, prezesi, a wszyscy jak czekaliśmy, tak czekamy nie tylko na systemowe reformy, ale na ustalenie stawek minimalnych, minimalnych zarobków, przestrzegania warunków pracy zapewniającej bezpieczeństwo chorym. Każdy dzień pracy trzeba sklejać, walczyć, wymuszać, szantażować, prosić, nagabywać wielokrotnie, wisieć na telefonie, pisać, pisać, pisać, wysłuchiwać pretensji i żądań niemożliwych do spełnienia….. to coraz bardziej męczy.

Nikt z pacjentów i ich rodzin nie rozumie, że czegoś brakuje, znowu coś nie działa, że trzeba czekać, że nie da się dobrze pracować z 2 pielęgniarkami na oddziale, jak powinno być ich 6. Jesteśmy w pracy? więc ma działać i g**** to kogoś obchodzi, że nie działa. Bo w końcu płaci na nas składki i mu się należy.

Nie liczmy na to, że komukolwiek będzie się chciało zrozumieć. Może na forum użali się nad naszą pracą, ale już w szpitalu będzie żądał najlepszej i natychmiastowej opieki i napisze skargi do wszystkich świętych, jeśli tego nie dostanie. A otoczenie prawne naszej pracy nie jest wyrozumiałe. Jak będzie potrzebny kozioł ofiarny i dęcie tematu zastępczego, to jesteśmy do tego idealnym obiektem.

Będziemy zmieniać pracę, ograniczać jej ryzyko, opuszczać NFZ, jeśli tylko damy radę. Zrezygnujemy z ciężkiego zawodu i równie ciężkiej pracy i zaczniemy robić coś innego. Wielu z nas zrobi rachunek zysków i strat i podejmie ważne, życiowe decyzje. Już je wielu podejmuje.

Wielu wyjedzie z kraju. Kraju, który nie szanuje, niszczy zdrowie, obrzuca błotem, nie wychowuje obywateli w szacunku do pracy i wykształcenia, nie tłumaczy czym jest odpowiedzialność – a po co ma tłumaczyć, jeśli taka sytuacja jest obywatelom na rękę.

Rok 2020 zmieni wiele, o ile nie wszystko. Nikt z nas nie powie, że tak nie jest. Wirus przeleciał po naszym życiu boleśnie i tylko od nas zależy, co z tym zrobimy.

</ div>

Od dzisiaj„ zawód ” ”Można zamiennie z: frajer, jeleń, gamoń, ofiara losu, pośmiewisko, bęcwał, …

zestawienie przez  Kawka na dyżurze & nbsp; Sobota, 28 listopada 2020 </ blockquote> </ div>