Myślę, że nie tylko ja jeden obserwując wymysły co bardziej zaangażowanych antyszczepionkowców nabieram przekonania dokładnie odwrotnego…

Sięgnijmy pamięcią wstecz. Ot, do lat 1980-tych. Pamiętacie zapewne, że wówczas często już po 15 listopada z nieba leciało takie białe cuś i szczelnie okrywało ulice, chodniki, trawniki itp. A poza miastem również pola, lasy, łąki…

Młodszym wyjaśniam – to śnieg. Co prawda taka sama woda jak w deszczu, ale w innym stanie skupienia.

A gdy spadło go dużo, zaczynał powoli zamieniać się w lód. No i dlatego chodniki i ulice robiły się śliskie.

Radzono sobie z tym dość prosto. Otóż przed epoką solenia wszystkiego była epoka posypywania piaskiem, a często też popiołem wynoszonym z domowych palenisk. Warstwa piachu/popiołu znacząco zmniejszała śliskość, dzięki czemu można było kroczyć bez obawy wywinięcia tzw. orła.

Tak naprawdę mimo prawdziwych zim ilość połamanych kończyn znacząco nie odbiegała od miesięcznej średniej liczonej dla całego roku.

Jedynie w miejscowościach górskich, gdzie znajdowały się narciarskie trasy, sezon zimowy oznaczał wzmożone zużycie gipsu.

Czemu o tym przypominam? Bo jak raz nasuwa się analogia. Otóż proponowana wszystkim szczepionka pełni rolę właśnie tego piachu/popiołu sypanego na oblodzony chodnik tak, aby nikt się nie przewrócił i nie złamał nogi.

Tymczasem ogólny zaśpiew antyszczepionkowej szurii jest taki, że zamiast szczepienia należy używać amantandyny czy podobnych, znanych od kilkudziesięciu lat leków, choć w tym przypadku brak jest wymaganych badań klinicznych w o wiele większym stopniu, niż w przypadku nowych szczepionek.

Patrząc na to z dystansu wygląda to tak, jakby zarządy miast i miasteczek w latach 1980-tych zakazały posypywania chodników piaskiem w zimie, a całą energię skupiły na zdobywaniu zapasów gipsu tak, by w przypadku złamania każdy Polak mógł mieć unieruchomioną kończynę.

Ot, taki mały uchybek w logicznym myśleniu – szczepionka nie dopuszcza do powstania choroby, amantadyna zaś pozwala przezwyciężyć jej skutki.

Zapobiegać czy leczyć to pytanie retoryczne.

Antyszczepionkowcy jednak najwyraźniej starają się tego podstawowego błędu nie zauważać. Szczepienia to albo śmierć, albo… element ogólnego planu Agendy Globalistycznej, która zamierza zmniejszyć liczbę ludności o około 70%, a resztę zamienić w niewolników.

Niestety, z dotychczasowych publikacji trudno wyczuć, czy za Agendą kryją się wszyscy Żydzi, czy tylko niektórzy. Jak na razie bowiem za spiskiem kryć się ma George Soros oraz Bill Gates wraz z rodziną. ;)

By mocno wystraszyć społeczeństwo polskojęzyczny Najwyższy Czas 22 grudnia 2020 roku opublikował wstrząsającą informację – oto w USA ponad 3 tysiące zaszczepionych ma ciężkie powikłania po szczepieniu.

Zwany doktorem lekarz medycyny Z. Hałat nieco przerobił powyższą informację i podaje już 3%.

Tymczasem na zasługującym na wiarę portalu MEDONET czytamy zupełnie coś innego (wiadomość opublikowana 28 grudnia 2020 r.):

CDC podaje, że spośród 500 tys. osób zaszczepionych do 18 grudnia sześć osób doznało wstrząsu anafilaktycznego lub ciężkiej reakcji alergicznej. Ujawniono też że jedna z nich miała już podobną reakcję – na szczepieniu przeciwko wściekliźnie. Z kolei w Wielkiej Brytanii odnotowano dwie ciężkie reakcje alergiczne na preparat Pfizera. Teraz naukowcy próbują ustalić, który ze składników wywołuje niepożądane objawy.

(…)

Specjaliści bardzo uważnie przyglądają się wszystkim przypadkom reakcji alergicznych na podanie szczepionki

  1. Jak tłumaczą, przyczyn wstrząsu może być wiele – wstrząs anafilaktyczny ale również tzw. omdlenie wazowagalne
  2. Prawdopodobieństwo wstrząsu anafilaktycznego po szczepieniu wynosi ok. 1,31 na milion – wynika z uzyskanych do tej pory danych
  3. Każdy, kto zostanie zaszczepiony powinien być obserwowany przez minimum 15 minut. W przypadku osób, które doznały reakcji alergicznej na wcześniejsze szczepienia – 30 minut.

https://www.medonet.pl/porozmawiajmyoszczepionce/szczepionka-na-covid-19,przypadki-wstrzasu-po-podaniu-szczepionki-przeciw-sars-cov-2–naukowcy-sprawdzaja–ktory-skladnik-wywoluje-alergie,artykul,76606445.html

Zagrożenie jest więc o wiele mniejsze, niż podaje emeryt Hałat. Zamiast 3% wynosi bowiem… 0,000131%, czyli wartość ponad 22900 razy mniejszą!

Porównywalną z ryzykiem, jakie ponosimy szczepiąc się p-ko grypie, niższym znacząco od poddania się leczeniu zębów pod narkozą ogólną.

Jakoś jednak nie widziałem protestów przed gabinetami dentystycznymi, oferującymi tego rodzaju usługi.

Oczywiście można dalej chować głowę w piasek bądź twierdzić, że dane powyższe to element spisku Globalistycznego, a człowiek powinien na własną rękę zaopatrzyć się w cynk i amantadynę.

Ta co prawda chwilowo jest mniej dostępna, bowiem antysczepionkowa szuria rzuciła się do aptek i wykupuje na zapas lek o nazwie handlowej Viregyt K zupełnie tak, jakby kupowali kartofle na zimę, spodziewając się wojny na dodatek.

Zapominają jednak, że w przypadku tego leku działania niepożądane są znane od lat i występują o wiele częściej, niż w przypadku wyklinanych przez nich szczepionek.

No to zobaczmy, jakie niepożądane objawy daje amantadyna:

Bardzo często: obrzęk kostek, sinica marmurkowata (zwykle przy stosowaniu dużych dawek lub długotrwale). Często: lęk, nadmierna poprawa nastroju (wesołkowatość), uczucie pustki w głowie, letarg, halucynacje, koszmary nocne, zmniejszenie koncentracji, nerwowość, depresja, bezsenność, jadłowstręt, ból głowy, ataksja, zaburzenia mowy, zaburzenia widzenia, palpitacje, niedociśnienie ortostatyczne, suchość błony śluzowej jamy ustnej, nudności, wymioty, zaparcia, ból mięśni, osłabienie, obfite pocenie się. Niezbyt często: niepokój ruchowy. Rzadko: splątanie, dezorientacja, psychozy, drżenie, dyskineza, drgawki, objawy przypominające złośliwy zespół neuroleptyczny, zastoinowa niewydolność serca, duszność, biegunka, wysypka, uszkodzenia rogówki (np. punktowe zmętnienie rogówki mogące mieć związek z powierzchniowym zapaleniem rogówki, obrzękiem rogówki) znacznie upośledzające widzenie, zatrzymanie moczu, nietrzymanie moczu, odwracalne zwiększenie aktywności enzymów wątrobowych. Bardzo rzadko: leukopenia, neutropenia, nadwrażliwość na światło, napady przymusowego patrzenia z rotacją gałek ocznych.

https://www.swiat-zdrowia.pl/leki/viregyt-k

Do tego dodajmy interakcje amantadyny z innymi lekami:

Ze względu na zwiększone ryzyko wywołania niepożądanych objawów antycholinergicznych (np. halucynacji, splatania, koszmarów nocnych) zachować ostrożność podczas jednoczesnego stosowania z lekami antycholinergicznymi, przeciwdepresyjnymi, antydyskinetycznymi, przeciwhistaminowymi i fenotiazynami. Stosowanie amantadyny z karbidopą i lewodopą daje addycyjny efekt terapeutyczny – należy unikać takiego połączenia u chorych z wywiadem zaburzeń psychotycznych. Stosowanie z lekami o pobudzającym działaniu na o.u.n. może nasilać objawy ośrodkowe (np. nerwowość, niepokój, bezsenność, zwiększone ryzyko drgawek) i (lub) zaburzenia rytmu serca. Jednoczesne stosowanie leku z hydrochlorotiazydem i (lub) lekami moczopędnymi oszczędzającymi potas zmniejsza wydalanie amantadyny i może powodować zwiększenie jej stężenia i nasilenie toksyczności.

(op. cit.)

Nie należy stosować wobec kobiet w ciąży, karmiących oraz dzieci do lat 10.

 

Zatem leczenie w szpitalu amantadyną nie zawsze i nie w każdym przypadku może być stosowane.

Badania kliniczne natomiast są w toku. Na razie przebadano o wiele mniej osób, niż w przypadku szczepionek.

Jednak to szczepionki budzą nieufność, zaś lek, początkowo mający zastosowanie w leczeniu grypy, potem zaś objawów Parkinsona, jest uznany za w porzo.

Oczywiście na etapie, na którym się znajdujemy, wszelkie spekulacje dotyczące amantadyny są normalne. Ludzie bowiem zostali skutecznie wystraszenie przez antyszczepieniową szurię.

Pamiętajmy więc o danych liczbowych, dowolnie kuglowanych przez środowiska prorosyjskie.

I więcej zaufania pokładajmy w ludziach o ugruntowanym dorobku naukowym niż w oszołomach, którzy praktycznie nie wyrośli poza wiedzę nabytą na przełomie lat 1960/70 a mimo to mają najwięcej do powiedzenia.

2.01 2021

fot. pixabay