Wiele lat temu pokłóciłam się z dawną moją przyjaciółką o „Opowiadania kołymskie” Warłama Szałamowa… a może to był „Archipelag Gułag” Sołżenicyna?… Mówiąc po krótce chodziło o to, że namawiałam ją do przeczytania, a ona stanowczo odmawiała, mówiąc że i tak wie, ze na Syberii i w sowieckich łagrach było strasznie, a te książki są okropnie ciężkie, stresujące i ona nie będzie ich czytać. Bo czemu właściwie miałaby się tak męczyć? W imię czego? Argument wiedzy odpadał, bo oświadczyła, że tę i tak ma…
No i wtedy odwołałam się do mojego ostatniego ale i ostatecznego argumentu, a było nim zdanie, że skoro tamci ludzie tego musieli doświadczyć, a wielu zginęło, to my choć możemy o tym przeczytać, jaki by to dyskomfort nie powodowało… Jesteśmy im to winni…
Sama nie wiem czy tę myśl da się jakoś obronić na gruncie logicznym,ale jestem do niej najgłębiej przekonana, na poziomie absolutnie podstawowym. Tak czuję.
Od 4 lutego w Mińsku głoduje w więzieniu nr.1 na ul. Wołodarskiego zwanym Wołodarką wybitny białoruski filozof, zajmujacy się miedzy innymi zagadnieniami edukacji, przez ostatnie lata prowadzący także rozmowy Biełsatu – Władzimir Mackiewicz. Żąda przekazania swojej sprawy do sądu i wypuszczenia z aresztu oraz zmiany środka zapobiegawczego na zakaz wyjazdu z kraju (z którego i tak nie planuje wyjeżdżać).
Mackiewicz był zawsze zwolennikiem aktywnej postawy wobec rzeczywistości… Zwalczał białoruską, niejako tradycyjną, bierność. Wypowiadał się w wielu aktualnych sprawach. Głosił poglądy bardzo interesujące i oryginalne niekiedy wręcz obrazoburcze w białoruskim środowisku, był pomysłodawcą i inicjatorem niezliczonych, bardziej i mniej udanych inicjatyw społecznych, głównie sferze edukacji społecznej. O ile jego przemyślenia wydawały mi się zawsze cenne i oryginalne, świeże i odważne o tyle co do niektórych jego pomysłów w zakresie działności praktycznej bywałam czasem nieco bardziej sceptyczna… Ale o to mniejsza.
Dziś konsekwentnym wnioskiem, jaki Mackiewicz wysnuł z tez jakie zawsze głosił, stała się właśnie więzienna głodówka. W sytuacji, gdy nic nie zależy od ciebie, gdy nie możesz decydować ani gdzie pójdziesz, ani z kim się zobaczysz, a z kim nie i co będziesz robił, możesz dysponować choć swoim własnym ciałem. Możesz nadal się NIE ZGADZAĆ, protestować i artykułować to poprzez głodówkę. Mozesz walczyć w jedyny dostępny Ci AKTYWNY sposób.
Od 3 dni 65 letni filozof zaczał odmawiać także przyjmowania płynów. To drastycznie zwiększyło dramatyzm sytuacji, bo jego życie zawisło na włosku. Dziś mamy już informacje, że wczoraj zasłabł, że podłączono go do kroplówki, a także że podobno przerwał głodówkę. Trudno to wszystko potwierdzić, bo kontakt jest bardzo utrudniony.
Powiem szczerze, że mam taką nadzieję. Nie leży w zasadach zachodniej cywilizacji podnosić rękę na samego siebie, a takie musiałyby być następstwa. No i każdy filozof i działacz oprócz tego ze jest filozofem i działaczem jest też po pierwsze człowiekiem. Jest czyimś synem, bratem, ojcem, mężem, kochankiem, przyjacielem, mistrzem, kolegą… I ból tych ludzi, ktorzy go kochają i cenią jest takim samym faktem jak wszystko inne.
Na wtorkowej konferencji prasowej w Warszawie Sviatłana Mackiewicz, była żona filozofa mówiła o głodówce, usiłując przyciągnąc do niej uwagę opinii publicznej i ze wszystkich sił starając się przekazać to na czym jak wiedziała JEMU by zależało, te idee które ON uważa za ważne. I pod marsową, surową miną, w ledwie dostrzegalnych drgnieniach ust, widać było jak powstrzymuje płacz, gdy mówiła o możliwych konsekwencjach tego protestu. Pomyślałam sobie wtedy,że trudno jest wyważyć co jest właściwą miarą człowieka przez duże „C”.
Z drugiej strony, gdy czytam na Fejsbuku kocopały o tym jak to „każdy powinein zadbać o siebie”, „bo to jest najważniejsze i nie masz nic ważniejszego niż ty sam” – myślę sobie: realy? Naprawdę?
Strasznie puste i beznadziejne jest życie czlowieka, ktory interesuje się i przejmuje tylko sobą.
Pamietajmy o Udzimirze Mackiewiczu!!!
Autor: Agnieszka Maria Romaszewska-Guzy
Polska dziennikarka prasowa i telewizyjna, dyrektor Biełsat TV, od 2011 wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Zostaw komentarz