Wystarczy uważnie spojrzeć w niebo, by zauważyć krzyżujące się ze sobą warkocze substancji, rozpylanych przez trudne do zidentyfikowania samoloty odrzutowe. Oficjalnie nazywa się to “smugą kondensacyjną”, a wszelkie próby dochodzenia prawdy ośmiesza się etykietą “teorii spiskowych”, a ich autorów skazuje na miano obłąkańców i niebezpiecznych świrów. Dlaczego?

Globalne ocieplenie stało się obsesją mediów, tematem naukowych konferencji i źródłem, zasilającym rzekę jałowego nurtu światowej dyskusji. “Mała Greta” została okrzyknięta bohaterką roku i postawiono ją na czele hałaśliwego, demagogicznego chóru. W rzeczywistości temat zagłady Ziemi w wysokiej temperaturze jest jeszcze jednym sposobem kontroli nad populacją naszej planety, metodą zniewolenia społeczeństw i drastycznego ograniczenia indywidualnych wolności.

Nie zamierzamy tutaj kwestionować racjonalnych podstaw tej ogólnoludzkiej histerii, warto jednak zastanowić się, dlaczego aktywiści i grupy nacisku gotowe walczyć do upadłego o wygaszenie ostatniego opalanego drewnem kominka, zamknięcie wszystkich kopalni węgla i wprowadzenia zakazu używania pojazdów, napędzanych benzyną, milczą jak zaklęte w sprawie geoinżynierii i tak zwanych “Chemtrails”?

Wystarczy uważnie spojrzeć w niebo, by zauważyć krzyżujące się ze sobą warkocze substancji, rozpylanych przez trudne do zidentyfikowania samoloty odrzutowe. Oficjalnie nazywa się to “smugą kondensacyjną”, a wszelkie próby dochodzenia prawdy ośmiesza się etykietą “teorii spiskowych”, a ich autorów skazuje na miano obłąkańców i niebezpiecznych świrów. Dlaczego?

Fakty są przemilczane, dokumenty skazywane na niełaskę algorytmów wyszukiwarek, wszystko po to, byśmy chodzili po ulicach naszych zatłoczonych miast z pochylonymi głowami, bezmyślnie wpatrzeni w telefony, w których ekranach, jak w lustrze, można by przecież dostrzec, jak wygląda posiekane przez ‘chemtrails” niebo.

(…)

Prawdy ukryć się nie da, kiedy ją poznamy, dowiemy się zapewne, że wszystko robiono dla naszego dobra i dobra naszej planety. Ta niebezpieczna strategia elit, a szczególnie grupy, rządzącej światem, stosowana jest notorycznie. Jej celem jest odcięcie społeczeństw od informacji i przekonanie ludzi, że pewne problemy powinny być rozwiązywane za ich plecami, w imię wyższych racji i celów, które mogą znać tylko wybrani. Dopóki jednak nie odbierze się nam pamięci, zdolności myślenia, kojarzenia faktów i przekonania, że należymy do gatunku “homo sapiens” nie możemy się na to godzić. Jak dotąd jednak, mizerne protesty są zupełnie bezsilne, a zadawane, konkretne pytania dociekliwych, pozostają bez odpowiedzi.

Autor: Aleksander Rybczyński

Poeta, prozaik, felietonista i publicysta, redaktor naczelny emigracyjnego portalu kulturalnego Polska Canada

Całość artykułu Aleksandra Rybczyńskiego, łącznie z licznymi dokumentami wideo można przeczytać pod linkiem: Polska Canada: Niebo w sieci