Parafrazując polskie przysłowie: nie chwal upadłości konsumenckiej przed zakończeniem postępowania! Jeśli więc kancelaria prawna obieca ci raj, czyli pełne oddłużenie przez upadłość, pamiętaj o tym, że zawsze po drodze jest jeszcze czyściec. Jest to tzw. postępowanie właściwe: z udziałem syndyka, który może cię z powrotem oddelegować do piekła.

Gdzie najłatwiej można się nabrać na cudowne pozbycie się długów poprzez upadłość konsumencką? Otóż nie zawsze zostaniesz poinformowany o fakcie, że wedle obecnej procedury, upadłość konsumencka wcale nie oznacza oddłużenia: a przecież właśnie na tym ci zależy, nieprawdaż?  Najgorsze co cię może spotkać to wejście w upadłość konsumencką na okres np. 2-3 lat, kiedy to syndyk w tym czasie sprzeda twój majątek, bardzo ograniczy twoją wolność i prawa obywatelskie, aby na koniec okazało się, że nie zostaniesz oddłużony. Jeśli więc złożysz wniosek o upadłość bez weryfikacji stanu rzeczy, jeśli w treści wniosku znajdą się dane nieprawdziwe, lub nie będzie tam informacji niezbędnych dla postępowania – cały ten proces może znacząco pogorszyć twoją sytuację. 

Komu upadłość konsumencka się opłaci?

Absolutnie nie jest moim zamiarem uznanie upadłości konsumenckiej jako kolejnego systemowego oszustwa (typu „Polski Ład”), co niby ma pomagać, a jedynie wszystkim szkodzi. Jest kilka przypadków, kiedy ta forma pozbycia się długów sprawdzi się doskonale. Poniżej wymieniam takie sytuacje:

  1. Ubiegającym się o upadłość jest emeryt lub rencista, nie posiadający żadnego majątku
  2. Zadłużona osoba to samotna matka nie osiągająca dochodów, lub są one niskie
  3. Dłużnikiem jest urzędnik niższego szczebla lub osoba osiągająca zarobki na poziomie nieprzekraczającym znacząco minimalnej krajowej.

W sytuacjach opisanych w 2. i 3. – podobnie jak w 1. przyjmujemy, że dana osoba nie posiada majątku: bo tenże z założenia trafia do tzw. masy upadłości, co znaczy, że majątek ten utracisz. Kiepsko jeśli jest to np. mieszkanie, w którym mieszkasz z rodziną.

W dużym uproszczeniu można by rzec, że upadłość konsumencka opłaci się osobom o niezbyt wysokich dochodach i nieposiadającym majątku. W takich sytuacjach postępowanie upadłościowe będzie znacznie krótsze i nic ci nie zabiorą – bo nic nie masz. To jednak nie wystarczy, aby podjąć decyzję o złożeniu wniosku o upadłość konsumencką, o czym przekonasz się z treści ciągu dalszego tej publikacji.

Kiedy upadłość konsumencka jest najgorszym rozwiązaniem?

Zachęcam zawsze do przeprowadzenia pełnej diagnozy sytuacji zadłużonej osoby, zanim zostanie złożony wniosek o upadłość konsumencką. Oto co trzeba sprawdzić, aby nie doszło do fatalnej pomyłki, kiedy to wejście w upadłość konsumencką spowoduje dużo więcej strat niż korzyści dla wnioskodawcy.

  1. Kwestia majątku 

Tu nie wystarczy nic nie posiadać na dzień złożenia wniosku o upadłość konsumencką. Spotykam się czasem z wyjątkową naiwnością zadłużonych, którzy np. w okresie 2-3 lat wstecz pozbyli się posiadanych nieruchomości poprzez darowiznę (oczywiście celem była ochrona tego składnika majątku przed komornikiem), a obecnie planują oddłużyć się przez upadłość konsumencką. 

Gdyby takowy wniosek został złożony, syndyk dość szybko sprawdzi fakt dokonania darowizny, po czym jest zobowiązany do przeprowadzenia tzw. skargi pauliańskiej. A więc stanie się rzecz najgorsza z możliwych: nieruchomość, którą tak chroniłeś, pójdzie „pod młotek”, a środki z jej sprzedaży trafią do wierzycieli.

Fatalnie możesz wyjść na upadłości konsumenckiej także w sytuacji, kiedy wkrótce po jej ogłoszeniu (tj. w trakcie postępowania) otrzymasz spadek. Nie będziesz się długo cieszył tymże: także trafi do masy upadłości. Wchodząc w upadłość musisz więc mieć pewność, że w twoim przypadku, taka chwilowa przyjemność cię nie spotka, czyli raczej spadku w okresie najbliższych kilku lat spodziewać się nie możesz.

 

  • Hamowanie aktywności zawodowej

Gdy długi cię przygniatają, zazwyczaj twoje myśli krążą wokół pomysłów, jak  

znaleźć środki na kolejną ratę. Kiedy widzisz, że trwale utraciłeś płynność finansową, zapominasz o konstrukcji. Widzisz tylko ślepą uliczkę bez wyjścia. Wtedy możesz – będąc w kiepskim stanie psychicznym – swoje wysiłki skierować wyłącznie na wyjście z długów. W konsekwencji zgłosić się do sądu po upadłość konsumencką. Po czym się okaże, że syndyk i sąd będą cię maltretować biurokratycznymi głupotami przez okres 2-3 lat, a ty nie możesz się doczekać końca tych działań. Psychika siada jeszcze bardziej… 

Gdzie zatem popełniłeś błąd? W sytuacji nadmiernego zadłużenia, bez względu na wysokość zobowiązań – zawsze koncentruj się na dochodach, a nie ratach kredytów, na które nie masz środków. Jeśli tylko uda ci się odwrócić tok myślenia, może okazać się, że twoja sytuacja jest naprawdę dobra! Przecież dochody masz i to całkiem wysokie, lub masz pomysł jak takowe osiągnąć. W takim razie idź właśnie w tym kierunku!  Jeśli złożysz z rozpaczy wniosek o upadłość konsumencką, stracisz cały ten czas na „odbicie się” od dna, bowiem będąc w upadłości masz bardzo ograniczone prawa, a jak już coś zarobisz – lwią część z tych dochodów będziesz musiał zanieść syndykowi. 

Wniosek jest prosty: zawsze jeśli długi cię przerastają, koncentruj się na dochodach i ich zwiększaniu, pamiętając o tym, że w większości przypadków, niespłacanie kredytów/pożyczek żadnej krzywdy ci nie wyrządzi. Szczególnie jeśli udasz się po pomoc do speca od antywindykacji.

 

  • Problemy z upadłością byłych przedsiębiorców

W tym wypadku – to już moje doświadczenie. Niemal w każdej działalności gospodarczej, jeśli firma pada, jej właściciel stara się ją ratować, często wykonując ruchy, które są sprzeczne z prawem. Przykład: na ratowanie firmy pożyczyłeś od brata 50 tys. zł, ale i tak to nie wystarczyło. Oczywiście honorowo ten dług chcesz spłacić, sprzedajesz więc samochód, a uzyskana środki oddajesz bratu na poczet pożyczki. Niby normalne, ale niezgodne z naszym prawem, jeśli posiadasz wiele innych zobowiązań (np. bankowe kredyty). Jak nie wierzysz, zapoznaj się z treścią art. 302 Kodeksu karnego:

„Art. 302 § 1 k.k., kto, w razie grożącej mu niewypłacalności lub upadłości, nie mogąc zaspokoić wszystkich wierzycieli, spłaca lub zabezpiecza tylko niektórych, czym działa na szkodę pozostałych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”

Taki czyn wyjdzie na pewno podczas „postępowania właściwego”, tj. z udziałem syndyka. W ten sposób zamiast się oddłużyć, możesz sobie narobić poważnych kłopotów. A zwykle tego typu transakcji, kiedy to „faworyzowałeś wybranych wierzycieli” mogło być sporo, bo m.in. na tym polega ratowanie się przed bankructwem. Oprócz ratowania firmy, zwykle tak samo mocno zależy ci na ratowaniu twarzy w swoim najbliższym otoczeniu (rodzinnym, towarzyskim i biznesowym).

Jak widzisz bezrefleksyjne wejście w upadłość konsumencką to najgłupsza rzecz jaką możesz zrobić w sytuacji nadmiernego zadłużenia. I mam jeszcze drugą podpowiedź dla ciebie: jeśli znajdziesz w sieci reklamy typu: „z nami pozbędziesz się długów w 7 dni”, uciekaj od takich „doradców” jak najszybciej!

Poprzednie odcinki Poradnika znajdziesz poniżej. 

Część 1 poradnika:

http://pressmania.pl/antywindykacja-cz-1-czlowiek-kontra-system/

Część 2 poradnika:

http://pressmania.pl/antywindykacja-cz-2-co-to-jest-ta-antywindykacja/

Część 3 poradnika:

http://pressmania.pl/antywindykacja-cz-3-kiedy-mozna-odpuscic-splate-dlugow/

Część 4 poradnika:

http://pressmania.pl/antywindykacja-cz-4-uznales-dlug-za-niemoralny-nie-splacaj/

Część 5 poradnika:

http://pressmania.pl/antywindykacja-cz-5-kogo-boli-niesplacony-kredyt/

Część 6 poradnika:

http://pressmania.pl/antywindykacja-cz-6-odbieraj-zawsze-korespondencje-z-sadu/

Część 7 poradnika:

http://pressmania.pl/antywindykacja-cz-7-komornik-to-mi-moze/

Część 8 poradnika:

http://pressmania.pl/antywindykacja-cz-8-jestes-zadluzony-zrob-sobie-awatara/

Część 9 poradnika:

http://pressmania.pl/antywindykacja-cz-9-strzez-sie-antywindykatorow-czarodziejow/

Written by Krzysztof Oppenheim

www.krzysztofoppenheim.plwww.oppen-kredyt.pl