Budownictwo mieszkaniowe osiedlowe:
Podczas działań wojennych w 1945 r. zabudowa mieszkaniowa Wadowic stosunkowo niewiele ucierpiała. Częściowo zburzeniu uległ szpital i kilka budynków w jego sąsiedztwie. Budynki getta, na dzisiejszym Pl. Bohaterów Getta, w większości drewniane, Niemcy wysadzili przed wycofaniem się z Wadowic.
Mieszkańcy naszego miasta, podczas budowy pierwszych osiedli, zadawali pytania, dlaczego na nowych osiedlach budynki budowane są „tak luźno”? Dotychczas byli w miastach przyzwyczajeni do budynków o różnej wielkości, ale usytuowanych wzdłuż ulic, w układzie szeregowym, tj. przylegających do siebie ścianami bocznymi.
Aby odpowiedzieć na to pytanie, musimy cofnąć się w czasie.
Na początku XX w. w większości dużych miast, a głównie w krajach szybko rozwijającego się przemysłu, warunki mieszkaniowe dla robotników stawały się coraz gorsze. Na skutek uprzemysłowienia wzrosło zanieczyszczenie środowiska, robotnicy pracowali w niezdrowych warunkach. Ubogie warstwy społeczne zamieszkiwały ciasne śródmiejskie dzielnice, silnie przeludnione, stanowiące nieludzkie warunki życia.
Znając los i położenie najniższych warstw ludności, najwybitniejsi architekci i urbaniści pod przewodnictwem Le Corbusiera, zorganizowali Międzynarodowy Kongres Architektury Modernistycznej /CIAM/ w 1933 r. w Atenach, gdzie uchwalono t.zw. Kartę Ateńską. Karta Ateńska omawia stworzenie racjonalnej i zdrowej przestrzeni życia.
Le Corbusier przygotował hasła: „słońce, przestrzeń, zieleń”.
„Słońce” – zapewniał przez odpowiednio duże odległości między budynkami i brak podwórek-studni dawnych kamienic.
„Przestrzeń” – zapewniał przez stosowanie większych powierzchniowo mieszkań oraz nieogradzane tereny zieleni.
„Zieleń” – zapewniał przez planowo rozmieszczoną roślinność otaczającą bloki mieszkalne i wypełniającą przestrzenie między budynkami.
Karta Ateńska została opublikowana w 1943 r. wobec oczekiwanego końca II wojny światowej, jako propozycje zaleceń dla odbudowujących zniszczone miasta architektów i urbanistów.
Najszybciej temat ten podjęli Anglicy.
Zgodnie z planem Wielkiego Londynu w 1944 r. zaprojektowali nowoczesne miasto Harlow, które zrealizowano w latach 1949 – 1952 wg zasad Karty Ateńskiej, z rozdziałem funkcji na jednostki osadnicze, tereny przemysłowe, usługi i tereny rekreacyjne.
Na tej zasadzie w Szwecji powstało Velingby jako dzielnica Sztokholmu, a w Finlandii Tapiola jako dzielnica Helsinek. W następnych latach w wielu miastach zachodniej Europy, jak grzyby po deszczu, powstawały podobne dzielnice.
Dotychczas brak wiedzy który z architektów w naszym kraju był skutecznym rzecznikiem Karty Ateńskiej i kogo przekonał w organach politycznych i rządowych, że Polska w kilka lat po II wojnie światowej przystąpiła do wprowadzania zasad tej Karty, i wydawała akty prawne nakazujące projektantom osiedli i centrów handlowych, jej stosowanie.
Akty prawne ze wskaźnikami projektowania jednostek osadniczych wydawali Minister Budownictwa i Przemysłu Materiałów Budowlanych oraz Przewodniczący Komitetu Budownictwa i Architektury.
W naszym mieście osiedla mieszkaniowe o zabudowie wielorodzinnej powstawały blisko centrum miasta na terenach nie zabudowanych, względnie mało zainwestowanych.
Aby osiedle mieszkaniowe mogło powstać, musiały być spełnione następujące warunki:
- teren przewidziany pod budowę osiedla musiał znajdować się w aktualnie ważnym planie zagospodarowania przestrzennego przeznaczony pod wysokie budownictwo mieszkaniowe wielorodzinne.
- budowa danego osiedla musiała być ujęta na t.zw. Liście Inwestycyjnej w Urzędzie Wojewódzkim w Krakowie w celu zapewnienia środków inwestycyjnych na jego realizację. Państwo na budowę np. spółdzielczych osiedli mieszkaniowych użyczało wtedy niskoprocentowej pożyczki, którą mieszkańcy spłacali w czynszach w ratach przez 30 i więcej lat.
- Inwestorem zastępczym budowy osiedli mieszkaniowych w województwie był ODIM – Okręgowa Dyrekcja Inwestycji Miejskich w Krakowie.
- Inwestor zastępczy załatwiał: decyzję lokalizacyjną, podkłady geodezyjne, wykup gruntów, zlecał do Miastoprojektu w Krakowie opracowanie dokumentacji osiedla w dwóch etapach:
- ZTE – Założenia Techniczno Ekonomiczne, które określały rodzaj i ilość budynków, układ ich rozmieszczenia, układ komunikacyjny, wszystkie sieci uzbrojenia osiedla i zbiorczy zestaw kosztów projektowanego osiedla.
- plan realizacyjny i projekty architektoniczno-budowlane wszystkich obiektów tj. budynków mieszkalnych, technicznych, sieci uzbrojenia, dróg i tp.
- Inwestor zastępczy następnie uzyskiwał pozwolenie na budowę i zlecał zatwierdzoną dokumentację wykonawcy do realizacji.
- Odbiorów gotowych obiektów od wykonawcy dokonywał t.zw. Inwestor Bezpośredni np. Spółdzielnia Mieszkaniowa, która po odbiorze przeprowadzała zasiedlania mieszkań.
W Wadowicach osiedla wielorodzinne były budowane w następującej kolejności:
/Dane dotyczą przykładowo budynków budowanych tylko przez tut. Spółdzielnię Mieszkaniową./
- os. M. Wadowity w latach 1959 – 1969 3 bl. mieszk.
- os. Westerplatte „1960 –1970 10„
- os. XX-lecia PRL „1967 – 1971 8„
- os. Kopernika “1973 – 1982 21“
- os. Pod Skarpą “1980 – 2009 23“
Spółdzielnia Mieszkaniowa wybudowała łącznie 65 bloków mieszkalnych dla ok. 8 tys. mieszkańców.
Budynki mieszkalne na osiedlach zostały tak usytuowane, aby w każdym mieszkaniu był dostateczny dostęp światła słonecznego. Między budynkami założono zieleń, dostępną dla wszystkich mieszkańców, wydzielono place zabaw dla dzieci.
Zieleń na osiedlach była zakładana spontanicznie, zazwyczaj niezgodnie z projektami zieleni, stanowiącymi odrębne opracowania do poszczególnych budynków-bloków. Sadzenia młodych drzewek odbywały się w znacznej części w t.zw. czynach społecznych przez osoby przypadkowe. Stąd przypadki, że młode drzewka posadzone zbyt blisko ścian bloków mieszkalnych, po wyrośnięciu zasłaniają dostęp światła słonecznego do mieszkań.
Komunikacja osiedlowa zapewnia dojazd i dojście do każdego bloku mieszkalnego.
Dawne przepisy projektowania osiedli i ich twórcy nie przewidzieli zmian politycznych i gospodarczych, które nastąpiły w kraju, szczególnie po 1989 r., odnośnie np. możliwości nabycia samochodu osobowego przez osoby prywatne. Przed 1975 r. wskaźniki dla na os. Kopernika podawały, że jedno miejsce parkingowe należało zaprojektować na 10 mieszkań. Dzisiaj w niejednej rodzinie jest po kilka samochodów osobowych.
Administracje osiedli jak i Władze Miasta stoją przed nierozwiązanym wciąż problemem zapewnienia dostatecznej ilości garaży i miejsc parkingowych. Zagęszczenie samochodami osobowymi występuje zarówno na osiedlach jak i na wszystkich ulicach i placach miasta.
Na najwcześniejszych osiedlach nie projektowano terenów pod usługi handlowe. Na os. XX-lecia były sklepy tylko w parterze budynku wielorodzinnego, najbliżej stacji PKP, które zamieniane tam są teraz na biura i pracownie reklamowe. Na os. Kopernika jeden pawilon handlowy znajduje się w środku osiedla, drugi na końcu, u zbiegu ulic Putka i Matki Boskiej Fatimskiej.
Bliższego omówienia wymaga os. Pod Skarpą.
Osiedle wybudowane zostało na terenach upraw rolnych z zachowaniem istniejącej zabudowy jednorodzinnej. Zabudowa mieszkaniowa jest wykonana zgodnie z dokumentacją osiedla i spełnia swoją funkcję. Osiedle to jako jedyne, posiada oddzielny teren pod usługi osiedlowe, który zgodnie z obowiązującymi wtedy przepisami, został przekazany Urzędowi Miasta. Do 1989 r. Urząd Miasta nie wykazał żadnego zainteresowania tym terenem.
Teren pod usługi był przeznaczony zasadniczo pod budowę szkoły z boiskami terenowymi, usługi handlowe pierwszej potrzeby, pomieszczenia związane z działalnością kulturalną osiedla itp.
Gdy pierwsze bloki były zasiedlane, przy drodze dojazdowej od ul. Niwy, postawiono kilka prowizorycznych kiosków z artykułami pierwszej potrzeby, które niestety istnieją do dnia dzisiejszego.
Pierwszy burmistrz wolnych wyborów w 1989 r., na teren usługowy ogłosił konkurs architektoniczny na budowę szkoły z pełnym programem. Konkurs rozstrzygnięto z udziałem Architekta Wojewódzkiego z Bielska –Białej i Prezesa tamt. SARP-u. Przyznano nagrody i wyróżnienia.
Teren usługowy, jako tzw. Centrum, wyznaczony został w środkowej części osiedla i miał być łatwo dostępny dla wszystkich mieszkańców, szczególnie dla dzieci szkolnych, gdyż osiedle posiadało zaprojektowany szeroki, bezkolizyjny chodnik, łączący ul. Zegadłowicza z Al. Wolności. Chodnik ten został wykonany tylko na terenie Spółdzielni Mieszkaniowej.
Władze miasta po zmianie burmistrza w 1994 r. postanowiły jednak inaczej.
- Wybraną z konkursu szkołę, nie nagrodzoną pierwszą nagrodą, wybudowano tylko w części z izbami lekcyjnymi, co stanowi ok. 1/3 jej całego założenia programowego.
- Teren Centrum usługowego od strony osiedla został najpierw ogrodzony płotem siatkowym o wysokości kilku metrów, całkowicie uniemożliwiając mieszkańcom przejście przez ten teren, a przecież dla nich przeznaczony. Urząd Miejski całkowicie nie rozumiał bardzo ważnej roli bezkolizyjnego chodnika, i swoimi dalszymi działaniami uniemożliwił jego wprowadzenia na terenie usługowym.
- Na trasie w/w bezkolizyjnego ciągu pieszego Urząd wybudował szkolną salę gimnastyczną i terenowe boiska do koszykówki i siatkówki, chociaż teren pozwalał na inne ich usytuowanie.
- Władze Miasta całkowicie pominęły potrzeby mieszkańców osiedla w zaopatrywanie się w artykuły pierwszej potrzeby. Natomiast potrzebę istnienia sklepu spożywczego dla mieszkańców osiedla dostrzegł nie Urząd Miasta, co było jego obowiązkiem, a prywatny inwestor, który wybudował niewielki sklep samoobsługowy po drugiej stronie ul. Bałysa i stał się tam jedynym miejscem zaopatrzenia w towary spożywcze dla mieszkańców osiedla.
- Przy ul. Bałysa Urząd Miasta wydał lokalizację na wybudowanie publicznego basenu pływackiego. Basen taki, moim zdaniem, winien być zlokalizowany na terenie związanym z miejskim ośrodkiem sportowym tj. na Błoniach.
- W zachodniej części terenu Centrum usługowego Urząd zlokalizował przedszkole z dojazdem, nie od strony ul. Bałysa, a od strony drogi wewnętrznej osiedla przecinając dojazdem jeszcze raz, wirtualny już, bezkolizyjny ciąg pieszy.
To bardzo smutne i przykre, że Władze Miasta z lat 1994 – 2014 swoimi fatalnymi decyzjami ujawniły brak szacunku dla mieszkańców osiedla Pod Skarpą, pozbawiając ich obiektu handlowego i jednocześnie poruszania się w tej części osiedla, a Wadowice jako miasto, zostały pozbawione nowoczesnej i wzorowo urządzonej dzielnicy. Taką „robotę” śmiało można nazwać urbanistycznym sabotażem.
Budownictwo jednorodzinne:
Na terenie miasta istnieje kilka osiedli z budynkami jednorodzinnymi jak: osiedle Gorzeń, Jedność, Parkowe, Jesionowe, Słoneczne, Łąki, Spółdzielców i td. Osiedla te należy zaliczyć do zorganizowanych tzn., że dla wszystkich były opracowane projekty przez urbanistów.
Grunty pod osiedla, w zależności od zmieniających się przepisów, nabywał np. Urząd Miasta, który dysponował wydzielonymi geodezyjnie działkami i udostępniał je zainteresowanym do zabudowy. W różnych latach było to nabywanie poprzez wieczystą dzierżawę lub na własność.
W osiedlach tych, prócz os. Łąki, ze względu na ich małe wielkości nie wyznaczano specjalnych terenów pod usługi.
Składy i przemysł:
Po drugiej wojnie światowej życie w kraju przybrało nieznane dotychczas formy w zarządzaniu i gospodarowaniu. Po zniszczeniach wojennych kraj był przez wiele lat odbudowywany i powstawały też nowe gałęzie gospodarki wymagające funkcjonalnego ich rozmieszczenia w organizmie miejskim.
Właściciele ziemscy i właściciele fabryk zostali pozbawieni swych własności, wszystkie środki produkcji zostały przejęte przez państwo i zaczęto realizować tzw. planową gospodarkę sterowaną odgórnie.
Powstawały więc nowe potrzeby.
Po zniesieniu także prywatnego handlu, jego miejsce zajął handel uspołeczniony
wymagający budowy magazynów. Dostawa hurtowa towarów odbywała się koleją na dworzec PKP w Wadowicach, skąd towary były przewożone do magazynów, by następnie rozprowadzać je do placówek handlowych w powiecie. Do przewozu towarów utworzona została Spółdzielnia Transportu Wiejskiego przy ul. Legionów. Niezbędną bazę magazynową wybudowano na terenach rolnych podworskich między ulicami Putka, Polną i Zegadłowicza.
Wzrastały też potrzeby na nowe budownictwo.
W 1950 r. powstało Przedsiębiorstwo Budowlane, późniejsze WPB, przy ul. Legionów, jako główny wykonawca budownictwa mieszkaniowego, przemysłowego i użyteczności publicznej, nie tylko w powiecie wadowickim.
Powstawały też przedsiębiorstwa terenowe.
Uruchamiały produkcję duże wadowickie zakłady jak papiernia, druciarnia, fabryki andrutów. Powstawały też inne mniejsze zakłady w różnych miejscach, wykorzystujące istniejące obiekty, nie zawsze zgodne z pierwotną funkcją.
Nasze miasto nie miało dużych, zakładów pracy, ani wielotysięcznego zatrudnienia.
Największe to wspomniana wyżej Druciarnia, później FUMIS i WPB zatrudniały po około 800 pracowników. W latach 1990-tych powstał MASPEX przy ul. Chopina, który to zakład należy zaliczyć do największych mieście. Inne ważniejsze zakłady to Badura, MetChem, ZPC Skawa jako kontynuacja MAFO itd. FUMiS i WPB przestały już istnieć.
Pierwszy plan zagospodarowania przestrzennego m. Wadowice po 1945 r. opracowany był w Wojewódzkiej Pracowni Urbanistycznej przy Urzędzie Wojewódzkim w Krakowie, zatwierdzony przez miejscowe powiatowe władze około 1960 r. i był podstawą do wydawania lokalizacji a później pozwoleń dla inwestorów uspołecznionych i prywatnych.
Plan ten ustalał m.in. rezerwę terenu pod ul. Obwodową, od strony ul. Lwowskiej, w rejonie mostu na rz. Skawie, w kierunku dworca PKP i dalej do połączenia z ul. Mickiewicza.
Plan urbanistyczny miasta w ogólnym ujęciu wyznacza tereny zabudowy mieszkaniowej, tereny przemysłowe, usług, rekreacyjne oraz ustala układ komunikacyjny między tymi funkcjami, w nawiązaniu do komunikacji regionalnej.
Miasto Wadowice w latach 1960 i 1970-tych było urbanistycznym przykładem, wręcz modelowym, do wprowadzania prawidłowych rozwiązań w zagospodarowaniu miasta.
Do 1975 r. plany urbanistyczne miast opracowywała Wojewódzka Pracownia Urbanistyczna jak już wspomniano, późniejsze lata przyniosły zmiany, wykonawcę planu zagospodarowania przestrzennego wybiera się z przetargu, a o wyborze wykonawcy decyduje także cena opracowania. Coraz wyraźniej daje się zaobserwować, że w planowaniu przestrzennym urbanista traci na znaczeniu na rzecz dewelopera.
W dawniejszych urbanistycznych prognozach rozwojowych zakładano dla Wadowic docelową ilość mieszkańców na 40 tys. Do tej wielkości stopniowo miała być dostosowywana ilość uzdatnianej wody, przepustowość oczyszczalni ścieków i moc energetyczna w ciepłowni miejskiej.
W Choczni na terenie odległym od zabudowy wybudowano składowisko odpadów stałych. Tereny pod w/w urządzenia były wyznaczone w planie ogólnym już przed 1975 r.
Miasto posiada jeszcze tereny pod budownictwo mieszkaniowe m.in. na t.zw. Czumówce do granicy z Chocznią oraz na Łazówce aż do ul. Wojska Polskiego.
Miasto do prawidłowego rozwoju potrzebuje zakładów pracy czyli wytwórczości, i posiada tereny przeznaczone w planach pod budownictwo przemysłowe. Największe obszarowo tereny były wyznaczone na Zaskawiu, pod Kopcem na terenie wsi Jaroszowice oraz na Podstawiu aż do granicy z Tomicami.
Do tej pory nie jest rozwiązany dojazd, o odpowiednich parametrach, na te tereny, szczególnie dotyczy to Podstawia. Wykonanie takiego dojazdu obecnie będzie sprawą technicznie trudną i kosztowną.
Każdy inwestor nowego zakładu pracy szuka terenu m.in. z łatwym dojazdem i krótkimi podłączeniami sieciowymi. Władzy zapewne zależy na rozwoju miasta i w tym celu nie może dawać się wyprzedzać bardziej energicznym i przedsiębiorczym miejscowościom.
Poprzednie władze nie zawsze chciały wykorzystywać szanse do rozwoju tego miasta.
W pierwszych latach 1960-tych ówczesna władza powiatowa, w odpowiedzi do Urzędu Wojewódzkiego, nie wyraziła zgody na budowę zakładu metali lekkich w Wadowicach.
Natomiast propozycję tę przyjęto w powiecie oświęcimskim i w Kętach powstał taki właśnie zakład, zatrudniający kilkuset pracowników. Mimo kilkudziesięciu lat pracy tego zakładu, brak doniesień o jego uciążliwości dla tamt. ludności czy szkodliwości dla środowiska.
Inny przykład, tym razem niewłaściwej lokalizacji to zakład Ponar, późniejsze ZEO w Wadowicach. Sprawa lokalizacji tego zakładu rozpatrywana była pod koniec lat 1960-tych. Zakład ten przewidziany był do usytuowania, zgodnie z ówczesnym planem ogólnym na terenie przeznaczonym pod przemysł tj. na Podstawiu.
Niestety, do tej lokalizacji włączył się tzw. czynnik polityczny, który w sposób szczególnie wojowniczy zabiegał o jego lokalizację przy ul. Wojska Polskiego, tj. na terenie przeznaczonym wtedy w planie ogólnym pod zabudowę mieszkaniową wielorodzinną.
Przychylny lokalizacji tego zakładu na Podstawiu, Urząd Wojewódzki w Krakowie, też nie był w stanie przekonać odpowiednich czynników w stolicy województwa. Ostatecznie zakład powstał przy ul. Wojska Polskiego. Faktycznie, koszt tego zakładu na Podstawiu byłby o kilka procent wyższy, ale miasto miałoby teraz właściwą drogę dojazdową na projektowane tereny przemysłowe.
Społeczeństwo Wadowic, od kilku lat pilnie śledzi sprawę poprowadzenia projektowanej Beskidzkiej Drogi Integracyjnej /BDI/ przez teren miasta. Prasa sprzed kilku lat podawała, że wytrasowanie tej drogi z Bielska – Białej do Głogoczowa utrudniany był jedynie przez władze administracyjne Wadowic. Poprzednia władza, sprzed 2014 r., całkowicie lekceważyła, obie alternatywy przebiegu drogi BDI przez teren miasta, i nie wyrażała zgody na jej przebieg, zarówno po stronie północnej jak i południowej.
Ówczesny Urząd organizował spotkania z ludnością tych części miasta, które negowały projektowane trasy tej drogi.
Ustalenie przebiegu trasy BDI na terenie miasta będzie miało ogromny wpływ na układ komunikacyjny wewnątrz miasta i problemu tego nie wolno opóźniać. Prasa codzienna donosiła, że urzędy gmin między Bielskiem – Białą a Wadowicami, zamierzają zmienić trasę BDI, pominąć Wadowice i poprowadzić ją w innym kierunku niż dotychczas przewidywano.
Ostatnio majowa prasa donosi, że GDDKiA w 8-letnich konsultacjach przygotowała 10 różnych rozwiązań przebiegu BDI przez teren Wadowic i żadne rozwiązanie nie uzyskało akceptacji władz miasta. Skutkuje to tym, że BDI nie została ujęta w Krajowym Programie Dróg i Autostrad do roku 2023.
Od Władz naszego miasta oczekujemy przemyślanej i zwycięskiej batalii o rozwój miasta i gminy Wadowice, także w realizowaniu zadań, ustalonych w planach przestrzennego zagospodarowania.
Fot. Tomek Sikora
Autor: JANUSZ SOBALA
Urodzony w Ponikwi-Hobot k/Wadowic w 1936 roku. Wykształcenie architekt
i Podyplomowe Studium Urbanistyczne na Politechnice Krakowskiej. Praca:
w pracowni urbanistycznej, w administracji budowlanej, w biurze projektów w Wadowicach. Przez dwie kadencje /2004-2012/ prezes Towarzystwa Miłośników Ziemi Wadowickiej.
Zostaw komentarz