Ile człowiek wytrzymuje i przy jakiej temperaturze zaczynają się „problemy”?
Zacznijmy od tego, że osoby uzależnione od ciepła systemowego, czyli tacy, którzy nie mają własnego ogrzewania a korzystają (muszą) z tego co dostarczane jest do ich mieszkania w bloku, domu, kamienicy z zewnątrz (ciepłownia, kotłowania, …).
Ci w większości zaczną szybko marznąć i nic na to nie poradzą.
Nieco lepiej będą mieli (nieliczni), którzy mają jeszcze jakieś „stare” kotłownie do których da się wrzucić wegiel (o ile będzie) i drewno.
Pod warunkiem też, że będzie prąd. Nie musi być przez całą dobę, ale musi być wystarczająca moc, aby działały pompy i pewnie sterowniki pieca (dziś nawet „stare piece” bez tego „nie działają”).
Ten prąd musi być więc z czegoś co też potrzebuje np. paliwa, paneli fotowoltaicznych z możliwością działania off-grid – ale do tego potrzebny jest „sprytny facet”, który to ogarnie a nie kolega po politologii czy pani z powiatu od faktur.
Lepiej mają osoby w domach gdzie jest kominek, stary piec. Nawet jak przestali używać, to da się ponownie go uruchomić.
Starsze „nowe” piece na węgiel i drewno potrzebują prądu czy wody z wodociągu miejskiego (nie każdy ma „obieg zamknięty”)
Ci, kórzy uważają się za szczęśliwców, bo mają nadal piec na węgiel, drewno mogą się również szybko rozczarować (być zaskoczonymi).
Bez prądu dającego zasilanie do sterownika (to najmniejszy problem) i pompy (tu już zaczyna się kłopot) i ewentualnie wentylatora (zaczynają się wymagania) też zaczną marznąć.
Jak nie mają akumulatora czy dwóch pod awaryjne zasilene tego (a musi to być minimum 25-70 wat przez kilka godzin) z możliwością doładowania go (jak nie będzie prądu w gniazgu systemowym), to i tak zmarzną. Koszt minimum takiego zestawu (do „starego/nowego” pieca aby spełnił swoje zadanie – około tysiąca złotych – i daje głowę, że może bardzo niewielki procent ludzi coś takiego ma lub ogarnie sobie jak zrobi się źle).
CO Z TYM CHŁODEM?
W warunkach domowych wychłodzenie organizmu (tzw. hipotermia miejska lub mieszkaniowa) następuje znacznie wolniej niż na zewnątrz, co czyni ją wyjątkowo podstępną. Człowiek zaczyna odczuwać silny niepokój, dyskomfort psychiczny i fizyczny, gdy temperatura w pomieszczeniu spada poniżej 15°C, a czas ekspozycji wynosi od kilkunastu godzin do kilku dni.
1. Temperatura: 16°C – 19°C (Próg dyskomfortu i stresu)
W tych temperaturach większość ludzi zaczyna odczuwać wyraźny dyskomfort, ale organizm jeszcze skutecznie walczy o utrzymanie ciepła.
Czas: Od 2 do 6 godzin.
Reakcja organizmu: Naczynia krwionośne w skórze kurczą się, aby chronić narządy wewnętrzne (stąd zimne dłonie i stopy). Pojawia się gęsia skórka. Organizm zaczyna wydzielać więcej kortyzolu (hormonu stresu), co u wielu osób wywołuje drażliwość, trudności z koncentracją i lekkie podenerwowanie.
Zagrożenia: Następuje wzrost ciśnienia krwi, co obciąża układ krążenia.
2. Temperatura: 12°C – 15°C (Pojawienie się lęku i niepokoju)
To krytyczna granica dla dłuższego przebywania w pomieszczeniu bez specjalistycznej odzieży termicznej. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) uznaje temperatury poniżej 16°C w mieszkaniu za stwarzające poważne ryzyko dla zdrowia układu oddechowego i krążenia.
Czas: Od 12 do 24 godzin.
Reakcja organizmu: Pojawiają się ciągłe, mimowolne dreszcze, które są fizycznym wyznacznikiem, że ciało intensywnie walczy o przetrwanie. Stała walka z zimnem i brak możliwości ogrzania się (np. brak ciepłego posiłku czy niedziałające kaloryfery) aktywują silną reakcję lękową. Człowiek zaczyna odczuwać niepokój, frustrację, a nawet stany depresyjne i poczucie osaczenia. Mózg odbiera sytuację domową jako środowisko wrogie i zagrażające życiu.Zagrożenia: Skrajne wyczerpanie fizyczne z powodu ciągłych dreszczy, sztywność mięśni.
3. Temperatura: Poniżej 10°C (Zagrożenie hipotermią i zmiana zachowania)
Przebywanie w tak wychłodzonym mieszkaniu bez ruchu (np. podczas snu lub u osób starszych/chorych) bezpośrednio prowadzi do obniżenia wewnętrznej temperatury ciała poniżej 35°C (hipotermia).
Czas: Od 24 do 48 godzin (lub szybciej, jeśli występuje duża wilgoć lub przeciągi).
Reakcja organizmu: Kiedy wewnętrzna temperatura ciała spada, dreszcze mogą nagle ustąpić. Zamiast lęku i niepokoju pojawia się apatia, otępienie i głęboka dezorientacja (splątanie). Człowiek przestaje logicznie myśleć – może nie chcieć się przykryć, mimo że jest mu zimno, staje się obojętny na otoczenie i senny. Często występuje tzw. błędna ocena sytuacji, gdzie osoba poszkodowana twierdzi, że jest jej ciepło.
Zagrożenia: Ryzyko utraty przytomności, zaburzenia rytmu serca i bezpośrednie zagrożenie życia.Dlaczego w domu reagujemy niepokojem?W przeciwieństwie do otwartej przestrzeni (gdzie spodziewamy się zimna), dom podświadomie kojarzy nam się z bezpieczeństwem. Kiedy temperatura w mieszkaniu drastycznie spada i nie mamy na to wpływu, psychika reaguje silniejszym poczuciem bezradności. Stały, monotonny chłód w miejscu, które powinno chronić, bardzo szybko wyczerpuje zasoby psychiczne, potęgując uczucie zagrożenia.
Autor: Diario
Zostaw komentarz