PJK powiada tak:
„Jest wielkim błędem naszego systemu prawnego, że człowiek, wobec którego toczą się poważne śledztwa, może być prezesem Najwyższej Izby Kontroli. To jest stanowisko dla ludzi, którzy są poza jakimkolwiek podejrzeniem, całkowicie czystych. Jeśli ktoś ma jakiekolwiek kłopoty w tej sferze, jeśli jest mocno skoncentrowany na sprawach materialnych, to nie powinien być prezesem NIK”.
Okazuje się zatem, że nasz system prawny powinien (zdaniem PJK) umożliwiać usunięcie z dowolnego urzędu publicznego każdego, „wobec którego toczą się poważne śledztwa”. PJK nie wyjaśnił wprawdzie, kto ma orzekać o tym, czy śledztwo jest „poważne” czy „niepoważne”, ale nikt rozsądny nie powinien mieć w tej sprawie wątpliwości. A tym bardziej, kto ma oceniać czy delikwent jest mocno, czy też słabo „skoncentrowany na sprawach materialnych” (tu pozdrowienia dla małżonki PMM kolejny rok „rozważającej” ujawnienie swojego majątku).
Oczywiście nikt też nie powinien mieć najmniejszych wątpliwości co do tego, kto – mając do dyspozycji cały aparat państwa, w tym wyspecjalizowane w badaniu stanu majątkowego obywateli służby – zdecydował o wysunięciu kandydatury Mariana Banasia na prezesa NIK.
Tak zwana „naprawa państwa”, w wykonaniu PiS, polega od sześciu lat głównie na zastępowaniu niesłusznych urzędników, tymi „słusznymi”. I w tym procesie dziejowej (nie)sprawiedliwości nieuchronnie muszą się zdarzać pomyłki. Ich symbolem na naszych oczach staje się właśnie ostatnia nadzieja antypisowskiej opozycji czyli „pancerny Marian”.
Autor: prof. Antoni Dudek
Polski politolog i historyk, profesor nauk humanistycznych, członek Rady Instytutu Pamięci Narodowej, profesor zwyczajny Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
Zostaw komentarz