Właśnie sobie obejrzałem fragment programu, w którym Pan Bury u Pana Kłeczka walił ogórkiem w stół.
Senator @jacek_bury wyciąga ogórek z kieszeni, miażdży go na stole prowadzącego i wychodzi ze studia#wieszwięcej #Woronicza17 pic.twitter.com/yO3zfcNLfe
— tvp.info 🇵🇱 (@tvp_info) January 8, 2023
Przeczytałem wcześniej słowa Pana Burego, że on sobie tego ogórka specjalnie przygotował na okoliczność owej „pieriedaczy” (chociaż nie oglądam TVP, to jej programy polityczne przywołują w mojej wyobraźni słowa w języku rosyjskim. Nie wiem dlaczego).
Tak się zastanawiam co gorsze:
Czy pracownik propagandy Kłeczek, sączący jad a la Jerzy Urban w latach 80-tych, czy senator łażący do TVP z ogórkiem, który widać ma swoich wyborców za osłów, czy reszta przedstawicieli opozycji, która patrzyła się na sytuację jak te owce, nie wiedząc jak się w tej sytuacji zachować.
A była to sytuacja, w której Pan Kłeczek nawet nie udawał dziennikarza i zastosował chwyt grubo poniżej pasa. Siedzieli więc przedstawiciele opozycji i autoryzowali swoim milczeniem to, co Pan Kłeczek robił. Brawo.
Zaiste, w takich programach to tylko przedstawiciele opcji rządzącej wypadają jak poważni politycy.
Szkoda tylko, że na to wszystko idzie 2 700 000 000 zł rocznie z podatków. Ciekawe ilu lekarzy specjalistów można byłoby wykształcić za tę sumę?
No proszę, jaki nawrócony… Ale jak PiS wysłał na placówkę do Moskwy to był OK? Cóż, kop w d… niektórym rozjaśnia w głowie. ;)