Do katalogu polskich atrakcji prócz ruchomych wydm w Łebie trzeba koniecznie doliczyć ruchomą nieruchomość. Ostatnio widziano ją… w księgach wieczystych chrzanowskiego sądu.

W 1971 roku postanowiono uporządkować własność ziemską w Polsce. Chodziło o tzw. grunty bezpańskie. Nazwa cokolwiek myląca, bowiem często miały swoich właścicieli od pokoleń, ale brak założonych ksiąg wieczystych powodował, że prawo własności istniało w świadomości miejscowych.

To ratio legis ustawy z dnia 26 października 1971 r. o uregulowaniu własności gospodarstw rolnych. W art. 15 określała ona, że ostateczna decyzja stwierdzająca nabycie własności nieruchomości stanowi podstawę do ujawnienia nowego stanu własności w księdze wieczystej oraz w ewidencji gruntów.

Na jej podstawie w 1973 roku naczelnicy powiatów zaczęli wydawać tzw. AWZ (akty własności ziemi).

Ustawa została uchylona dopiero w stanie wojennym ustawą z dnia 26 marca 1982 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny oraz o uchyleniu ustawy o uregulowaniu własności gospodarstw rolnych..

Na podstawie art. 4 ustawy uchylającej pozostała jednak w mocy nabyta na podstawie ustawy z 1971 roku własność nieruchomości oraz związane z tym nabyciem skutki prawne określone w art. 5, 6 i 8-11 tej ustawy.

Sprawy, prowadzone n podstawie uchylonej ustawy z 1971 roku ostatecznie powinny zakończyć się do końca 1991 roku (po 20 latach).

Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 20 października 1999 r. (III CKN 603/98) stwierdził:

z dniem 1 stycznia 1992 r. wyłączona jest zarówno administracyjna, jak i sądowa kontrola aktów własności ziemi wydanych na podstawie przepisów ustawy z dnia 26 października 1971 r. o uregulowaniu własności gospodarstw rolnych (Dz. U. 1971 r. Nr 27 poz. 250 ze zm.), co oznacza również wyłączenie kontroli przez sąd wieczystoksięgowy. Zatem treść księgi wieczystej po dokonaniu wpisu własności na podstawie takiego aktu własności jest zgodna z rzeczywistym stanem prawnym.

Powyższy wyrok brał pod uwagę uchwałę SN z dnia 18 maja 1994 r. (III CZP 69/94), która to stwierdzała, że po wejściu w życie art. 63 ustawy z dnia 19 października 1991 r. o gospodarce nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa oraz o zmianie niektórych ustaw (Dz.U. Nr 107, poz. 464) sąd jest związany decyzją administracyjną – aktem własności ziemi, jeżeli została ona uznana przez właściwy organ administracyjny za ostateczną.

Jednak życie przerosło „prawdę sądową” i to tak bardzo, że już w 2005 r. SN wydał kolejne orzeczenie, tym razem kwalifikujące AWZ do kategorii dokumentów urzędowych (a więc dopuścił przeprowadzenie dowodu przeciw jego treści):

Wydany na podstawie art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 26 października 1971 r. o uregulowaniu własności gospodarstw rolnych (Dz.U. Nr 27, poz. 250 ze zm.) akt własności ziemi stanowił decyzję potwierdzającą nabycie własności ex lege. Deklaratoryjny charakter tej decyzji przesądza o tym, że w postępowaniu sądowym traktowana ona jest tak jak inne dokumenty urzędowe w rozumieniu art. 244 § 1 KPC.”

(postanowienie z 20 lipca 2005 r. II CK 3/05)

Zdaniem SN wskazał, że w uchwale z dnia 18 maja 1994 r., III CZP 69/94 Sąd Najwyższy rozważał przede wszystkim zagadnienie natury formalnej, do kogo należy ustalenie faktu czy decyzja jest ostateczna i trafnie przesądził, że wyłączną kompetencję ma tu organ administracyjny, a nie sąd. W uchwale tej nie zajmowano się natomiast kwestią decyzji jako dokumentu urzędowego w świetle art. 244 § 1 KPC.

Powyższe stanowisko było logiczną konsekwencją wcześniejszych orzeczeń, które jednak nie odnosiły się wprost do uchwały III CZP 69/94.

Już bowiem w 2001 r. SN wyznaczył rolę procesową AWZ:

Akt własności ziemi, będący ostateczną decyzją administracyjną, stanowi wyłączny dowód nabycia własności nieruchomości i w tym zakresie sąd w sprawie o zasiedzenie nieruchomości, której wspomniany akt dotyczy, jest związany wynikającym z tego aktu stanem prawnym. Wydanie aktu własności ziemi na rzecz określonej osoby oparte jest na ustaleniu, że osoba ta była samoistnym posiadaczem nieruchomości w dniu wejścia w życie ustawy z dnia 26 października 1971 r. o uregulowaniu własności gospodarstw rolnych, czyli w dniu 4 listopada 1971 r. Wynikające z ostatecznej decyzji administracyjnej domniemanie, że jest ona zgodna z prawem, obejmuje także przesłanki będące podstawą wydania decyzji, niemniej decyzja administracyjna co do okoliczności objętych domniemaniem stanowi dowód z dokumentu urzędowego w rozumieniu art. 244 § 1 KPC, a stosownie do art. 252 KPC nie jest wyłączona możliwość przeprowadzenia w postępowaniu sądowym dowodu przeciwko treści takiego dokumentu.

(I CKN 399/00 z 5 września 2001 r.)

Niestety. Jasna i prosta droga, na którą wkroczyły sądy na samym początku XXI wieku dość prędko uległa zmianie.

Wydana w 2007 roku uchwała Składu Siedmiu Sędziów SN stwierdzała:

„W sprawie o uzgodnienie stanu prawnego nieruchomości – ujawnionego w księdze wieczystej na podstawie ostatecznej decyzji administracyjnej wydanej zgodnie z art. 18 ust. 1 w zw. z art. 5 ust. 1 ustawy z dnia 10 maja 1990 r. – Przepisy wprowadzające ustawę o samorządzie terytorialnym i ustawę o pracownikach samorządowych (Dz.U. Nr 32, poz. 191 ze zm.) – z rzeczywistym stanem prawnym, sąd jest związany tą decyzją.”

(III CZP 46/07 z dnia 9 października 2007 r.)

.

Powyższa uchwała, aczkolwiek nie zawiera odniesienia do ustawy z 1971 r. dała asumpt do takiego orzeczenia:

W postępowaniu cywilnym sąd jest związany ostateczną decyzją administracyjną, powinien brać pod uwagę stan prawny przez nią ustanowiony, jeśli została wydana przez uprawniony organ administracyjny w granicach jego kompetencji. Taki charakter ma akt własności ziemi, ponieważ jest ostateczną decyzją administracyjną, która stosownie do treści art. 10 ustawy z dnia 26 marca 1982 r. stanowi wyłączny dowód nabycia własności nieruchomości.

(IV CSK 4/09 z dnia 18 marca 2009 r.)

Powyższe orzeczenie uznaje zatem doniosłość AWZ wydanej pod rządami ustawy z 1971 r.

Ot, zagwozdka dla sędziego…

Traktować AWZ jako dokument urzędowy, a więc pozwolić stronie na to, by marnowała cenny czas sądu na dowodzenie, że dokument taki to lipa?

A może lepiej uznać, że jako ostateczna decyzja administracyjna wiąże sąd, co po polsku znaczy, że tenże nie ma nic do gadania i musi uznać stan prawny wynikający z AWZ-ki?

Za drugim rozwiązaniem przemawia swoista „ekonomika procesowa”, pozwalająca na zamknięcie sprawy na jednym posiedzeniu.

Z kolei w przypadku pierwszym trudno nawet oszacować, czy dana sprawa zakończy się przed upływem roku.

Starsi, a nawet średni wiekiem prawnicy pamiętają, z jakich powodów uchylona została instytucja nieważności wyroku karnego, jaka na wzór przedwojenny została wprowadzona do Kodeksu karnego z 1997 roku (art. 101-104 kpk).

Otóż główną przyczyną było to, że sędziwie SN mieli by zbyt dużo roboty!

O tym zresztą jeszcze przed wejściem w życie nowego (czyli obecnie aktualnego) Kodeksu postępowania karnego na łamach Rzeczpospolitej pisał m.in. sędzia SN Piotr Hofmański.

Uznanie AWZ-ki za dokument urzędowy prowadzi do tego samego – sędziowie, co prawda sądów rejonowych, mieliby więcej roboty.

No dobrze, ale skoro sąd cywilny związany jest decyzją administracyjną, to jaki problem, żeby ją uchylić?

Nie ma AWZ-ki, nie ma podstaw do krzywdzącego wpisu.

Niestety. Droga administracyjna zamknięta jest jeszcze bardziej.

WSA w Warszawie w wyroku IV SA/Wa 1860/09 z dnia 18 stycznia 2010 r.:

Sąd w składzie orzekającym w pełni podziela pogląd prawny wyrażony przez Naczelny Sąd Administracyjny, na gruncie art. 63 ust. 2 i 3 ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa oraz o zmianie niektórych ustaw, zgodnie z którym: z woli ustawodawcy trybów nadzwyczajnych przewidzianych w postępowaniu administracyjnym w zakresie wzruszania ostatecznych decyzji (aktów własności ziemi) nie stosuje się, chociażby te decyzje były dotknięte takimi kwalifikowanymi wadami, które w innych sytuacjach niż uregulowane w tym przepisie, skutkowałyby stosowaniem tych trybów (vide np. wyrok NSA z dnia 11 września 1998 r., sygn. akt II SA 627/98, wyrok NSA z dnia 13 maja 1999 r., sygn. akt II SA 569/99). Zgodzić należy się również z poglądem tego sądu wyrażonym w ww. wyrokach, że art. 63 ust. 2 ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa oraz o zmianie niektórych ustaw zawiera zakaz prowadzenia jakiegokolwiek postępowania administracyjnego w sprawach uprzednio unormowanych przepisami ustawy o uregulowaniu własności gospodarstw rolnych, na podstawie których wydane były rozstrzygnięcia zwane aktami własności ziemi.

Powyższe oznacza, że niektóre decyzje (akty własności ziemi) mimo kwalifikowanych wad będą funkcjonowały w obrocie prawnym, ponieważ w obowiązującym stanie prawnym nie ma podstaw prawnych do wzruszenia ostatecznej decyzji (aktu własności ziemi) w trybach nadzwyczajnych uregulowanych w Kodeksie postępowania administracyjnego, tj. w trybie wznowienia postępowania, stwierdzenia nieważności oraz uchylenia lub zmiany decyzji.

A wszystko dlatego, że za premierostwa Jana Krzysztofa Bieleckiego (ulica nazwała ten okres rządami aferałów) uchwalona została ustawa teoretycznie mająca odniesienie tylko do nieruchomości rolnych Skarbu Państwa, ale wyłączająca możliwość wzruszenia ostatecznych decyzji (AWZ) także wydanych indywidualnym rolnikom.

Art. 63:

(…)

2. Do ostatecznych decyzji wydanych na podstawie przepisów ustawy z dnia 26 października 1971 r. o uregulowaniu własności gospodarstw rolnych (Dz. U. poz. 250 i z 1975 r. poz. 91) nie stosuje się przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego dotyczących wznowienia postępowania, stwierdzenia nieważności i uchylenia lub zmiany decyzji.

Trudno oprzeć się wrażeniu sztuczności dolepienia tego przepisu do pozostałych.

Jak bowiem wynikałoby z art. 1 ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa oraz o zmianie niektórych ustaw z dnia 19 października 1991 r. (Dz.U. Nr 107, poz. 464):

Ustawa reguluje zasady gospodarowania mieniem Skarbu Państwa w odniesieniu do:

1) nieruchomości rolnych w rozumieniu Kodeksu cywilnego i innych nieruchomości położonych na obszarach przeznaczonych w planach zagospodarowania przestrzennego na cele gospodarki rolnej, z wyłączeniem gruntów znajdujących się w zarządzie Lasów Państwowych i parków narodowych,

2) innych nieruchomości i składników mienia pozostałych po likwidacji państwowych przedsiębiorstw gospodarki rolnej oraz ich zjednoczeń i zrzeszeń,

3) lasów nie wydzielonych geodezyjnie z nieruchomości, określonych w pkt 1 i 2.

Jest to więc katalog zamknięty.

Z kolei ustawa z dnia 26 października 1971 r. (Dz.U. Nr 27, poz. 250) o uregulowaniu własności gospodarstw rolnych w art. 3 wyłączyła stosowanie jej do nieruchomości Skarbu Państwa:

Przepisów (…) nie stosuje się do nieruchomości stanowiących własność Państwa, obywateli państw obcych oraz związków wyznaniowych.

Ale takie niuanse nie były przeszkodą dla rządu, w skład którego prócz premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego wchodził wicepremier i minister finansów jednocześnie Leszek Balcerowicz oraz minister przekształceń własnościowych Janusz Lewandowski.

.

AWZ miały pozostać poza kontrolą.

Minęły lata.

 Niedaleko Chrzanowa objawiła się ruchoma nieruchomość.

Mniej subtelni natomiast mówią, że szambo wreszcie wybiło.

c.d.n.

6.09 2018