Minister Infrastruktury i Budownictwa Andrzej Adamczyk twierdzi, że jest mu przykro, że w PKP nie wykonano jego polecenia. Śledczy ustalają, co stało się z dwoma milionami złotych, które PKP wypłaciło Sensus Group. Z ustaleń CBA wynika, że wykonanie umowy było praktycznie fikcyjne.

A jeszcze niedawno wiceminister infrastruktury Kazimierz Smoliński w Sejmie 9 sierpnia 2016 roku mówił:

„Z przekazanych przez PKP SA wyjaśnień w przedmiotowej sprawie wynika, że dokonując wyboru oferty Sensus Group kierowano się kryteriami rynkowymi oraz doświadczeniem i profesjonalizmem podmiotu odpowiedzialnego za realizację zamówienia. Mając na względzie przebieg Światowych Dni Młodzieży, z punktu widzenia funkcjonowania dworców kolejowych, w szczególności, niewystąpienie groźnych incydentów wskazujących na nienależyte zabezpieczenie dworców, stwierdzić można, że zlecona usługa została wykonana poprawnie”.

Jak wpadłem na to, że z PKP nadal transferowane są pieniądze do spółki-krzak Sensus Group mimo prokuratorskiego śledztwa i akcji CBA?

Po pierwsze – doświadczony dziennikarz instynktownie wyczuwa, kiedy druga strona kłamie, a kiedy mówi prawdę. Gdy zobaczyłem komunikat ministerstwa, że do Sensus Group przelano zaledwie 30 proc. kwoty kontraktu, bo dzielny minister Adamczyk latem 2016 roku polecił zarządowi PKP wstrzymanie kolejnych przelewów, wiedziałem, ze coś tu nie gra.

Po drugie – miałem fantastyczną okazję poznać Ministerstwo Infrastruktury od środka. Wiem jak ci ludzie reagują w sytuacjach kryzysowych. Z reguły kłamią lub zatajają prawdę. Wiem, że pracownikom ministerstwa nie przeszkadzało specjalnie, gdy Sławek Nowak wydał na remont swojego gabinetu 1,2 mln zł. Przeszkadzało im tylko, że obciął im pensje. Generalnie – publiczne pieniądze mają głęboko w…

Po trzecie – kwota. Jakby nie liczyć to 30 procent z kwoty 1,9 mln zł nijak nie daje miliona złotych. Nawet gdy doda się VAT. A dopiero od miliona w górę jest szkoda wielkich rozmiarów. A taki zarzut postawiła prokuratura członkom zarządu PKP. Prokuratura musi działać na kwitach, więc musiały być kolejne przelewy. Czyli minister Adamczyk kłamie. Świadomie lub nieświadomie, bo robią go w konia ludzie z PKP. Ale w jednym i drugim przypadku dowodzi to tylko tego, że na ministra się nie nadaje.

Po czwarte – w komunikacie prokuratury znalazła się kwota 1,9 mln zł. Taka jest w kontrakcie. Ale jeśli jej nie wypłacono, to jak można mówić o szkodzie? Znowu się nie zgadza.

Po piąte – w takiej sytuacji trzeba iść na miasto, napić się piwa z informatorami. Mimo że czasy się zmieniły, to jednak pewnych rzeczy się nie wygugla. Dlaczego dziennikarstwo upada? Bo w niektórych redakcjach dziennikarze maja oblig napisac trzy teksty dziennie i o spotkaniach z informatorami mogą zapomnieć. Po prostu ich nie mają. Są nawet zeszyty wejść i wyjść z redakcji, w których dziennikarz musi tłumaczyć dlaczego wychodzi z redakcji. Więc woli nie wychodzić wcale.

Po szóste – po ustaleniu faktów należy napisać tekst i go opublikować. Nawet jeśli nie ma się kwitów. Z kwitami jest o wiele bezpieczniej, ale należy się pogodzić z tym, że pewne kwity są po prostu nie do zdobycia. Dobro publiczne jest ważniejsze niż dobre samopoczucie dziennikarza, że go nie pozwą.

Minister Andrzej Adamczyk oświadczył w rozmowie z Justyną Dobrosz-Oracz, że nie byłem jego doradcą (więcej). Ciśnienie rośnie, a kłamstwo ma krótkie nogi.

Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa wypowiedziało się na temat mojej firmy Keja PR. Hmmm, można to uznać za rekomendację:

„Obecne działania podejmowane przez tę firmę, polegające na manipulowaniu informacjami i ujawnianiu szczegółów współpracy z klientem, przez przedstawicieli branży public relations są oceniane jako nieetyczne i skrajnie nieprofesjonalne”.

Zapraszam na www.kejapr.pl

Autor: Leszek Kraskowski
Właściciel agencji Keja PR i były dziennikarz śledczy m.in. „Rzeczpospolitej” oraz „Dziennika” i laureat najbardziej prestiżowych nagród dziennikarskich z Grand Press na czele.

 

Pisaliśmy o aferze PKP w poprzednich artykułach.

  1. Afera PKP topi drugiego ministra w rządzie PiS. Błaszczak i Adamczyk do dymisji?
  2. Afera rządowa! PiS ma tajne fundusze w spółce żerującej na PKP? Minister Adamczyk musi odejść