Nie wolno nam stać z boku i bezradnie się przyglądać, gdy zło zaczyna dominować! – „Dialog jest lepszym sposobem na rozwiązanie problemu niż droga sporu” – mówi prezes KSSE dr Janusz Michałek w rozmowie z Krzysztofem Sitko, redaktorem naczelnym Pressmania.pl i podkreśla, że ten spór – na linii Nexteer Automotive Poland, a MOZ NSZZ Solidarność w firmie – można nadal rozwiązać na drodze dialogu. Szef Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej S.A. jest gotów być niezależnym mediatorem, o czym oficjalnie poinformował obie strony.
O co chodzi w tej bulwersującej opinię publiczną sprawie?
Magazyn Opinii Pressmania.pl. od lat opisuje patologię dotyczącą łamania prawa w firmie Nexteer Automotive Poland Sp. z o.o. w Tychach. Jednak w ostatnich dniach dotarła do naszych dziennikarzy informacja, że dyrekcja opisywanej firmy wszczęła procedurę konsultacyjną dotyczącą dyscyplinarnego zwolnienia Grzegorza Zmudy przewodniczącego MOZ NSZZ Solidarność Nexteer Automotive Poland, który jednocześnie jest przewodniczącym Rady Pracowników oraz Społecznym Inspektorem Pracy (SIP), a więc posiada ochronę prawną stosunku pracy. Jednak dyrekcja „Nexteera” postanowiła sfabrykować absurdalne zarzuty przeciwko temu dzielnemu wojownikowi broniącemu praw pracowniczych i zakończyła konsultacje, gdzie uzyskała negatywną opinie dotyczącą zwolnienia przewodniczącego Grzegorza Zmudy. Po czym prawnicy ze znanej warszawskiej kancelarii prawniczej jak przestępcy ścigali przewodniczącego „S”, blokowali wjazd do jego domu, czym zastraszali rodzinę. Musiała interweniować policja (czytaj tutaj). W dodatku w naszej opinii dowodem na łamanie prawa pracy przez tego pracodawcę jest dyscyplinarka wręczona dyrekcji firmy przez długoletniego pracownika, który jak twierdzi był dyskryminowany oraz mobbingowany w Nexteer przez przełożonych, co opisaliśmy w artykule pt. „Pracownik Nexteer Automotive Poland wręczył pracodawcy dyscyplinarkę! Firma chce zwolnić szefa Solidarności?” (link do tekstu).
Z naszych ustaleń wynika, że poinformowano o całej sytuacji panującej w tej firmie prezesa Zarządu Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej S.A. dra Janusza Michałka. W związku z tym postanowiliśmy zapytać człowieka odpowiedzialnego za zarządzanie tą strefą o co ma zamiar zrobić w tej sprawie.
Krzysztof Sitko, redaktor naczelny Pressmania.pl: Czy słyszał Pan o łamaniu prawa w przez dyrekcję Nexteer Automotive Poland Sp. z o.o. w Tychach?
Prezes Zarządu KSSE dr Janusz Michałek: – Nie ukrywam, że dowiedziałem się o sporze, ponieważ strony poprosiły Katowicką SSE S.A. i mnie osobiście o podjęcie się próby mediacji, która ostatecznie miałaby doprowadzić do unormowania sytuacji na linii pracodawca – związki zawodowe. Na tym etapie każda ze stron przedstawiła swój punkt widzenia i stanowisko. Jako KSSE zależy nam na dobrych relacjach w firmach Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej i zawsze liczymy, że ewentualne spory na linii pracodawca – pracownicy mogą być rozwiązane na drodze polubownej, w drodze bezpośrednich rozmów. Stąd podjąłem się takiej próby, zorganizowaliśmy spotkanie w siedzibie strefy i strony przekazały na nasze ręce swoje stanowiska, które miały stanowić podstawę do zawarcia porozumienia.
Jeśli Pan nie słyszał, to Pana o tym fakcie informuję. Jednocześnie pytam, co zamierza Pan z tą wiedzą zrobić?
– Tak więc odpowiadając na to pytanie, o sporze zostałem poinformowany przez strony i poproszony o mediację, co uczyniłem z nadzieją, że bezstronny podmiot doprowadzi do załagodzenia sporu. Na obecnym etapie strony otrzymały za moim pośrednictwem wzajemne stanowiska i – jestem o tym przekonany – ciągle jest możliwe osiągnięcie porozumienia. Ale to pewnie wymaga czasu i dobrej woli każdej ze stron.
Czy jakikolwiek podmiot prawny/firma funkcjonująca w Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej S.A. może stać ponad prawem jako korporacja i nie musi stosować polskiego prawa pracy, przestrzegać konstytucji RP i gwarantować podstawowych swobód obywatelskich oraz związkowych?
– Każdy podmiot funkcjonujący na terenie KSSE zobowiązany jest do przestrzegania powszechnie obowiązujących przepisów. W tym przepisów prawa pracy. Nie ma żadnych regulacji, które przyznawałyby jakieś szczególne uprawnienia czy przywileje firmom strefowym w tym zakresie. W przedsiębiorstwach strefowych zatrudnienie znalazło prawie 90 tyś. osób i chciałbym zapewnić, bazując na naszym doświadczeniu, że spory pracownicze występują niezmiernie rzadko. Zawsze podkreślam, że każda inwestycja strefowa przynosi wymierne efekty dla naszej gospodarki, w tym poprzez tworzenie nowych miejsc pracy. Ale każdy podmiot strefowy jest pracodawcą funkcjonującym w reżimie prawa polskiego.
Czy zamierza się Pana, jako prezes Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej S.A. włączyć w obronę Grzegorza Zmudy, tego dzielnego przewodniczącego Solidarności, który w XXI wieku jak kiedyś Anna Walentynowicz w mrocznych czasach PRL jest wyrzucany 3 raz na bruk na przestrzeni 7 ostatnich lat, w dodatku na podstawie sfabrykowanych zarzutów przez pracodawcę? Czy zarząd Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej S.A. ma narzędzia lub procedury, które pozwalają przywołać do porządku tego typu pracodawców jak firma Nexteer?
– Przykład, o którym rozmawiamy jest rzeczywiście trudny i budzący emocje. Jako KSSE nie posiadamy narzędzi, które mogłyby być wykorzystane w tego typu sytuacjach. Nie jesteśmy w stanie zweryfikować stanu faktycznego, rozstrzygać o racjach stron sporu. W tym zakresie zastosowanie mają obowiązujące przepisy i procedury, także droga sądowa, która zawsze jest ostatecznym wyjściem.
Jak powiedziałem wcześniej w pierwszej kolejności liczymy na polubowne rozwiązywanie tego typu sporów, stąd próba naszej mediacji i dojścia do porozumienia. Ale do tego konieczna jest wola z obydwu stron – w tym wypadku próba mediacji z naszym udziałem o takiej woli według mnie świadczy. Liczę, że dojście do konsensusu jest ciągle możliwe, ale być może na tym etapie poziom emocji jest ciągle zbyt duży.
Więc KSSE nie ma – poza próbami mediacyjnymi (na prośbę stron) – formalnych narzędzi, które mogłyby być efektywnie wykorzystane.
Czy tego typu praktyki są stosowane w innych firmach na terenie Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej S.A.? Czy posiada Pan wiedzę na ten temat? Czy takie głosy do Pana docierają?
– Tak jak wspominałem, KSSE to kilkaset projektów inwestycyjnych, prawie 90 tyś. nowych miejsc pracy i miliardy inwestycji. Często naszymi inwestorami są pracodawcy zatrudniający ponad 1000 pracowników, co oczywiście może rodzić problemy w zakresie prawa pracy, sporów z organizacjami pracowników, itp. Ale nie mogę powiedzieć, że sytuacja w firmie Nexteer, w zakresie przedstawianym przez Pana Redaktora, jest powszechną praktyką. Jeżeli o sporach czy problemach jesteśmy informowani, to podejmujemy się próby mediacji jako niezależny i posiadający autorytet partner. Liczymy, że dialog jest lepszym sposobem na rozwiązanie problemu niż droga sporu. Mam nadzieję, że w tym przypadku będzie podobnie. Myślę, że taka opinia jest uzasadniona także z punktu widzenia naszego dotychczasowego doświadczenia.
Dziękuję za rozmowę.
Z dr Januszem Michałkiem prezesem Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej S.A. rozmawiał Krzysztof Sitko, redaktor naczelny Pressmania.pl
Więcej o patologicznym łamaniu prawa przeczytacie w naszym Magazynie Opinii Pressmania.pl, pod Tagiem Nexteer (link do publikacji tutaj).
Czy ktoś wie jakie zarzuty są stawiane przewodniczącemu? Dużo krzyku ale żadnych konkretów.
Nie wypiszą zarzutów bo mowia prawde o tym co robi Grzesiu. Panie redaktorze proszę o ich przedstawienie. Wstyd robić lewe interesy ze skladek członkowskich. A może wyciąg z KRS pokażecie By Camper od Grzesia? Ile ludzie muszą pokryć strat. Łatwo się pisze będąc nieobiektywnym co?
Jagna może szefa zapytasz pewnie wie skoro kazał Ci napisać komentarz , a ty misiu kolorowy co się zwiesz Leon to się odpierdol dyrekcyjny kociaku , bo cieki Bolek jesteś ….i lewy to był twój stary jak cię robił ciulu