1 kwietnia 2021 rok- Stadion Miejski im. Władysława Kawuli w Krakowie. 15. kolejka Ekstraligi Kobiet.
AZ UJ Kraków – GKS Katowice 1:1
Małgorzata Bartosiewicz 43 – Klaudia Miłek 84
sędzia Ewa Żyła
AZS UJ: Karolina Klabis – Dominika Woźniak, Kinga Wilk, Weronika Smaza, Anna Zapała (78 Wiktoria Malinowska), Małgorzata Bartosiewicz (56 Natalia Nosalik), Aleksandra Nieciąg, Karolina Gec (86 Agnieszka Bryzek), Weronika Wójcik, Natalia Wróbel, Natalia Sitarz (80 Brygida Solawa).
GKS: Ludwiczak – Dragunowicz (82 Konkol), Hajduk, Buszewska, Lizoń (76 Stanović), Turkiewicz, Koch, Kłoda, Kozak, Maciążka, Miłek.

źródło: PZPN
Mecz odbywał się przy prawdziwie wiosennej aurze. Typowe spotkanie zespołów środkowej części tabeli walczących między sobą o wywalczenie znalezienia się w „górnej” szóstce zespołów. Zespoły po 14. kolejkach posiadały tę samą ilość punktów (20. pkt.). GKS zajmował 6. pozycję a AZS UJ plasował się o oczko niżej.
Spotkanie rozpoczęły ataki i próby przejmowania pola przez ekipę gospodyń. GKS rozgrywając był umiejętnie asekurowany przez przeciwniczki z Krakowa.
Przed dobrą sytuacją w polu karnym stanęła Natalia Sitarz ale piłka odskoczyła jej od nogi. Zarówno górne i płaskie dośrodkowania Jagiellonek nie kończyły się strzałem. Często dość anemiczne ataki katowiczanek kończące się anemicznymi strzałami były skutkiem dobrej gry w polu zespołu gospodyń. W 18 minucie Natalia Sitarz miała okazję na skuteczne wykorzystanie dośrodkowania.
Anemiczne i niecelne strzały atakującego GKSu nie zagrażały bramce AZSu. Inteligentne zagrania piłkarek gospodyń pozwalały na utrzymywania piłki z daleka od pola karnego lub minimalizowanie zagrożenia katowiczanek.
W 24 minucie doszło do faulu przy wyprowadzaniu piłki przez bramkarkę AZSu. Minutę później Dominika Woźniak i Anna Zapała stworzyły sytuację mogącą zakończyć się bramką – atak przeprowadzony wzorowo jednak strzał był niecelny.
Niedokładne podania katowiczanek sprawnie przejmowały gospodynie. Rozprowadzane piłki przez rozgrywanie w szczególności lewą stroną i środkiem stwarzały okazje do sytuacji dla krakowianek.
Pierwsza połowa była okraszona pięknymi dla oka akcjami przez dwie Natalie Sitarz i Wróbel.

AZS UJ Kraków foto:Paweł Kłoskowski – kobiecapilka.pl
Po zmianie stron katowiczanki rozgrywały piłkę na połowie AZSu. Jednak gospodynie umiejętnie podobnie jak w pierwszej połowie „szarpały” i wymianą piłek w bocznych sektorach boiska powodowały zagrożenie dla GKSu po dośrodkowaniach krakowianek.
Kąśliwe ataki katowiczanek.
Zdeterminowane Jagiellonki atakowały z zaangażowaniem co kończyło się zwykle faulem przerywaną akcją przez zespół gości.Dużo pracy miała defensorka Maciążka.
Akcja przeprowadzona przez GKS zapowiadająca bramkę przeprowadzona została w 60 minucie Autorkami było „trio” Kozak – Miłek i Maciążka. W akcji dobitka Kozak skończyła się niepowodzeniem.
Ze strony drużyny „Uniwersytetu Jagiellońskiego byliśmy świadkami licznych sytuacjach w polu, rzutów rożnych, atakach 1 na 1, ze wszystkich sytuacji bramkarka Katowic – Ludwiczak wychodziła obronną ręką.
Bardzo dobre zgranie ekipy z Krakowa owocowała prostopadłymi atakami Jagiellonek. Szkoda, że te liczne próby ataków nie kończyły się strzałami. Mogę wyróżnić rajdy skrzydłem Wróbel i akcje Wójcik.
Lizoń zdecydowanymi reakcjami „kasowała” w zarodku szanse dla Jagiellonek przy swoim polu karnym.
W 66 minucie groźna akcja Wójcik i silny centro strzał z ostrego konta sprawił problemy goalkeeperce zespołu gości. Dominika Woźniak w drugiej połowie świetnie rozbijała kontrataki GKSu.
AZS sprawnie bronił strefą i GKS nie mógł chwilami podejść pod pole karne. Pressing i animusz gospodyń pachniały kolejnym golem.
Jednak w 73. minucie po wybiciu bramkarki „Ujotu” Karoliny Klabis piłka trafiła do ambitnej zawodniczki z Katowic Kozak, która oddała strzał lobujący. Na szczęście Klabis zreflektowała się oraz wykazała zręczność i refleks chwytając pozornie łatwą piłkę. Katowiczanki po 70 minucie coraz częściej stosowały wysoki pressing i już na połowie Jagiellonek odważnie atakowały przeciwniczki.
Szybkość Natalii Wróbel owocowała licznymi akcjami i strzałami. AZS przeważał coraz wyraźniej jednak tak jak wyżej pisałem nie wynikała z tego skuteczność. Bardzo składne akcje nie znajdowały potwierdzenia w wyniku.
W momencie rozprężenia gdy zmian dokonywał trener zespołu przyjezdnych. Na boisku doszło do niebezpiecznej sytuacji pod bramką gospodyń. W 81 minucie piłka po strzale Maciążki z Katowic trafił w prawy słupek bramki. Solawa po wejściu starała się szarpać do przodu i sprawiała problemy defensywie katowiczanek.
Weronika Smaza wywalczyła piłkę tyłem do bramki GKSu będąc przed swoim polem karnym i podała piłkę na wyprowadzenie. o czy otrzymała podanie Karoliny Gec.
Strata futbolówki przez Karolinę Gec w akcji ofensywnej przed polem karnym GKSu po starciu z Hajduk (GKS) w 82 minucie była zarzewiem pożaru, który miał miejsce po chwili w polu karnym gospodyń. Gec na około 25 metrze weszła na zawodniczkę Gieksy nie wiadomo co chciała zrobić czy „przejść” zasieki czteroosobowe zespołu katowickiego czy podawać do zaczynającej podłączać się do akcji piłkarki AZS UJ. Jednak nie przeszła starcia z Hajduk i piłka została błyskawicznie zagrana do środka, później na lewe skrzydło skąd wyszedł mini rajd i dośrodkowanie Nadii Stanović na głowę Klaudii Miłek, która w 84 minucie strzeliła swoją 5 bramkę w rozgrywkach sezonu 2020/2021.
W ostatnich fragmentach gry atakowały piłkarki AZS UJ Kraków, jednak brakowało dokładności w ostatnim etapie wykończenia akcji a chwilami brakowało „zimnej głowy”. Katowiczanki poprzez pressing stwarzały zagrożenie ale zwykle do 30 metra przed bramką gospodyń. Ataki kończyły się strzałami łatwo wyłapanymi przez Klabis. Jednym z takich strzałów było uderzenie zawodniczki z Katowic – Konkol, które nastąpiło po łatwej utracie piłki przez defensorkę AZSu. Całe szczęście dla krakowianek bramkarka Klabis czuwała wyłapując i tą piłkę.
W ostatniej minucie rozpędzona atakująca AZSu Brygida Solawa próbowała przejąć długie podanie od bramkarki Karoliny Klabis. Jednak została wytrącona z rytmu przez obrończynie zespołu przeciwnego. Gospodynie próbowały za wszelką cenę zdobyć bramkę ale przewaga wypracowywana akcjami: Wróbel, Wójcik, Malinowskiej czy Nosalik nie przyniosły efektu bramkowego.

AZS UJ Kraków foto:Paweł Kłoskowski – kobiecapilka.pl
Witold Zając razem z zespołem wywiózł z Krakowa 1. punkt co jest sukcesem w meczu na trudnym krakowskim terenie. Sztab szkoleniowy AZS UJ trener Krzysztof Krok oraz trenerzy Jakub Sieniawski, Krzysztof Mastalerz, kierownik drużyny Przemysław Mosiołek i fizjoterapeuta Krzysztof Habrat mogą czuć wraz z zawodniczkami niedosyt. Mecz był do wygrania. Gra krakowianek wygląda obiecująco na pewno to wynik fantastycznej pracy zespołu i całego sztabu.
Najbliższy mecz AZS UJ Kraków odbędzie się 18 kwietnia w Bydgoszczy o godzinie 12:00 z tamtejszym Sportis KKP.
Zostaw komentarz