Podążamy niczym stado dyskretnie pobekujących baranów za słodko pachnącymi, populistycznymi i pozbawionymi sensu hasłami polityków. Bo tak łatwiej, bardziej komfortowo, pstryk, z wyłączeniem błękitnego guziczka „myślenie”. Grzecznie i z przyklejonymi uśmiechami numer trzy i pół dostosowujemy się do pustych standardów, które wyznaczają rozmaite instytucje. Wtłoczeni w ramy przymusu męczymy się w nieudanych związkach, u kosmetyczki wchodzimy na estetyczne szczyty wizerunku, z zaciśniętymi zębami pucujemy bardziej dla sąsiadów niż dla siebie przydomowe ogródki.

Wściekłe psy

A wieczorkiem, w zaciszu domowego ogniska wylewamy kałuże anonimowej żółci wypisując szokujące, pełne jadu komentarze w internecie. To robić możemy, to nam wolno (choć, o zgrozo, pojawiły się ograniczenia). Bezkarne, upokarzające i przepełnione agresją wpisy przekazują prawdę o tym, co gotuje się wewnątrz. A wewnątrz kipiąca, zepsuta i śmierdząca zupa kompleksów, złości, poczucia niższości. Rzucanie się z zębami na innych, wszystko jedno na kogo, byle obsmarować, upokorzyć, dopiec. Pokazać światu: To moja odrobina wolności, zobacz, mogę, po godzinach jestem gość! Podpisując się (z błędem) „Nie zadowolony”.

Z poszanowaniem

Najczęściej komentując coś w internecie nie nadają sobie pseudonimów ci, którzy faktycznie mają do przekazania wartościową treść. Bez wstydu i nienawiści, z niezwykle trudnym poszanowaniem odmiennego zdania drugiej osoby. Są to z reguły poukładani wewnętrznie ludzie, z głębokim poczuciem sprawiedliwości, którzy faktycznie chcieliby, żeby świat stał się lepszy. Nie odczuwają potrzeby ściągania niczyjej uwagi skandalicznymi, anonimowymi wypowiedziami, zabiegając o nią na siłę. Nie mają ochoty krzyczeć, wrzeszczeć, rzucać się na innych. Potrafią spokojnie i racjonalnie podzielić się swoją opinią.

Pozostać sobą

Obdarzeni dużą dozą wyrozumiałości względem siebie i innych. W świetle dnia mają odwagę żyć zgodnie ze sobą i swoimi zasadami. Ale nie ma w nich akceptacji na przymus wpierany zewsząd i wciąż. I zależy im na tym, żeby głośno, ale zarazem kulturalnie i stanowczo o tym mówić. Nie schylać nisko głowy w niemej pokorze, nie stać równiutko w szeregu na baczność. Ich komentarze czyta się z przyjemnością i z zainteresowaniem, nawet jeżeli nie do końca zgadzają się z naszymi przekonaniami. Każdy ma prawo do swoich myśli, zdania, do wyrażenia opinii. Różnica polega na tym, czy to rzeczywiście opinia, czy też wściekłe i chamskie pozbycie się kompleksów.

Szczepionka

„Kiedy kultura zbyt ściśle definiuje, co ma stanowić o powodzeniu lub pożądanej doskonałości w jakiejkolwiek sferze – czy chodzi o wygląd, wzrost, siłę, maniery, zdolności, gospodarność, bycie męskim, bycie kobiecą, dobre wychowanie czy przekonania religijne – wówczas w psychikę wszystkich członków społeczeństwa zostaje wszczepiony wynikający z tego przymus(…)”. Co zrobisz z tą szczepionką? I w jaki sposób to wyrazisz? A przede wszystkim – polecam co poniektórym komentującym zainwestować w słowniki.

*”Biegnąca z wilkami” Clarissa Pinakola Estes