Akcja Nowoczesnej pod tytułem „#Misiewicze” jest po prostu głupia z kilku powodów:

1. Spółki skarbu państwa zawsze były związana z aktualnie rządzącą partią. Podobnie jak urzędy centralne. Taka jest natura naszej demokracji i nic na to nie poradzimy. Nie będę tu opisywał „robionych” konkursów na szefów, którymi poprzednie rządy słynęły. W jednym przypadku konkurs powtórzono, bo wyznaczony na stanowisko nie znał języka angielskiego. W drugiej edycji konkursu znajomość angielskiego nie była konieczna i ów „naznaczony” wygrał bez trudu. A jeśli chodzi o kompetencje? Przypomnę pewnego ministra od „kolejek” i prowincjonalnego lekarza od premierostwa.
2. PiS naruszył wyraźnie układ obowiązujący od dziesięcioleci, odkąd spółki skarbu państwa istnieją. Dwa lata temu, mój kolega z pracy (jeden z tych „nowych”, przybyłych do UOP prosto z podziemia) powiedział mi o „grupie osób, które zawsze zostaną zagospodarowane, bez względu do której opcji politycznej należą”. Polega to na tym, iż po wygraniu wyborów przez jedną partię, wszyscy zwolnieni z tej grupy idą „w dyspozycję”, albo do spółek skarbu państwa”. Po zmianie władzy, czyli po kolejnych wyborach, następuje proces wymiany w tych „dyspozycjach” i spółkach. Tak się kręci „karuzela” ze stałymi pasażerami. Czy to prawda? Nie wiem, ale niektóre losy moich znajomych zdają się to potwierdzać. PiS chyba zakłócił jej spokojny obrót, bo uczestnicy tej zabawy zdenerwowali się i założyli partię oraz prowadzą głupie akcje.
3. Ta akcja jest nie dość, że głupia, to jeszcze niepełna i powinna być wzbogacona o części zatytułowane „#Pawlaki” i „#Tuski„. Szczególnie w ośrodkach oddalonych od Warszawy.

Ze spółkami skarbu państwa jest i będzie zawsze problem. Na miejscu władzy dokonałbym ich przeglądu pod kątem Kontrwywiadowczej Charakterystyki Terenu (KChT) i wyraźnie określił te, które mają integralny związek z poziomem bezpieczeństwa państwa. Jest ich tylko kilka (moim zdaniem) i te winny być poddane szczególnej ochronie kontrwywiadowczej, a ich personel poddany kontrwywiadowczemu sprawdzeniu. Powinny też być w tych kilku spółkach jasno i konkretnie sformułowane zasady doboru personelu każdego szczebla. Dalej nie będę się nad tym rozwodził, bo to nie moja sprawa. Wkurza mnie tylko piskliwy wrzask „oburzonej” opozycji.