W piątek 16 września 2022 roku kilkuset związkowców z NSZZ „Solidarność” protestowało przed bramą tyskiego zakładu Nexteer Automotive Poland w obronie bezprawnie zwolnionego z pracy Grzegorza Zmudy, przewodniczącego związku w tej firmie. W pikiecie uczestniczyli przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” Piotr Duda i szef śląsko-dąbrowskiej „S” Dominik Kolorz oraz pracownicy firmy Nexteer, ale także były poseł prof. Józef Brynkus, wykładowca akademicki i wiceszef komisji uczelnianej „Solidarności” na UP Kraków.
Solidarność ponownie musi protestować! – Czujemy się dyskryminowani w wolnym kraju tylko dlatego, że mamy śmiałość bronić pracowników i zakładać wolne związki zawodowe, niezależne od pracodawców – mówił Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. Podkreślił, że polskie prawo nie chroni działaczy związkowych, mimo że art. 59 Konstytucji mówi o swobodzie zrzeszania się w związkach zawodowych. Ocenił, że od 1989 roku kolejne rządy w Polsce nie są w stanie poradzić sobie z tym problemem. – One powinny jasno postawić tamę temu, co dzieje się w zakładach pracy, jak wyrzucani są za działalność związkową działacze związkowi, którzy maja niby ochronę, ale jaką widać na przykładzie Grzegorza, jest to fikcyjna ochrona, która nic nie znaczy – mówił szef NSZZ „Solidarność”. – Posłowie wszystkich kadencji od 1989 roku, którzy mają swoje tyłki chronione poprzez immunitety, wykorzystują je niejednokrotnie wcale nie do obrony interesu obywatela polskiego. A działacz związkowy, który broni praw pracowników, jest zwalniany z art. 52, czyli za ciężkie naruszenie dyscypliny pracy. To są sytuacje niedopuszczalne! – mówił w Tychach Piotr Duda podczas demonstracji zorganizowanej w obronie zwolnionego przewodniczącego MOZ w Nexteer Automotive Poland.
Skuteczna ochrona prawna związkowca
Przypomniał, że 4 lata temu „Solidarność” wystąpiła z inicjatywą legislacyjną w sprawie skutecznej obrony działaczy związkowych przed niesłusznym zwolnienie z pracy. – Był projekt ustawy o odpowiedzialności zbiorowej podmiotów gospodarczych za czyny zabronione. W tej ustawie było jasno napisane, że jeżeli zostanie zwolniony działacz związkowy, który jest pod ochroną, do czasu prawomocnego wyroku sądu jest dalej pracownikiem zakładu pracy – mówił Piotr Duda, dodając, że projekt został zablokowany i trafił do sejmowej zamrażarki. Wskazał, że blokowanie tej ustawy jest na rękę pseudopracodawcom, którzy zwalniając działacza związkowego, mają otwartą drogę do zablokowania działalności organizacji związkowej w zakładzie. – Porządny przedsiębiorca wie, że związek zawodowy w zakładzie pracy nie jest żadną przeszkodą. Jest stroną do prowadzenia dialogu, prawdziwego dialogu społecznego. Dlatego po raz kolejny będziemy się zwracać do parlamentarzystów, aby odmrozili ten projekt ustawy – zaznaczył przewodniczący „S”.
Zmuda to filar „Solidarności”. – Pseudopracodawcy pozwalają sobie na to, żeby przychodzić do obcego kraju, prowadzić działalność gospodarczą i łamią prawo. A jak łamią prawo, to są zwykłymi przestępcami! – przekonywał Piotr Duda. – Grzesiu jest prawdziwym działaczem związkowym, Jesteś naszym bohaterem. Będziemy robić wszystko, abyś wrócił do firmy – zapewnił zebranych Piotr Duda.
Dotrzymajcie słowa
Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej „Solidarności” przypomniał, że przed wyborami politycy przyjeżdżali do związkowców, w tym do działaczy „S” z zakładu Nexteer w Tychach i zapewniali, że ich prawa będą chronione. – Był tu obecny pan minister Ziobro, pan minister Wójcik. naobiecywali, że jak oni dojdą do władzy, to nigdy nie będzie tak, żeby działacz związkowy był zwalniony za działalność związkową. Prawie 8 lat jesteście przy władzy i co? Widocznie wam to tak pasuje, żeby móc osłabiać i może deprecjonować działaczy związkowych, a być może szczególnie działaczy „Solidarności” – mówił przewodniczący. – Apeluję z tego miejsca do tych wymienionych polityków: Wreszcie dotrzymajcie słowa. Nie przyjeżdżajcie tutaj do nas raz na cztery lata tylko wtedy i tylko po to, żeby zdobywać nasze głosy. Dotrzymajcie słowa, bo jak tego nie zrobicie, to naprawdę nie macie po co przyjeżdżać – dodał szef Śląsko-Dąbrowskiej panny „S”.
Dominik Kolorz poinformował, że jeszcze przed zwolnieniem angażował się w mediacje z zarządem Nexteer w sprawie poprawy relacji ze związkiem. – Na trzy, cztery dni przed spotkaniem, takim ostatecznym, gdzie istniała szansa, żebyśmy spisali sobie takie uzgodnienie wzajemnych relacji, Grzegorz Zmuda dostaje zwolnienie. Tak się nie godzi – podkreślił szef śląsko-dąbrowskiej „S”. – Grzegorz jest zwolniony po raz trzeci, ale jestem przekonany, że po raz trzeci tę sprawę wygra. Jeżeli te panie i ci panowie mają honor, to po tym, jak Grzegorz wygra, obojętnie, czy stanie się to za miesiąc, za pół roku, czy za rok, powinni stąd odejść – dodał. Przewodniczący regionalnych struktur „S” zapewnił, że Grzegorz Zmuda w oczekiwaniu na decyzję sądu będzie miał z czego żyć, a związek zapewni mu wszelkie dostępne wsparcie i pomoc renomowanych kancelarii prawnych.
Nie dam się złamać
Grzegorz Zmuda podziękował wszystkim za wsparcie. Mówił, że to pomaga mu przetrwać ten ciężki czas. Opisywał, z jakimi szykanami ze strony pracodawcy spotykał się od wielu miesięcy, co odbiło się nie tylko na nim, ale też na jego rodzinie, żonie i dzieciach, którym podziękował za wsparcie i wytrwałość. – Zanim mnie zwolniono, próbowano mnie łamać na wszelkie sposoby. Nie otrzymywałem wynagrodzenia. Nie zapłacono mi za grudzień 2021 roku. Po kontroli Państwowa Inspekcja Pracy nakazała wypłatę wynagrodzenia, które otrzymałem w lutym 2022 roku. A co stało się z wynagrodzeniem za luty? W lutym nie otrzymałem wynagrodzenia, ja i mój zastępca. Sprawa jest w sądzie – mówił Zmuda. – Pracodawca myśli, że mnie złamie, bo wynagrodzenia mi nie zapłaci. Nie. On mnie jeszcze tym wzmacnia. On pokazuje, że łamie przepisy prawa, a ja będę stał na straży tych przepisów. Będę robił wszystko, żeby naszym pracownikom nie działa się krzywda – podkreślił zwolniony związkowiec.
Wskazywał, że w zakładzie miały miejsce liczne nieprawidłowości i szereg przypadków łamania praw pracowniczych i związkowych, co potwierdzały kontrole PIP, o które się zwracał. Wymienił m.in. dysproporcje płacowe wśród pracowników zatrudnionych na tej samej linii produkcyjnej sięgające 145 proc., niezgodne z prawem delegacje do pracy w innym zakładzie, zakaz wpuszczania przewodniczącego na halę produkcyjną. – Będziemy te nieprawidłowości zwalczać, będziemy się domagać godnych wynagrodzeń – zapewnił Zmuda.
W pikiecie obok liderów krajowych i regionalnych struktur „S” udział wzięli też przedstawiciele „Solidarności” z zakładów motoryzacyjnych z całego regionu i kraju. Z tyskiej i gliwickiej fabryki Stellantis, z Volkswagena, z Solaris, a także przedstawiciele zakładów z innych branż z całego regionu.
Oni nie mają „jaj”
Szefowa regionalnej sekcji motoryzacji w „Solidarności” Izabela Będkowska zaprosiła menagerów „Nexteera” stojących za płotem zakładu do udziału w pikiecie. – Panie i Panowie przyjdźcie do nas, stańcie tu oko w oko z nami. Wyjaśnijcie nam powody zwolnienia Grzegorza z pracy – mówiła Będkowska. – Oni tu nie przyjdą, oni się nas boją. Oni nie mają „jaj” – podkreślała przewodnicząca regionalnej sekcji motoryzacji w „Solidarności”. – Nazywam się Izabela Będkowska, a wy kim jesteście tchórze bez „jaj”. Tak chcecie prowadzić dialog z nami i załogą wręczając wypowiedzenie umowy o prace. „Terroryzując” rodzinę Grzegorza, czatując pod jego domem, by ten bał się do niego wracać, zachowujecie się jak filmowi gangsterzy – dodawała.
Solidarni z Grzegorzem Zmuda
Na pikiecie głos zabrali także szefowie branż i sekcji z „S” oraz przewodniczący komisji zakładowych Volkswagena w Poznaniu, Stellantis w Gliwicach i FCA Poland w Tychach, wszyscy mówcy deklarowali solidarność oraz wsparcie dla Grzegorza Zmudy i jego rodziny. – Jesteśmy tu dzisiaj i będziemy za każdym razem, gdy naszego wsparcia będzie potrzebował Grzegorz, który musi natychmiast wrócić do pracy – mówili zgodnym głosem związkowcy. – Jeśli zarząd Nexteera nas nie wysłucha to następnym razem taką pikiete zorganizujemy przed ich domami – zapowiedzieli działacze „Solidarności”.
Można też było usłyszeć głosy: „to wstyd, że polskie państwo i jego instytucje są tak nieskuteczne, gdy zwalnia się działacza związkowego. Historia zatoczyła koło, bo 40 lat temu komuniści wyrzucali z pracy Annę „Solidarność” Walentynowicz a teraz pseudo pracodawcy wyrzucają szefa „S” Grzegorza Zmude, bo walczy o godność człowieka, broni podstawowych praw ludzi pracy zawartych w Kodeksie Pracy i wolności obywatelskich zapisanych w Konstytucji RP”.
O działaniach firmy Nexteer a raczej jej zarządu w Polsce piszemy od lat (czytaj więcej).
Nexteer firma z branży motoryzacyjnej łamie prawo. Prawnicy jak gangsterzy! W Tychach jeepem zablokowano wjazd na prywatną posesję znanego działacza Solidarności. Zastraszano domowników. Interweniowała policja. Jak się okazało, w aucie siedzieli prawnicy wynajęci przez firmę Nexteer Automotive Poland. W ten, sprzeczny z prawem sposób, przypominający sceny z gangsterskich filmów, chciano dopaść szefa Solidarności z Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ Solidarność w Nexteer Automotive Poland żeby zwolnić go z pracy (czytaj więcej).
Pracownik Nexteer Automotive Poland wręczył pracodawcy dyscyplinarkę! Firma chce zwolnić szefa Solidarności? Dziennikarze Pressmania.pl ustalili, że jeden z długoletnich pracowników Nexteer Automotive Poland w Tychach wręczył pracodawcy dyscyplinarkę w związku z ciężkim naruszaniem prawa przez przyłożonych. Szokująca sytuacja, bo jest dowodem na patologie panującą w tej firmie, którą opisujemy od wielu lat. Jednocześnie pracodawca zamierza zwolnić przewodniczącego MOZ NSZZ Solidarność w Nexteer Grzegorza Zmudę, który stoi na straży praw pracowniczych. To jest właśnie kością niezgody. W tej historii szokujące jest także to, że pracodawca stara się już trzeci raz zwolnić szefa „S” pomimo prawomocnie przegranych 2 razy procesów i przywrócenia Grzegorza Zmudy do pracy. Przysłowiowy strzał w stopę jest tym głupszy, bo przewodniczący zakładowej Solidarności jest też przewodniczącym Rady Pracowników i Społecznym Inspektorem Pracy (SIP) i z tego tytułu posiada ochronę stosunku pracy, który ma służyć bezstresowej działalności na rzecz pracowników i ochronie przestrzegania prawa pracy z którym od wielu lat ma problem Nexteer Automotive Poland. Potwierdzają, to protokoły pokontrolne PIP. Czyk toś w końcu przerwie ten patologiczny krąg w firmie? (czytaj więcej)
Adam Gmurek: „Nexteer Automotive Poland łamie prawo”! Gangsterskie metody, w iście amerykańskim stylu przy próbie dorwania szefa Solidarności z MOZ NSZZ Solidarność w Nexteer Automotive Poland. – „Grzegorz Zmuda stoi na straży prawa, gdy pracodawca karygodnie łamie standardy zachowań prawnych oraz współżycia społecznego” – podkreśla Adam Gmurek, wiceprzewodniczący „S” w firmie „Nexteer w rozmowie z Krzysztofem Sitko. Interweniuje Policja. Prawnicy w akcji. Opinia publiczna zbulwersowana. Grzegorz Zmuda to wojownik jak kiedyś Anna Walentynowicz? (więcej)
Prof. Józef Brynkus: Czy warto być związkowcem i czy warto być członkiem „Solidarności”? Przy okazji kolejnej rocznicy porozumień sierpniowych – fajnie to brzmi porozumień, podpisanych pomiędzy przedstawicielami (na czele z TW. Bolkiem) strajkujących robotników w Gdańsku i władzy komunistycznej w Polsce, pojawia się pytanie czy warto być dziś członkiem związku zawodowego – jakiegokolwiek (czytaj więcej).
Demonstracja w obronie zwolnionego – Grzegorza Zmudy – przewodniczącego „S” w tyskim Nexteer. Grzegorz Zmuda musi natychmiast wrócić do pracy! – „Dlatego też – jeśli cały czas działania lokalnego zarządu Nexteer Automotive Poland Sp. z o.o. nie są Pani znane (raportowane) – oczekujemy niezwłocznych działań skutkujących natychmiastowym powrotem pana Grzegorza Zmuda do pracy. Natomiast jeżeli działania lokalnego zarządu są Pani znane, to wyrażamy najwyższe zdziwienie dla tolerowania praktyk lokalnego zarządu Nexteer Automotive Poland Sp. z o.o. stanowiących oczywiste, rażące naruszenie przepisów obowiązującego prawa, prowadzące do silnego wzrostu niezadowolenia społecznego wśród załogi oraz mogących skutkować strajkiem w polskich zakładach Nexteer Automotive” – przypominają związkowcy MOZ NSZZ Solidarność w Nexteer Automotive w piśmie skierowanym do Pascale Ruiz Dyrektor ds. zasobów ludzkich (CHRO) Nexteer Automotive w Paryżu (czytaj więcej).
Fotoreportaż z manifestacji przed Nexteer Automotive Poland.
Zostaw komentarz