Przesłuchiwany mój Klient zirytował prokuratora zadawanymi mu pytaniami.
W końcu prokurator wyjął małe wydanie kodeksu karnego i kodeksu postępowania karnego i wręczył przesłuchiwanemu jako prezent, żeby sobie w celi poczytał.
Rzuciłem okiem na okładkę. 44 edycja. Ustawy te zostały uchwalone w 1997 r. Wygląda więc na to, że są zmienianie średnio częściej niż raz w roku… Szaleństwo.
Mam wrażenie, że takie prawo jest wyznacznikiem ludzkiego działania nie dlatego, że jest sprawiedliwe, ale że jest prawem właśnie. Sędzia posłuszny takiemu prawu z przekonania, że jest ono sprawiedliwe, nie jest mu posłuszny, jak powinien.
„Ius est ars boni et aequi” (prawo jest sztuką tego, co dobre i słuszne) mawiali Rzymianie. To powiedzenie w żaden sposób nie pasuje do polskich ustaw karnych, które po tylu zmianach, robionych w tak szybkim tempie nie jest ani ars, ani boni, ani aequi.
Ta uwaga dotyczy nie tylko ustaw karnych.
Zostaw komentarz