W latach 90-tych ubiegłego wieku przez wiele lat mieszkałem w Kanadzie. Bardzo podobała mi się przyroda tego kraju. Tam też nastąpiła u mnie przemiana. Zacząłem obserwować i rozumieć głębiej na czym polegają różne systemy polityczne i systemy prawne. Wcześniej już zamieszkiwałem oprócz Polski również w USA oraz Grecji wchodzącej wtedy do Unii Europejskiej.

Mieszkając w Kanadzie interesowałem się systemem prawnym common law jak również strukturami sądownictwa oraz władzy w państwach Commonwealth-u Brytyjskiego czyli byłych koloniach tzw.  Korony Brytyjskiej. Po kilku latach obserwując ten system doszedłem do wniosku, że jest to system typowo niewolniczy począwszy od góry, tj. od Królowej Brytyjskiej czyli od głowy wielu tych państw jak Kanady, Australii, Nowej Zelandii itp.  poprzez gubernatorów, którzy są w tych krajach przedstawicielami królowej.

System sądowniczy jest oparty na głównie precedensach czyli przepisach tworzonych przez sędziów w nowych sprawach. Z tego też względu w prawie roi się od zakazów i nakazów, gdyż każdy przepis prawny obowiązuje do momentu oficjalnego odwołania i to najbardziej szokuje.

Przyglądałem się kilka razy rozprawom sądowym. Sala sądowa przytołacza, sędzia siedzi na wysokim podwyższeniu, wygląda to dosyć komicznie, gdyż jego drzwi na salę sądową jak i stół sędziowski są na wysokości czasem ok. 1,5 do 2 metrów od poziomu sali na której wszyscy siedzą. Wygląda jak bożek. Raz przyglądając się wielu rozprawom zaobserwowałem coś naprawdę co byłoby nie do pomyślenia w Europie. Otóż odbywała się rozprawa o pobicie, które miało miejsce w Szpitalu Psychiatrycznym w tym mieście. Oskarżonym w tym procesie był pacjentem tegoż szpitala tak jak i pokrzywdzony i świadkowie. W trakcie rozprawy wybuchały gromkie salwy śmiechu, które uspakajał sędzia i szeryf obecny na Sali. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ale nie było lekarzy psychiatrów czy też biegłych, którzy mogliby ocenić czy któryś ze świadków nie konfabuluje i czy oskarżony w trakcie tego czynu miał zdolność do rozpoznania znaczenia zarzucanego mu czynu i pokierowania swoim postępowaniem. O wszystkim jednoosobowo decydował sędzia. Rozmawiałem w tej sprawie z moim przyjacielem prawnikiem, który oświadczył, że w takich drobnych sprawach nie zachodzi potrzeba powoływania biegłych.

Na innej sali były rozpatrywane przez innego sędziego mandaty karne za przekroczenie szybkości. Wytrzymałem tylko pierwsze orzeczenie, gdy sędzia oświadczył, że nic to, że policjant nie posiadał urządzenia do mierzenia prędkości pojazdu, ale ten policjant pracuje w drogówce już 5 lat i może ocenić sam dokładnie prędkość poruszającego się pojazdu a następnie ukarał grzywną oskarzonego kierowcę pojazdu. Widziałem wiele takich sparaw, które niejednego prawnika mogłyby zbulwersować lub rozśmieszyć. Studiowałem również kanadyjskie jak i amertkańskie wyroki, w których niewinni ludzie byli skazywani na długoletnie więzienia a nawet karę śmierci, która w niektórych wypadkach była wykonana.

Widziałem nieraz brutalność policji, a szalę przelało to, że będąc w Kanadzie w 2010 i kilkakrotnie w następnych latach, interesowałem się zabiciem przez policjantów kanadyjskiej RCMP, polaka Roberta Dziekańskiego, gdzie proces w tej sprawie był parodią prawa, nie do pomyslenia w Europie (czytaj więcej).

Początkowo sprawa zakończyła się tylko  „raportem”, ale później tylko zarzutami składania fałszywych zeznań w konsekwencji dochodzenia prowadzonego przez specjalnego prokuratora Richarda Pecka, oddelegowanego przez rząd Kolumbii Brytyjskiej do zajęcia się sprawą śmierci Dziekańskiego. Prokurator zarzucał policjantom, że ustalili wspólną wersję zeznań w sprawie Dziekańskiego, która stała w sprzeczności z filmem nakręconym przez jednego ze świadków zdarzenia, oraz że kłamali podczas procesu. Sędzia Braidwood uznał użycie paralizatora wobec Dziekańskiego za nieuzasadnione, a działania policjantów z RCMP (Royal Canadian Mounted Police – Kanadyjskiej Królewskiej Policji Konnej) za zbyt pośpieszne !!!!!. Tak więc doszedłem do wniosku, że w systemie anglosaskim jest bardzo łatwo manipulować prawem a tym samym ludźmi i uchronić od odpowiedzialności karnej sprawców zabójstwa, którzy byli w mundurach. System ten (moim zdaniem feudalny) w każdej chwili może być przeistoczony w system totalnej opresji co zobaczyliśmy jaki jest teraz zamordyzm w Australii i Nowej Zelandii. Kanadyjczycy są bardzo spokojnymi ludźmi, szanującymi prawo i prawa nawet „durne”.

Obserwowałem co i jak rząd Kanady zrobił z ogłoszeniem pandemii. Po prostu wprowadził stan epidemiologiczny i zawieszone zostały obrady parlamentu federalnego i prowincjonalnych (w przeciwieństwie do Polski) a rząd zaczął posługiwać się covidovym prawem wydając dekrety i zarządzenia. W Kanadzie nie ma bezpośredniej walki poprzez masowe demonstracje, ale powstają oddolne organizacje m.in. Kanata (czytaj więcej).

Powala jednak to, co Premier Kanady powiedział w dniu 24 września br. co też zastanawia i określa jasno do czego to wszystko prowadzi w tym kraju, otóż powiedział: – „Nie martwcie się o przyszłość, nie musicie zaciągać długów bo My wasz rząd zaciągniemy długi za was”. Nawet w socjalizmie i nigdy w historii nie padały takie słowa, czyli Premier Justin Pierre James Trudeau ogłasza komunizm w swojej jak on to określił „Mowie tronowej”, chociaż nie jest królem.

Czyli inaczej to tłumacząc „po swojemu” – „My jako rząd weźmiemy kredyt w waszym imieniu a wy później za ten kredyt zapłacicie i wszystko oddacie niewolnicy”, no bo jak to można inaczej zrozumieć, przecież premier nie będzie spłacał. Do września tego roku, wszyscy Kanadyjczycy otrzymywali zasiłek do 2000 dolarów i obecnie się to kończy. Dlatego też premier obiecuje, że wszyscy przejdą na zasiłek dla bezrobotnych, który jest niższy, ale rząd dopłaci resztę. Proponuje również dochód minimalny płacony przez rząd. Cóż czyli miałem rację jak pisałem niedawno o dochodzie gwarantowanym, który jest trikiem władzy do totalnego zniewolenia (czytaj więcej).

W Prowincji Brytyjskiej Kolumbii gdzie mieszkałem w Vancouver, praktyczne wszystkie małe firmy przestają istnieć jak i prężna tutaj turystyka przestała działać. W Ontario jest już podobnie jak w Australii. W innych prowincjach jak np. na wschodnim wybrzeżu atlantyckim, których prowincje zajmowały się rybołówstwem jest jak było, czyli i tak przez 9-mcy w roku (w miesiącach zimowych) większość była na zasiłku. Prowincje centralne tzw. prerie utrzymują się z rolnictwa w większości również dotowanego przez rząd itd. Warto posłuchać w całości, to jest to o czym pisałem ostatnio w różnych artykułach co się dzieje w Kanadzie i na świecie – „Kanada w chaosie? Czy koronawirus zamknie wszystkich w domach? L. Szostak”:

Według wyliczeń prawdopodobieństwo śmierci z powodu koronawirusa jest jak 1 do 4 lub 6 000 000 a powikłania spowodowane szczepieniami mogą być jak 1 do 4 lub 10 000 więc co jest grane? W Kanadzie do dnia 29 sierpnia wykonano ponad 5 milionów testów z tego negatywnych było 97,62 procenta!!!!

Dlatego w związku a tym co zaplanowano, zmieniono definicję pandemii w 2009 roku z – „Globalne rozprzestrzenienie się niebezpiecznych chorób o wysokiej śmiertelności” na „Globalne rozprzestrzenienie się nowej choroby”.

Śmiechu warte co z nami wyprawiają i jak ludziom płuczą mózgi. Jest zaraza, ale praktycznie nikt nie chce umierać na tę ogłoszoną politycznie zarazę. Pytanie tylko jak ta polityczna zaraza będzie dalej się rozwijać?