Trywialnością byłoby – przywołując w/w tytuł felietonu – odnosić się (jak sama nazwa wręcz prowokuje) do szeroko rozreklamowanej w różnorakich mediach żywności dla naszych domowych pupilów pt. PEDIGREE, czy KITTY CAT. Nie odnosi się również tym samym treść felietonu do karmy dla trzody chlewnej, obroku w postaci worka owsa dla konia czy nasion dla ptactwa uwięzionego w niewygodnych klatkach jak słowiki czy papużki nierozłączki.
W grę nie wchodzi także karma dla pozaludzkich stworzeń (subsydiaryzując się z charakterystyczną nowomową tow. S. Spurek, czyli posesjonatki rozumku o wartości IQ < 88 ) jak np. świnki morskie, żółwie, myszki agresorki (vide: niejaka Piździewicz) czy chomiki.
Oderwijmy się zatem od przyziemności czyli napełniania kołduna i unieśmy się w kierunku filozoficznej fantazji związanej z krainą spirytualną, a więc w krainę ducha.
Pozwólmy się przenieść w stronę ubogacania naszego duchowego jestestwa celem jak najszerszej konsumpcji tegoż spirytualnego pożądanego zjawiska. Istota pozazwierzęca jak wynika z doświadczeń cywilizacyjnych sensu largo ustawicznie wymaga pozytywnej weryfikacji obranych kierunków działań socjotechnicznych. To oczywista oczywistość (wg klasyka), aby dokonać optymalnej konstatacji w poruszonym meritum problematyki karmy.
Odnieść się zatem w tym miejscu wypada do pejoratywnego określenia użytego tytułu felietonu.
Karma (synonimicznie karman) – to jedno z podstawowych pojęć funkcjonujących w hinduizmie, określające prawo przyczyny i skutku, polegające na tym, że dobre i złe czyny człowieka w jednym wcieleniu determinują jego przyszłą inkarnację. Im lepszy jest karman tym wyższe implikacyjnie jest jego następne wcielenie.
Reinkarnacja kategoryzuje pogląd, według którego dusza po śmierci ciała może wcielić się w nowy byt (np. nowonarodzonego dziecka, zwierzęcia, rośliny). Jako synonim reinkarnacji stosowane jest również pojęcie „wędrówka dusz”. Problematyka reinkarnacji w Europie występowała w poglądach filozofów greckich np. Pitagorasa i Platona. Teoria reinkarnacji została jednak najbardziej rozbudowana w Indiach. Jest dominującą w hinduizmie, dżinizmie, sikhizmie i buddyzmie. W filozofii indyjskiej personifikowana jest pod pojęciem sansara i jest ściśle powiązana z prawem karmana – albowiem hindusi wierzą, że rodzaj wcielenia zależy od uczynków dokonanych tj. zarówno pozytywnych jak i negatywnych.
Ściśle z tytułową karmą koreluje aramejska konstatacja :
MANE, TEKEL, FARES
czyli: policzono, zważono ……. i ostatecznie osądzono, a słowa te w Piśmie św. odnosiły się do postępowania króla Baltazara. Stanowić miały dla niego ostateczną przestrogę związaną z delikatnie rzecz ujmując niezbyt właściwym postępowaniem tegoż króla, który jednak całkowicie zlekceważył powyższe ostrzeżenie. Implikacją całkowitego zlekceważenia tejże przestrogi była gwałtowna śmierć króla i rozpad jego państwa.
Nie sposób przejść zatem nad wspomnianą korelacją do tzw. porządku dziennego i nie starać się wysnuć racjonalnych wniosków i przesłanek mających na celu właściwą modyfikację, czy wręcz też wymaganą korektę odnoszącą się stosowania aprobowalnych społecznie i oczekiwanych modelowych zachowań. Taka korekta winna posiadać walor uniwersalizmu, albowiem odnosić się musi w równym stopniu do stworzeń pozazwierzęcych (tow. Spurek się kłania), a także do zbiorowisk tychże stworzeń, czyli do zorganizowanych społeczeństw. Od zarania cywilizacyjnych dziejów obowiązywały różnorakie standardy i modele funkcjonowania różnych społeczeństw determinowane położeniem geograficznym, klimatem, zasobami naturalnymi czy dostępem do żywności. Ważkie znaczenie w kreacji tych standardów odnosić się musi także do kwestii rasowych, wyznawanych wierzeń, czy osiągniętego na danym etapie rozwoju stopnia edukacji i kultury.
Generalnie jednak rzecz ujmując można skonstatować, że aktualnie funkcjonujące społeczeństwa np. w Europie swoje zręby państwowości oparły w przeważającej mierze na fundamentach doświadczeń i osiągnięć antycznych państw takich jak Grecja, czy Imperium Romanum.
W szczególności odnosiło się powyższe do takich dziedzin jak polityka, system funkcjonowania państwa, prawo, kultura, edukacja czy religia. Współczesne prawodawstwa europejskich państw oparte są na uniwersalnych i ponadczasowych unormowaniach starożytnego Rzymu. Jest oczywistą oczywistością fakt, że skoro pewne modele i standardy życia społecznego weryfikowane przez stulecia ich funkcjonowania spełniały swoje zadania – to naturalnie niejako w sposób automatyczny były prolongowane przez kolejne pokolenia. Oczywiście zgodnie z heraklitową zasadą panta rhei w sytuacjach tego wymagających dokonywane były niezbędne korekty, czy też nomen omen przewroty kopernikańskie (de revolutionibus orbium coelestium – o obrotach sfer niebieskich). w różnorakich dziedzinach życia społecznego.
Wyłom w niezakłóconym funkcjonowaniu w/w fundamentów państwowości i to w najbardziej dramatycznej formule stanowiły historyczne wydarzenia definiowane jako rewolucje jak np. francuska w XVIII w. czy sowiecka w XX w. dążąc do zresetowania dotychczasowych standardów i modeli życia społecznego.
W tym miejscu należy przywołać latyńska paremię : natura herret vacuum trafnie wywodzącą, że w miejsce unicestwionych fundamentów czy wartości aksjologicznych w sposób niejako automatyczny kreowane są surogaty.
W czasach rewolucji francuskiej katedra Notre Dame została przemianowana z katolickiej świątyni na tzw. Świątynię Rozumu, a truchło Żyda W.Uljanowa do dzisiaj służy jako obiekt komuszej celebry. Nihil novi sub sole.
Aktualnie różne grupy modernych postępaków pod światłym i finansowym kierownictwem personifikowanym osobą żydowskiego miliardera G. Sorosa dążą z daleko idącą determinacją do całkowitej anihilacji dotychczasowych fundamentów na jakich oparte zostały cywilizacje państw europejskich. W znacznej mierze; szczególnie w odniesieniu do krajów Europy zachodniej ta anihilacja została już skutecznie przeprowadzona.
Echa tej sorosowej krucjaty i to coraz wyraźniejsze dają się także odczuć i w Polsce. Różnorakiej proweniencji anarchiści, marksistwo-lenistwo, pedalstwo oraz pozostali dewianci motywowani fenickim wynalazkiem, czyli solidnym jurgieltem dążą do unicestwienia dotychczasowych standardów społecznych zastępując je swoim surogatem.
Niestety w RP takie działania spotykają się z aplauzem różnych samo definiujących się rzekomych „jelit” pozostających w swoich zachowaniach w rażącej sprzeczności z oczekiwanymi normami polskości i tym samym patriotyzmu. Klasycznym exemplum chodzenia na sznurku obcych, a wrażych RP sił jest super jurgieltnik, wybitny cynik, obłudnik, łgarz, bezczelny huncwot i hochsztapler czyli KACZOR DONALD.
Gdy sromotnie przegrał z L Kaczyńskim wybory prezydenckie w 2005r nagle oznajmił, że żyrandol nie jest wart mszy. Paradoksalnie – nadal jednak chytrym lisim okiem na tenże spostponowany przez siebie żyrandol łypie.
Dodatkowo mszcząc się za doznany zawód i wręcz upokorzenie dokonał od tej daty trwającej do dnia dzisiejszego zgubnej społecznie dramatycznej polaryzacji Polaków na tych rzekomo będących „wykształciuchami z wielkich miast oraz rzekomo jewrpejską jelitą” i wrednych pisowców.
Hyrzy ruj ma ustawicznie sztucznie przyklejony do swojego oblicza pijarowski uśmieszek pociesznie eksponowany na tle wyłupiastych jego ocząt.
Jego bratem bliźniakiem jest były postkomuszy premier Węgier F. Gyurcsany, któremu wobec swoich rodakom wypskło się, że on i jego postkomusza menażeria okłamywała ich codziennie z rana, w południe i wieczorem.
To na wskutek dywersyjnej, sabotażowej działalności hyrzego rója już niestety od 15 lat podzielona społeczność narodowa jest wręcz gotowa skoczyć sobie do gardeł.
Nieistotnym z socjologicznego punktu widzenia jest aktualnie argumentacja i kontrargumentacja wzajem zantagonizowanych głównych obozów politycznych czyli dominujących sił skupiających się wokół PiS czy PO od kiedy i kto pierwszy doprowadził do tego antagonizmu, albowiem koń jest taki jaki każdy widzi.
Daleko idąca polaryzacja polityczna ma w TYM KRAJU (jak mawia Kopaczka) ewidentnie miejsce i co gorsza brak perspektyw na jakąkolwiek pozytywną zmianę w tym zakresie, nawet minimalną. Zapiekłość obecnie jest dominującą i jednocześnie destrukcyjną siłą występująca po obu stronach barykady.
Irrelewantnym jest aktualne przekomarzanie się propagandystów obu zwaśnionych stron, kto jest bardziej winien i kto komu pierwszy dołożył pierwszy łopatką w piaskownicy, albowiem zaczyna to przypominać kabaret w krótkich spodenkach.
W sposób jednoznaczny i zarazem konotacyjny przywołana tytułowa KARMA odnosi się do wspomnianego hyrzego rója, albowiem zgodnie z jej hinduistyczną filozofią, aramejskim cytatem i nemezyjskim atrybutem za niegodziwości jakich dokonał w swoim dotychczasowym życiu tenże padalec; w sposób bolesny i dotkliwy doświadczy skuteczności jej funkcjonowania..
KARMA wszak zawsze powraca stanowiąc adekwatną odpłatę za negatywne życiowe osiągnięcia, a tych w/w zaliczyć może bez liku. KARMA – co oczywiste zafunkcjonuje również wobec grona dotkniętych lobotomią jego bezkrytycznych akolitów.
Tertium non datur.
I to byłoby na tyle jak mawiał śp. prof. J.T. Stanisławski
10.10 2020
fot. pixabay
Zostaw komentarz