Nr 4 tygodnika wSieci (z 23-29 stycznia 2017), „Koniec świata nietykalnych” Mai Narbutt stawia fundamentalne pytanie o stan Rzeczpospolitej 28 lat po nominalnym odzyskaniu wolności.

O zabójstwie popełnionym 18 lat temu napisano wiele. 17 –letnia Iwona Cygan została znaleziona martwa na łące przy wiślanym wale przeciwpowodziowym. Śledztwo prowadzone niemrawo przez prawie dwie dekady jest klasycznym przykładem niekompetencji, nieudolności a czasem wręcz sabotowaniu czynności wymaganych przez prawo przez funkcjonariuszy.

Więcej na ten temat w tygodniku wSieci.

Podejrzany o zabójstwo Paweł Kopacz, w chwili ujęcia już 45 letni, stwierdza, że jest krewnym „wysoko postawionej polskiej polityk”. To, że został schwytany tłumaczył tym, że nie jest ona już w stanie go chronić.

Tak przynajmniej podaje austriacki portal informacyjny „Oesterreich24”. 

W związku ze sprawą zatrzymano już 5 innych osób, aż 3 z nich to policjanci. Maja Narbutt stawia odważną jeszcze niedawno tezę:

Jednym z najbardziej zastanawiających wątków w tej historii jest to, co naprawdę łączyło policjantów i przestępców. Towarzyskie znajomości to za mało, by wyjaśnić zacieranie śladów okrutnej zbrodni, a może nawet coś więcej niż jej tuszowanie.

Odkrywanie Ameryki w polskim wydaniu jest niczym innym, jak przekazaniem prawdy do tej pory obecnej jedynie w środowisku uznawanym przez „warstwy wyższe” za kryminogenne. Dlatego tak usilnie przez minione dziesięciolecia lokalne układy dążyły do kryminalizowania tych, którzy odważyli się mówić głośno o patologiach.

Pisałem niedawno o Michale Ewiaku. To tylko ostatnia potencjalna ofiara przestępczego duetu Gąsior – Kaziewicz. Wcześniej wiele osób padło ofiarą oskarżenia o cokolwiek tak, by ich zeznania mogące zaszkodzić przestępczemu tandemowi można było zbyć krótkim – mszczą się!

Podobnie działo się (i ciągle jeszcze dzieje) w całej Polsce.

Naiwna wiara w to, że „środowisko samo się oczyści” zawiodła na całej linii. Zamiast wzrostu moralnego, odpowiadającego funkcji społecznej, sędziowie in gremio przejęli zasady solidarności grupowej.

Atak na jednego z nich zaczęli postrzegać jako atak wymierzony w grupę. To właśnie jest jeden z powodów, dla których tak łatwa do przyjęcia dla wielu jest wersja o powszechnej korupcji w tym środowisku.

Oczywiście nie twierdzę, że korupcji nie ma.

Jednak trudno nią wytłumaczyć tak wysoki procent skazań (97,5%) na podstawie ułomnych zbyt często aktów oskarżenia. To właśnie za Odrą tamtejsi prawnicy żartem powtarzają: – Co to jest uniewinnienie po polsku? – Wyrok w zawieszeniu.

Olewnik, Cygan, Michał Ewiak… Każda z tych spraw pod względem ciężaru jest inna, ale wszystkie łączy jedno – dziwny niedowład organów ścigania.

Dla wielu to tylko odkrywanie Ameryki* nad Wisłą. Jednak patrząc z pewnej perspektywy jest to mówienie o faktach do tej pory zamiatanych pod dywan przez każdą władzę, począwszy od 1989 roku.

Stan wymiaru sprawiedliwości (zbyt często nazywanym w ostatnich latach „wymiarem niesprawiedliwości”) nie jest wynikiem jedynie rządów PO/PSL. Krótki czas pierwszych rządów PiS (w ramach co najmniej dziwnej koalicji) praktycznie doprowadził tylko do szerszego stosowania aresztu tymczasowego w ramach swoiście pojmowanej walki z przestępczością, bez zmian istniejącego stanu rzeczy.

Wielką porażką polityków było wycofanie się z instytucji nieważności wyroków karnych, jaka przecież została zapisana w pierwszej wersji kodeksu postępowania karnego (z 1997). Ta najdalej jak do tej pory idąca reforma prawa karnego została wprowadzona przez… SLD. I to samo SLD musiało dwa lata później ją wycofać.

Pod naciskiem sędziów.

Ktoś mówi o równowadze władz?

Pozbawienie zwykłego obywatela prawa do kasacji karnej, jeśli tylko nie została orzeczona wobec niego kara bezwzględnego pozbawienia wolności, uruchomiła bezprawie w sądach na skalę niespotykaną w zachodnim świecie.

Dwa lata jak dla brata mawiano za tzw. komuny.

Przez okres istnienia III RP „dwa lata” przestały oznaczać już odsiadkę, ale … przeciętny okres zawieszenia wyroku.

Znana jest historia pewnego sędziego w Sądzie Okręgowym w K., który po zapoznaniu się z apelacją oskarżonego wybuchnął: – On chyba ochujał? Przecież nie idzie siedzieć!

Oskarżony tymczasem zasadnie dowodził, że prócz aktu oskarżenia nie ma przeciw niemu innych dowodów.

Jest jednak naszym obowiązkiem odnotowywać pieczołowicie wszystkie znane przypadki łamania prawa przez ludzi noszących w pracy togi, albowiem lawina, nim ruszy, musi zgromadzić  odpowiednią ilość śniegu. Potem zniszczy wszystko na swej drodze aż do litej skały.

 

26.01 2017r.

_______________________________________________

* odkryć/odkrywać Amerykę – dochodzić do wniosków, ustaleń, które dla wszystkich są oczywiste.