Mniej więcej w tym samym czasie prowadziłem działania, wykonywane na polecenie ś.p. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, przekazane Agencji Wywiadu. Nie wymagajcie ode mnie szczegółów. Mogę tylko powiedzieć, że sprawa powstała na prośbę prezydenta Gruzji, ustalona została w 2007 roku i tego kraju głównie dotyczyła. W toku jej realizacji odkryłem zadziwiające rzeczy, a między innymi „dziwną” aktywność Rosjan w miejscach, w których byłem w związku z realizacją działań. Były to miejscowości w Polsce.

Po zakończeniu działań napisałem, jak zwykle, raport. Dość obszerny, ponieważ zawierał szereg materiałów z moich ustaleń, ocen oraz informacji zdobytych w ich trakcie. Na końcu zawarłem sugestię, iż dokument winien zostać przekazany „zleceniodawcy”, czyli ś.p. prezydentowi Kaczyńskiemu oraz wymieniłem informacja, jakie bezwzględnie muszą być przesłane prezydentowi Gruzji.

W roku 2012 sprawa miała swoją kontynuację i realizowałem ją znowu. Tym razem byłem już emerytem, a moje związki z wywiadem powoli wygasały. Podczas przygotowań poprosiłem, dla przypomnienia uwarunkowań, o wspomniany wyżej raport. Nie można było go znaleźć, a w końcu okazało się, że leżał na dnie szafy jednego z szefów, lecz niekompletny. Bez najważniejszej części. Nigdy też nie dotarł do pałacu prezydenckiego, a więc ś.p. prezydent Lech Kaczyński nigdy go nie dostał w żadnej postaci (na ogół są winny to być specjalnie opracowane notatki). Kląłem i sprawę zrealizowałem, chociaż w roku 2012 jej obiektami byli już zupełnie inni ludzie i Rosjanie nie musieli się tak mocno angażować. Też napisałem raport, ponieważ uzyskałem kilka interesujących informacji, ale nie wiem co się z nim stało, bo niedługo później zerwałem wszelkie związki z AW.

Opisuję tą historię w kontekście ujawnionej notatki MSZ. Nie znałem jej w roku 2008 i teraz rozumiem, że moje działania i raporcie nie mogły, w jej kontekście, trafić gdziekolwiek, a mój los już został przesądzony i dlaczego poszukiwania przeze mnie dokumentu wywoływały irytację.

Chciałem na koniec napisać słowo do znajomego dziennikarza z „Faktu”: stary, jesteś młodym, fajnym i inteligentnym człowiekiem. Możesz nie lubić PiS i rządów tej partii, lecz pomyśl o kontekście i nie miej klapek na oczach. Nie wszystko, co zrobi jakiś minister jest „beznadziejne”. Ja sam mam wiele zastrzeżeń do MSZ, lecz w tym przypadku min. Waszczykowski miał absolutną rację, a ujawniona notatka tłumaczy, przynajmniej mnie, politykę zagraniczną PO i tzw. reset. Jest to także kolejny dowód na moje hipotezy, tym bardziej, że wspomniany wyżej raport określał stopień zaangażowania Rosjan w działania operacyjne przeciwko niepodległemu krajowi. W dodatku, po dwóch miesiącach od zakończenia przeze mnie sprawy w roku 2008 Moskwa rozpoczęła wojnę.

Czytaj więcej.