Rafał Nadolny stracił pracę wojewódzkiego konserwatora zabytków na Mazowszu. Funkcję pełnił od pięciu lat. Być może dlatego, że ostro sprzeciwiał się postawieniu pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej przed Pałacem Prezydenckim. Jako alternatywną lokalizację proponował postawienie monumentu na ulicy Trębackiej. Wojewoda wziął pod uwagę między innymi dotychczasową pracę konserwatora oraz opinie środowisk związanych z ochroną zabytków. Decyzji tej można było się spodziewać. Niedawno minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński przekonywał: – Pomnik stanie przed Pałacem Prezydenckim, prędzej czy później. (…) Władza Rady Dzielnicy Śródmieście nie zgodziła się na pomnik w tym miejscu. Ale jeśli pani Hanna Gronkiewicz-Waltz będzie chciała sobie zbudować swój własny pomnik smoleński, to niech tam buduje. Prezydent stolicy nie powinna używać nierzetelnych argumentów ws. pomnika. Jeden jest taki, że decyduje konserwator. To jest argument niepoważny. (…) Powtarzam, pomnik smoleński stanie przed Pałacem Prezydenckim.

Redakcja pisała o utracie stołków. Nadejdzie czas i na obecną Prezydent Warszawy?