Ponieważ dużo czytałam o św. o Charbelu, jego życiu i cudach, które wydarzyły się za Jego wstawiennictwem marzyłam od dawna o pielgrzymce do jego grobu. Stało się to możliwe dzięki naszemu księdzu Józefowi, wspaniałemu organizatorowi pielgrzymek do miejsc świętych. Do tej podróży przygotowywaliśmy się prawie rok.

I wreszcie nadszedł ten dawno oczekiwany dzień. Z grupą pielgrzymów liczącą 33 osoby udaliśmy się do Libanu, miejsca życia i pochówku świętego. Wśród nas był ksiądz Józef i siostra Bożena, misjonarka franciszkańska przebywającą od lat na misjach w Senegalu i Mauretanii. W Libanie dołączyła do nas siostra zakonna Urszula, misjonarka przebywająca na misjach na Bliskim Wschodzie od 18 lat, obecnie w Syrii w Aleppo, gdzie prowadzi szkołę z internatem dla dziewcząt zarówno chrześcijańskich jak i muzułmańskich.

Z Warszawy wylecieliśmy wieczorem o godz.20.30 liniami air Serbia do Belgradu, a potem tymi samymi liniami do Bejrutu. Lot nie trwał długo, ale sama przesiadka wydłużyła czas podróży, w związku z tym byliśmy w Bejrucie późną nocą. W Libanie czas jest przesunięty o godzinę do przodu, gdy lądowaliśmy była już godz.4. Po dokonaniu niezbędnych odpraw z lotniska wyszliśmy na dwór do autokaru. Autokarem udaliśmy się do miasta Byblos miejsca naszego zakwaterowania, które jest oddalone od Bejrutu ok.1 godziny jazdy. Liczące sobie 500 tys. mieszkańców Byblos ma 7 tys. lat, i po Jerychu należy do najstarszych zamieszkałych nieprzerwanie miast świata.26

Po przybyciu do hotelu o godz.6 rano położyliśmy się spać, a wstać trzeba było o. godz 8. Z przemęczenia i wrażenia nie mogłam w ciągu tych dwóch godzin zasnąć. Mimo tego, że nie spałam nie czułam zmęczenia, bo wiedziałam, że czekał mnie wspaniały dzień, związany z odwiedzinami grobów świętych maronickich Libanu św. o. Charbela, Św. Rafki, Św. Stefana i innych miejsc związanych z ich życiem. 45

Po krótkim wypoczynku wyruszyliśmy z Byblos do oddalonego o 15 km Annaja, które znajduje się w górach na wysokości 1200 m.n.p.m. Jest to małe sanktuarium poświęcone wielkiemu maronickiemu zakonnikowi Św. Charbelowi w którym znajdują się jego grób, a także relikwie. Św. o. Charbel, urodził się w ubogiej rodzinie chrześcijańskiej w Bekaa Kafra w północnym Libanie. Na chrzcie otrzymał imię Józef (Jusuf). Już jako dziecko odznaczał się wielką pobożnością, zamiłowaniem do modlitwy i samotności. Zanim miejsce to stało się miejscem kultu Świętego było monastyrem zbudowanym w 1828r /był to również rok urodzin Świętego Charbela/ pod wezwaniem Świętego Marona. Kilkaset metrów powyżej monastyru znajduje się samotnia św. Piotr i Pawła, w której Św. Charbel spędził ostatnie 23 lata swojego życia. Znajduje się w niej kapliczka w której się modlił, cela w której mieszkał i pomieszczenia na narzędzia rolnicze którymi uprawiał ziemię, hodując na niej różne rośliny, w tym winogrona. Mimo, że winorośl każdego roku przepięknie rosła i dawała wspaniałe owoce nigdy nie spróbował nawet jednego gronka. Nie miał potrzeb, służył Bogu. Mówił: „bądźcie sługami Maryi”P1210238P1210225
Jego życie można podzielić na trzy okresy:

– 23 lata w domu rodzinnym (ojca stracił gdy miał 3 lata),
– pobyt w monastyrze 23 lata
– w samotni również 23 lata.

Gdy zmarł, zgodnie z zakonną tradycją nie zabalsamowane ciało ubrane w habit i owinięte w białe prześcieradło zostało złożone w grobie bez trumny. Po pogrzebie miało miejsce niezwykłe zjawisko. Nad jego grobem jak i nad domem rodzinnym w Bekaa Kafra przez 45 dni pojawiała się niezwykła, jasna poświata. Łuna ta spowodowała, że do grobu pustelnika zaczęły przychodzić co noc rzesze wiernych i ciekawskich. Szybko zaczął rozwijać się kult zakonnika. Do klasztoru w Annaja zaczęły przybywać tłumy pielgrzymów nie tylko z Bliskiego Wschodu. Gdy po kilku miesiącach, zaintrygowane wydarzeniami władze klasztoru dokonały ekshumacji pochówku okazało się, że ciało ojca Charbela jest w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę ciała osoby żyjącej oraz wydzielało ciecz określaną przez świadków jako pot i krew. Za życia ważył 45 kg, a po śmierci wyciekło z Jego ciała 48 litrów płynu. Po umyciu i przebraniu zwłoki zostały złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Mimo osuszenia, z ciała zmarłego dalej sączyła się substancja, uznana za relikwię, dzięki której, za jego pośrednictwem dokonało się16.300 udokumentowanych cudownych uzdrowień.P1210068P1210150

Po ekshumacjach każdorazowo był przebierany w nowe szaty. Te które były zdejmowane wyglądają jak świeżo utkane. Mają tylko delikatne ślady podobne tym na Całunie Turyńskim. Mogliśmy je oglądać w muzeum klasztornym. Obecne miejsce pochówku jest już trzecim z kolei miejscem spoczynku Świętego. W kaplicy w której znajdują się Jego doczesne szczątki, nieprzerwanie odbywają się msze prowadzone przez kapłanów uczestniczących w pielgrzymkach z różnych stron świata. My również uczestniczyliśmy we Mszy Świętej odprawionej przez naszego kapelana ks. Józefa z Malborka. Modląc się do ojca Charbela o wstawiennictwo do Boga o zdrowie nasze, naszych rodzin oraz Polskę, przekazaliśmy przywiezione intencje od naszych znajomych i przyjaciół, którzy nas o to prosili.P1210084

Po mszy pojechaliśmy do Jaabata, gdzie znajduje się sanktuarium poświęcone św. Ricie (Rafce) mniszce, mistyczce i cudotwórczyni, będącej duchową siostrą św. Charbela, opiekunce chorych i cierpiących.
Następnie udaliśmy się do sanktuarium św. Stefana gdzie znajdują się Jego zmumifikowane zwłoki. Wizerunki świętych Libanu, Św. Charbela, Św. Rafki, Św. Stefana, Św. Hardiniego, spotykaliśmy w każdej odwiedzanej świątyni. P1210336P1210371

Po powrocie do Byblos wieczorny spacer po mieście przełożyliśmy na następny dzień. Nie wiedzieliśmy jeszcze ,że podczas tego spaceru czeka nas miła niespodzianka. Mimo nieprzespanej nocy, intensywnego zwiedzania i pełnego wrażeń dnia nie czułam zmęczenia. Dopiero po powrocie późnym wieczorem zasnęliśmy z mężem kamiennym snem, tak że nie słyszeliśmy burzy, która się rozpętała w nocy.

Liliana Borodziuk