Obecna kampania wyborcza ma szczególny wymiar. Społeczeństwo zadecyduje, czy chce nadal funkcjonować w strukturach promowanych przez największe partie polityczne, czy wyrazi swoje emocje mówiąc STOP, zaczynamy wszystko od nowa.

25 października 2015 r. ma wielką szansę wpisania daty na karty historii, jako przełom dotychczasowych zasad koordynowania życia Polaków we wszystkich obszarach. Trudno określić obecny ustrój, w którym funkcjonujemy. Socjalizm mieszany z kapitalizmem nie ma jeszcze swojej nazwy.

Prominenci bezustannie odnoszą się do roli w tworzeniu demokracji, wyzwolenia z komunizmu. Zapewne nastały zmiany. Czołówka „walczących” z lat 80 wygrała lepsze życie dla siebie, swoich bliskich, krewnych, znajomych. Obsadzili się w szeregach dominujących partii politycznych.

Władza daje bogaty wachlarz możliwości w uzyskaniu pracy dobrze płatnej, na wysokich stanowiskach dzięki protekcji. Zapomnieli, że mottem przewodnim zmiany ustrojowej była równość, sprawiedliwość, troska o potrzeby jednostki.

Tysiące osób oddolnie zaangażowanych w Solidarności nie pozyskało władzy, dobrych pozycji życiowych. Żyją w cieniu tych, którzy obiecali tak wiele. Mają dzieci, wnuków i żal, że nie o taką przyszłość walczyli. Kwota emerytury nie wystarcza na przeżycie od pierwszego, do pierwszego.

Ich dzieci nie dostały pracy z polecenia, a Urzędu Pracy. Wysokość dochodów odbiega często od najniższej krajowej. Dzisiejsza scena polityczna przypomina ring, na którym walczą giganci. Brudna, bezwzględna gra o wpływy, „stołki”. Życie szarych obywateli ogląda się z innej perspektywy.

Rozmawiając z ludźmi odczuwam ich zmęczenie losem, który dla wielu jest codzienną wspinaczką na szczyt przetrwania. Znudzeni, poirytowani są oglądaniem twarzy polityków zakorzenionych na Wiejskiej od lat. Czują się oszukiwani na każdym kroku. Kampania wyborcza ma jeden cel- zdobyć zaufanie obywatela.

Oddając swój głos na kandydata wzmacnia pozycję partii, z której on się wywodzi. Wszystkie chwyty są dozwolone. Prym wiedzie potok kłamliwych słów, obietnic bez pokrycia. Czołówka z PO zabiega o elektorat już na pograniczu groteski. Przecinane wstęgi hucznie otwierają niezakończone inwestycje z perspektywą oddania do użytku za 5, 10 lat. Trąci jak nic czasami, które podobno zostały zażegnane.

Malowano na zielono trawniki przed przybyciem ważnego członka PZPR. Córka Pani Premier Kopacz obraża się na Naród strzelając focha, że przegrana partii, której szefową jest Mamusia skłoni ją do opuszczenia Polski. Wyjedzie do Kanady.

Ma prawo, bowiem właśnie Kanadyjczyka za męża obrała. Kanada- piękny kraj. Nie wyssała z mlekiem Mamy patriotyzmu. Nie będzie mieszkała w kraju, w którym Matka straci ster. Przez osiem lat Platforma Obywatelska odrzucała prośby ludzi kierowane w różny sposób. Przed budynkiem Sejmu strajkowało wiele grup społecznych domagając się zmian.

Petycje podpisane przez tysiące obywateli trafiały do niszczarek. Dzisiaj odcinają się politycy od tych upadlających wręcz poczynań, krzywd wyrządzonych ludziom. Generalna spowiedź i już zmienimy podejście do Was. Wiemy, że źle czyniliśmy.

Obłuda, zakłamanie wylewa się na ludzi niczym szambo. Polskie Stronnictwo Ludowe, obecny koalicjant również ma w swoich szeregach ludzi, którzy totalnie oderwali się od rzeczywistości. Janusz Piechociński, od trzech lat Prezes Partii Ludowców. Obejmując władzę klęknął przed swoim środowiskiem dziękując za mandat zaufania.

Minister Gospodarki doprowadził do restrukturyzacji zakładów pracy, gdzie za drzwi wyrzucono tysiące pracowników. Wprowadzając dyscyplinę w głosowaniach „przemycił” wiele Ustaw godzących w interes jednostki. Podwyższenie wieku emerytalnego do 67 lat, Ustawa o GMO, inne. Obecnie i on odbył pewnie spowiedź generalną, zmienił swoje poglądy. Chce być blisko ludzi, służyć im. Tak bardzo wierzy w swoją moc, że fotel Premiera Rządu bez skrupułów ponownie obejmie.

Prawo i Sprawiedliwość skupia w swoich szeregach wiele postaci, którzy utrzymują poglądy bliskie społeczeństwu. Rzesza z nich, to niestety osoby wiodące prym od 26 lat w jednym rytmie – My, potem nasi obywatele. Ostatnio pojawia się obawa, że zaczną słuchać doradcę Premiera Tuska, Jana Krzysztofa Bieleckiego. Nikt inny, jak właśnie ten polityk odgrywał znaczącą rolę w zmianach, które odczuwamy dzisiaj. Zmianach na gorsze rzecz jasna.

Lewica się zjednoczyła. Mają kilka dobrych pomysłów na odbudowę Polski. Wiele jest jednak myśli, które nie mają prawa bytu w Narodzie. Dzisiaj wyborco masz alternatywę. Możesz przyczynić się do zmiany oddając głos na ludzi, którzy wywodzą się z Waszego środowiska. Znają smak ciężkiej pracy, biedy, wszystkich problemów, z którymi borykają się ludzie z klas najniższych.

Czy skorzystasz z szansy wyeliminowania utopijnych programów prezentowanych przez obecną koalicję PO-PSL, partię opozycyjną PIS, wybierzesz nową opcję – Twoja decyzja na kolejne długie cztery lata. Wspólnie możemy zawrócić z drogi, która doprowadziła nas do przepaści, podziału na lepszych, gorszych i całkowicie wykluczonych.

Szansa wielka, aby oczyścić środowisko decydentów z cwaniaków, „baronów”, sitwy zawiązanej na mocy szemranych porozumień. Szansa na rozliczenie poszczególnych polityków różnych formacji z afer, w które świadomie się uwikłali. Czują się bezkarnie w państwie, w którym niczym gangrena rozłożył się Wymiar Sprawiedliwości. Sprane wielokrotnie „brudne” pieniądze lokowane są na kontach tych, którzy dzisiaj proszą o Wasze głosy. Bądź odpowiedzialny, idź do urny wyborczej. Twoja bierność nie poprawi jakości życia w kraju, który jest Twoim i moim domem.