Jednym z moich głównych celów, które sobie stawiam jako kandydat na posła do Sejmu RP, jest odbudowa polskiej gospodarki morskiej. Dlatego moje hasło wyborcze to: PRZYWRÓĆMY GOSPODARKĘ MORSKĄ! Została on doszczętnie zniszczona przez polityczny  Układ Magdalenkowy. Wkraczaliśmy w kapitalizm z nowoczesnym przemysłem stoczniowym i nowoczesną flotą narodową.

Układ Magdalenkowy zniszczył te dwa działy gospodarki morskiej kompletnie. Nie dajmy sobie wmówić, że ich upadek spowodowany był brakiem ich konkurencyjności i nowoczesności. Było wręcz odwrotnie. Właśnie te dwa działy gospodarki morskiej na owe czasy były nowoczesne i konkurencyjne.

Nasza flota morska, składająca się z wielu przedsiębiorstw była bardzo nowoczesna. Wystarczyło tylko pozbyć się małej części statków starszych, a uzyskane w ten sposób środki przeznaczyć na ich restrukturyzację. Polskie Linie Oceaniczne – zainwestować w statki kontenerowe , feedery o tonażu do 15000 GRT i stworzyć dobry, nowoczesny serwis kontenerowy na liniach europejskich. Rozbudować flotę reeferów, zmienić profil floty drobnicowej na flotę MPP/Heavy Lift.

Polska Żegluga Morska i Polska Żegluga Bałtycka – mogły zostać uratowane w podobny sposób. Można było zrestrukturyzować służby lądowe, odchudzić je, po prostu skopiować organizacje lądowe podobnych firm w Niemczech lub innych państwach zachodnich.

Dlaczego im się opłacało?

Prosperują do dziś i dobrze im się powodzi, a my nie mogliśmy w ten sposób? Wystarczy spojrzeć na strukturę i wielkość floty u naszych zachodnich sąsiadów. W latach osiemdziesiątych i na początku lat dziewięćdziesiątych  nie mieli tak wielkiego tonażu jak Polska, a prześcignęli nas w okresie ostatniego dwudziestopięciolecia, zostawiając nas daleko w tyle, na poziomie krajów afrykańskich.

Polska Flota Rybacka.

Firmy rybackie połowów dalekomorskich: Dalmor, Odra, Gryf i przewoźnik oraz dostawca ze statkami bazami-chłodniami Transocean, czy ktoś je pamięta? Nasze firmy rybackie miały bardzo często większe roczne połowy ryb od ZSRR. Miały różne statki, zarówno nowe, ale też stare. Można było postąpić z nimi, jak z flotą handlową. W podobny sposób można było postąpić ze służbami lądowymi, a zamiast tego zlikwidowano naszą flotę rybacką połowów dalekomorskich. Statki sprzedano za bardzo niską cenę. Nie słyszałem, aby komukolwiek postawiono zarzuty za taką wyprzedaż majątku.

Japonia, której flota rybacka była daleko w tyle za nami posiada swoje statki rybackie do dzisiaj i stale ją rozwija, a więc mogliśmy i my postąpić w ten sposób, a tak, tysiące polskich rybaków dalekomorskich znalazło się bez pracy. Rybołówstwo przybrzeżne i bałtyckie jest świadomie i celowo „wygaszane”. Wmawia się nam, że takie są przepisy i wymogi unijne. Mówi się o  obowiązujących barierach i dopuszczalnej ilości odławianych ryb, okłamuje się nas świadomie i wygasza powoli tę gałąź gospodarki.

Długość polskiego wybrzeża predysponuje Polskę do mocnej pozycji wśród krajów bałtyckich, czy ją właściwie wykorzystujemy? Czy nasze poprzednie rządy nie ugięły się pod żądaniami sąsiadów i Unii, a zwłaszcza Niemców?

Czas temu położyć kres, walczyć skutecznie o byt rybaków przybrzeżnych i bałtyckich. Przemysł stoczniowy. On został zniszczony mniej więcej w taki sam sposób, jak flota morska, wiele stoczni, w tym szczecińska przestały istnieć. Teraz, po wielu latach w ich miejsce powstały różne spółki, małe firmy o działalności stoczniowej, które w wypadku Szczecina budują kutry rybackie i małe specjalistyczne statki, różnego rodzaju holowniki ze specjalistycznym wyposażeniem i przeznaczeniem. Dobrze, że chociaż buduje się cokolwiek, ale rolą i przeznaczeniem stoczni takich jak szczecińska, jest budowa dużych i nowoczesnych statków. Wiele stoczni przez działania wszystkich ekip rządowych w ostatnim dwudziestopięcioleciu utraciły konkurencyjność cenową i technologiczną budowanych statków. Jakość i nowoczesność oraz stosunkowo konkurencyjne ceny polskich statków odeszły w zapomnienie. Podam przykład, duży armator irlandzki „Arklow Shipping” złożył zamówienie na budowę statków, które są budowane w stoczni holenderskiej „Baerkmeijer Stroobos”, jest budowanych dla nich 30 statków o tonażu od 4000 do 15000 GRT, są to coastery i handy bulk-carriery. Wymieniona stocznia nie zatrudnia „taniej siły roboczej”, pracują tam Holendrzy. Tej stoczni się opłaca, ma zapewnioną produkcję na najbliższe dwa i pół roku. Holenderscy stoczniowcy mają pracę z bardzo dobrym wynagrodzeniem.

Dlaczego polskie stocznie nie mają takich zleceń? Czyżby polscy stoczniowcy byli gorsi od holenderskich?

Proszę zapytać przeciętnego Irlandczyka, Brytyjczyka lub Norwega, co sądzi o polskich stoczniowcach u nich zatrudnionych, a poczujecie dumę, kiedy usłyszycie ich opinię. Jaka jest więc przyczyna upadku polskich stoczni? Polskie porty, które pełnią bardzo ważną rolę w rozwoju i wymianie handlowej, są również niedofinansowane przez państwo. Nakładane są na porty zbyt wysokie opłaty i podatki, co uniemożliwia ich rozwój. W związku z tym, nasze porty przestały być konkurencyjne.

W wypadku szczecińskiego portu dochodzi stały brak dofinansowania ze skarbu państwa na jego pogłębianie. Dotyczy to również całego toru wodnego pomiędzy portami Szczecin i Świnoujście, a także toru podejściowego do Świnoujścia. Dodatkowym problem z pogłębieniem tego toru jest gazociąg, który został położony na dnie tuż przed wejściem do świnoujskiego portu, a niedawno Niemcy i Rosja podpisały następną umowę o rozbudowie tego projektu i położenie drugiego gazociągu na dnie Bałtyku w pobliżu pierwszego, co uniemożliwi rozwój szczecińskiego i świnoujskiego portu. Do tych portów będą zawijały tylko małe statki.

Dlaczego Niemcy tak nas traktują? Dlaczego polski rząd na to pozwala?

Jesteśmy państwem członkowskim w Unii Europejskiej. Dlaczego nie wykorzystano wszystkich przepisów prawnych, aby temu zapobiec? Należy pamiętać, że ściśle z gospodarką morską jest powiązana żegluga śródlądowa, to dzięki niej, towary najtaniej docierają do portów morskich. Niestety, ta dziedzina chyba najbardziej została zlekceważona przez wszystkie rządy w ostatnich dwudziestu pięciu latach. Zaniedbania w tej dziedzinie sięgają o wiele dalej, bo nawet do 1945 roku. W wyniku działań wojennych zostało zniszczonych na rzekach wiele śluz, zapór i tam, a to one odpowiadają za żeglugę, dochodzi jeszcze nienależyty stan pogłębiania rzek i kanałów, a także ich rozbudowę.

Dlaczego nasi politycy nie potrafią zrozumieć, że transport morski i transport żeglugi śródlądowej jest najtańszym ze wszystkich transportów? Dlaczego wzorem państw zachodnioeuropejskich nie mamy należycie rozwiniętych szlaków żeglugi śródlądowej? Dlaczego politycy zapomnieli o bardzo starym haśle: GOSPODARKA MORSKA OKNEM NA ŚWIAT! To stare hasło jest stale aktualne, ponieważ ta gospodarka znacząco wpływa na rozwój kraju.

Jako poseł do Sejmu RP zamierzam walczyć o odbudowę szeroko pojętej gospodarki morskiej.

Będę walczył o zmianę przepisów prawnych tak, aby wspomagały jej rozwój. O preferencyjne kredyty z gwarancjami rządowymi na konkretne i ekonomicznie uzasadnione przedsięwzięcia: dla polskich stoczni, potencjalnych polskich armatorów, w tym małych armatorów rybackich, dla rozwoju żeglugi śródlądowej, dla rozwoju dużych portów morskich i małych portów śródlądowych oraz pozostałych kredytów związanych z rozwojem gospodarki morskiej. Będę walczył o przywrócenie polskiej bandery na polskich statkach, aby nasze statki nie pływały pod obcymi tanimi banderami. Będę walczył o godność polskiego marynarza, stoczniowca i portowca, aby pracowali w Polsce za godziwe wynagrodzenie i nie musieli wyjeżdżać za granicę za tzw. ,,chlebem”, najwyższy czas to zakończyć! Nie trzeba wymyślać nic nowego, trzeba tylko czerpać dobre i sprawdzone wzorce od naszych zachodnich sąsiadów. Skoro u nich się sprawdziły i zadbały o rozwój gospodarczy ich państw zapewniając byt obywatelom. Dlaczego więc my nie możemy? Możemy, tylko nasze elity polityczne nie działały w interesie swojego kraju i jego obywateli.

Hasła wyborcze Ruchu KWW Kukiz’15 – ,,POTRAFISZ POLSKO!”, ,,OBUDŹ SIĘ POLSKO!”, ,,CZAS NA ZMIANY!” Polacy pragną zmian, chcą zbudować przyszłość swoją, swoich dzieci i wnuków teraz, nie za lat cztery lub czterdzieści, ale tutaj i teraz, bo nadszedł czas na zmiany i można dokonać dużo dobrego dla Polski i Polaków, którzy w pełni zasłużyli na lepsze jutro.

Piotr Zarzycki w mundurzePiotr Zarzycki
Kandydat do Sejmu RP w wyborach 2015 roku, lista nr 7 KWW Kukiz’15, Szczecin, Okręg Wyborczy 41, miejsce 8 (kandydat bezpartyjny, 52 lata, wykształcenie wyższe, pracuje w administracji morskiej, zajmuje się bezpieczeństwem morskim).