Nigdy nie rozumiałam powiedzenia „małe dzieci – mały kłopot, duże dzieci – duży kłopot”. To by znaczyło, że dzieci to tak czy siak kłopot, tylko w zależności od wieku albo większy, albo mniejszy.
Tymczasem jeśli podchodzimy do dzieci jak to kłopotu, to faktycznie stają się dla nas kłopotem, bo i odpyskować potrafią, i jeszcze granice nasze testują. Zawsze mnie dziwiło, że niektórzy rodzice chcieliby, żeby z ich grzecznych i posłusznych dzieci wyrośli nieugięci i walczący o swoje dorośli. Jak niby miałoby się to dokonać i kiedy?
Usłyszałam kiedyś od Eweliny Stępnickiej piękne zdanie, że nikt z nas nie jest problemem do rozwiązania, ale cudem do odkrycia. Pomyślcie teraz, jakie wspaniałe byłoby nasze życie, gdyby ktoś nam powtarzał coś takiego od maleńkości. Głęboko wierzę w to, że nie ma dzieci niegrzecznych. Są za to dzieci „niewygodne dla opiekunów” (Janusz Korczak). Wygodne dla opiekuna dziecko to takie, które siedzi w kącie, jakby go nie było (niesamowite, że zachwyca nas ktoś, kto zachowuje się, jakby nie istniał), jest mądrzejsze, bo ustępuje (serio? Mądry to ten, który ustępuje, a nie walczy o swoje?) i jeszcze do tego na wszystkie nasze pytania, prośby i polecenia odpowiada „tak”, a nie „zaraz”. Takie dziecko to każdy z nas chciałby mieć, prawda?
Otóż ja bym nie chciała mieć takiego dziecka. Wiem, że byłoby to dla mnie wygodniejsze, ale jednocześnie po prostu nudne! Moje prawie dwunastoletnie dziecko jest właśnie na etapie rozważań, czy zanim urodził się Jezus Chrystus, można było mówić o świętej Trójcy i jak to się stało, że wzniosłe hasła rewolucji francuskiej u nas nie mają żadnej racji bytu („no bo ty, mamo, uważasz, że w Polsce wszyscy ludzie są równi wobec prawa?!”). Poza tym czasami mi odpyskuje, najchętniej godzinami grałby na PlayStation i mimo wejścia w wiek dojrzewania nadal jest „niejadkiem”.
Ale wiecie co? Nie zamieniłabym go na żadne inne dziecko! Wiem, że wszystko, co robi i mówi moje dziecko, jest w jakiś sposób odbiciem mnie samej. Wiem, że jeśli coś mi się nie podoba w jego zachowaniu, to po pierwsze powinnam krytycznie spojrzeć w lustro i zastanowić się, czego to jest kopią albo zaprzeczeniem. Wiem, że wychowuję swoje dziecko nie dla siebie, tylko dla świata. Krew mnie zalewa, jak słyszę bzdury o podaniu na starość szklanki wody, bo żyję w taki sposób, żeby inni chcieli ze mną na starość wypić butelkę dobrego wina, a nie żeby mój syn z obowiązku podawał mi szklankę wody. Moją rolą jako matki jest przygotować mojego syna do tego, by poradził sobie w pełnym wyzwań świecie. Nie zrobię tego, oczekując, że zawsze i wszędzie będzie posłusznym i grzecznym „dziubdziusiem”.
W tym tygodniu życzę nam wszystkim, żebyśmy celebrowali Dzień Dziecka, także tego dziecka, które tkwi w nas. Dziecka, które jest spontaniczne, radosne, psotne i nieujarzmione. Pomyślcie o jednym marzeniu z dzieciństwa, które mieliście, a którego z różnych powodów nie mogliście zrealizować. Poszukajcie, czy teraz możecie je zrealizować i po prostu sprawcie frajdę swojemu wewnętrznemu dziecku. Jeśli do tego jesteście rodzicami, to może zaproście do tego szaleństwa swoje dzieciaki? Gwarantuję, że nie umniejszy to Waszego autorytetu rodzicielskiego, a tylko pogłębi Wasze więzi z przychówkiem!
Autor: Sylwia Królikowska
Z wykształcenia jestem psychologiem biznesu (w trakcie doktoratu), z zawodu trenerem biznesu, a z zamiłowania Supernianią Liderów. Od 17 lat współpracuje z największymi firmami w Polsce i na świecie, a do grona moich stałych klientów należą chociażby Facebook, EY, BNP Paribas, Shell, IBM, Heineken, Lufthansa, Unilever czy InPost. Jestem założycielką, właścicielką i prezes zarządu firmy szkoleniowo – doradczej Van Dahlen Group.
W bezpośredni i konkretny, ale nigdy nie nudny i zbyt poważny sposób, przekazuję klientom wiedzę i doświadczenie, ucząc jak osiągnąć sukces w biznesie. Jestem konsultantem biznesowy. Specjalizuję się w podnoszeniu skuteczności działania, zarządzaniu zespołem i podnoszeniu efektywności pracy.
Bardzo często występuję jako międzynarodowy wykładowca i mówca. Jestem autorką 2 książek: Siedmiu Wyzwań Lidera, czyli przewodnika po 7 najważniejszych wyzwaniach nowoczesnego lidera oraz Modelu P.R.O.M.O.T.E. czyli praktycznego przewodnika, który doprowadzi Cię szybszego awansu i zarabiania lepszych pieniędzy.
Jako Superniania Liderów, wspieram menedżerów (prowadzę szkolenia na temat „trudnej” sytuacji w zespole, „trudnych” pracowników). W mojej karierze przeszkoliłam już 21 000 liderów i menedżerów, zaś moje motto zawodowe brzmi: „nie ma ludzi trudnych, są tylko nieszczęśliwi”.
Zostaw komentarz