Pandemia, pandemia, chorzy, śmierć codziennie media zalewają nas tymi informacjami. Słuchamy raczej już obojętnie, gdyż trwa ten stan już ponad rok i można się do tego przyzwyczaić. Ruch antyszcepionkowcy wzywa niemal codziennie, by się nie szczepić, bo to niepotrzebne, ba wręcz umożliwia wejścia do organizmu choroby – o ile jest ? Wielu moich znajomych wręcz się śmiało się z tych co się szczepią nazywając ich „wyszczepionkowych” itp.
Osobiście jednak nie zlekceważyłem informacji na temat tej grożnej choroby prezentowanych przez lekarzy. Zaszczepiłem się trzy razy i po krzyku – nic mi nie było. I wszystko było by dobrze by nie to spotkanie z przyjaciółmi z okazji imienin kolegi.
Było fajnie, miło, wesoło, wielu śmiało się z tych co noszą „kagańce” czyli maseczki i dają się „kuć jak zwierzęta”. Było fajnie i wesoło nawet dwa dni po spotkaniu, jak wspominaliśmy, ale…… wieczorem 3 dnia po imprezie żona mego kolegi, gospodarza zagorzałego antyszcepionkowca, zadzwoniła przerażona informując, że Staszek jest w szpitalu. Temp ponad 39, saturacja 80, i się dusił strasznie. Test wykonany na miejscu przez ratowników medycznych wskazał u niego wynik dodatni Covida-19. Żona gospodarza, zaszczepiona, miała także wynik pozytywny, na prośbę ratowników medycznych, zgłosiła do Sanepidu dane biesiadników mających kontakt z zarażonym.
Po kilku godzinach otrzymałem skierowanie telefonicznie na IKP na testy na Covid 19. Faktycznie pojechałem na ten test mocno jednak przestraszony. Patyczek do nosa w gardełko i już….. Wieczorem otrzymałem wynik negatywny… uffff! A inni biesiadnicy. Niezaszczepieni, wyniki pozytywne, jedna osoba oprócz mnie, zaszczepiona wynik negatywny. Żona gospodarza oprócz temp 37, kataru, nie odczuwała żadnych innych dolegliwości. Stan ten minął jej po kilku dniach. A kolejny wykonany test na Covid19 po kwarantannie, wskazał wynik ujemny.
W domciu na kilka dni profilaktycznie zostałem. Jak to się skończyło?
Gospodarz imprezy był w śpiączce farmakologicznej, obecnie w stanie ciężkim niewydolny oddechowo, pozostałych 3 niezaszczepionych w szpitalu covidowym pod tlenem z temp ponad 39 stopni z ogromnymi problemami z oddychaniem. To są fakty a nie „bełkot antyszczepionkowych idiotów” wierzących w swoje gusła.
Dla antyszcepionkowców mam jednak propozycję: albo się zaszczepcie, albo już odwiedzajcie najbliższe prosektorium, jest ono dla was bliżej niż myślicie. Warto też pomyśleć o trumnach (może rabaciki). mimo, że życzę wam serdecznie zdrowia na 100 lat. I to nie są żarty.
Zakończenie będzie takie :
„„A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają” za Mikołajem Rejem, a ja dodam jeszcze słowo: ROZUMU!!
I oby nie było tak jak w przysłowiu, a przysłowia są mądrością narodu :
’Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni”
Antyczczepionkowcy mogą już tego nie doczekać.
Acha.. czyli zaszczepieni nie umierają…
Zapraszam do zapoznania się z powikłaniami poszczepiennymi: https://www.takniewiele.pl/ nie uwzględnionymi w statystykach. https://vk.com/video636441258_456239253?fbclid=IwAR0xjy4G-m2a3J4kMWQDDc4RTcjLYHcny1d8_rEFUSVXabZsN04STk7f9YM
Autor nie mógł być bezstronny, bo znajomi się śmiali. Jestem ozdrowieńcem, wierzę w naturalną odporność. Co tydzień morsuję dla zdrowotności i ducha.
a świstak siedzi i zawija je w te sreberka…..to ja mam inną opowieść …z grupy naszych pracowników nie zaszczepiły sie tylko dwie osoby: ja i koleżanka…żadne z nas nie zachorowało nawet na przeziębienie…a u szczepionych? 5 covidów w tym 3 ciężkie….