Kiedy 4 września 2019 r. pisałem na Niepoprawnych o grożącej nam kolejnej fali tzw. emigracji z terenów Bliskiego Wschodu i Afryki nie spodziewałem się, że tak prędko wiadomość ta zostanie potwierdzona już prawie oficjalnie.

Przypomnę:

18 marca 2016 r. pomiędzy Unią Europejską a Turcją zostało zawarte porozumienie, dzięki któremu niekontrolowana fala tzw. uchodźców z Bliskiego Wschodu (choć nie tylko) została znacząco zahamowana.

UE przekazała Turcji 6.000.000.000,- euro (6 mld) na pomoc dla uchodźców. Jednocześnie zostały złożone obietnice zniesienia wiz dla obywateli tureckich.

Obietnice pozostały jedynie obietnicami.

Ocenia się, że w wyniku powyższego porozumienia Turcja stała się tymczasowym domem dla ok. 3 mln Syryjczyków.

Potężny strumień (a raczej rzeka) emigrantów sięgający nawet 150 tys. dziennie został zredukowany do śladowych ilości.

22 lipca b.r. Turcja zawiesiła (wg innych źródeł wypowiedziała) to porozumienie, co od razu przełożyło się na wzrost liczby nielegalnych emigrantów.

Tylko w ostatnim tygodniu sierpnia na grecką wyspę Lesbos dotarło aż 650 arabskich emigrantów.

Z wypowiedzeniem umowy zbiega się sytuacja w Syrii. Od 4 miesięcy rejon miasta Idlib jest ciężko bombardowany przez siły rządowe wspomagane przez Rosję.

Mieszka tam ok. 3 milionów osób.

Otwarcie tzw. bałkańskiego szlaku oznacza, że spora część z nich będzie chciała szukać spokojnego miejsca do życia w Europie.

O narastającej determinacji mieszkających tam ludzi świadczy ponowne pojawienie się dżihadystów z IS, choć jeszcze w marcu Amerykanie dumnie obwieścili likwidację ich ostatnich placówek w północno-wschodniej Syrii.

https://niepoprawni.pl/blog/humpty-dumpty/nadchodzi-kolejna-fala

Powyższe wiadomość przemilczana przez oPOzycyjne media, traktowana jako mało znacząca przez pozostałe, nagle przebiła się do świadomości społecznej.

I to jako zapowiedź kolejnego uderzenia na Europę, po którym jej Zachodnia część może się już nie podnieść, a na pewno na wiele lat pogrążyć w chaosie.

 

– Jeśli nie zadbamy o kontrole na zewnętrznych granicach UE, będziemy świadkami fali uchodźców być może nawet większej niż było to cztery lata temu – mówi niemiecki minister spraw wewnętrznych Horst Seehofer w rozmowie z „Bild am Sonntag”.

– Musimy bardziej pomagać naszym europejskim partnerom przy kontrolach na zewnętrznych granicach Unii. Zbyt długo pozostawialiśmy ich samych sobie – alarmuje szef niemieckiego MSW w rozmowie, która ukazała się w magazynowym wydaniu dziennika „Bild” – „Bild am Sonntag” („BamS”). – Jeśli tego nie zrobimy, to będziemy świadkami takiej fali uchodźców, jak w 2015 roku. Być może nawet większej niż cztery lata temu – przewiduje Seehofer.

Wskazuje na to – jego zdaniem – wyraźny wzrost liczby migrantów, przybywających od kilku miesięcy na greckie wyspy na Morzu Egejskim. Według danych Biura Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) do połowy września do Grecji przedostało się ponad 36 tys. migrantów. Szef MSW w Atenach Michalis Chrisochoidis spodziewa się, że do jego kraju będą coraz częściej napływać ludzie z Pakistanu i Afganistanu.

Horst Seehofer obiecuje, że wspólnie z nową szefową Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen „zrobi wszystko, żeby (sytuacja z 2015 roku) się nie powtórzyła”. Zapewnił też, że ma pełne poparcie kanclerz Angeli Merkel. Polityka migracyjna będzie również jednym z tematów wtorkowego spotkania unijnych ministrów spraw wewnętrznych w Luksemburgu.

Niemiecki polityk wzywa państwa Unii do większego wsparcia Turcji. – Turcja robi bardzo dużo w kwestii przyjmowania uchodźców. Leży to też w naszym interesie. Chcę jeszcze bardziej wzmocnić współpracę z Turcją – oznajmił były premier Bawarii i były szef CSU w innej rozmowie w „Welt am Sonntag”.

Latem prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan zagroził, że przestanie powstrzymywać przebywających na terytorium jego państwa uchodźców przed wyruszaniem w stronę Europy, jeśli nie dostanie większej pomocy na ich utrzymanie. Od tego czasu liczba migrantów przybywających na greckie wyspy rośnie. W sierpniu było ich 8 tys., we wrześniu – 10 tys.

https://wiadomosci.onet.pl/swiat/kryzys-migracyjny-szef-msw-niemiec-ostrzega-europe/rhjwmz0

I tak oto prez. Erdogan nagle stał się cacy. Bo przecież lewica, która oficjalnie deklaruje multi kulti, refugees welcome, Polska biała tylko w zimie! itp. w końcu chyba zrozumiała, że pierwszą ofiarą fali islamskiej nie będą wcale katolicy, jak sobie wymarzyli lewaccy starcy pokroju Sorosa.

W pierwszej kolejności z przestrzeni publicznej wyparci zostaną wszelkiej maści sodomici.

A to oznacza, że zamiast polemiki z ideologią LGBT, która przecież stała się dla współczesnej lewicy tym, czym jeszcze wczoraj marksizm – leninizm (stalinizm) będzie to, co tak obrazowo określił ongiś Mistrz Sienkiewicz – kęsim, kęsim.

Na początek spotka to właśnie tęczowych.

Oczywiście nie dosłownie, choć wprowadzenie szariatu, czego żądają coraz głośniej islamobrytyjczycy i islamofrancuzi może oznaczać, że jakaś forma kęsim będzie realizowana.

.

Wróćmy jednak do onetowego tekstu. W jaki sposób jednak herr Seehofer wyobraża sobie obronę granic?

Pamiętamy, jak jeszcze niedawno to samo środowisko biło w Węgry za budowę ogrodzenia, mającego ograniczyć napływ tzw. emigrantów.

Pamiętamy tez ataki na wprowadzenie przez min. Macierewicza wojsk terytorialnych.

A także próby wyśmiewania planu modernizacji T-72, chociaż w przypadku użycia wojska dla zablokowania granicy przed napierającym tłumem T-72 jest równie dobry, co Leopard najnowszej generacji czy też Abrams. Ba, nawet muzealny T-34 spełniłby swoją rolę, będąc przy tym jakieś 300-400 razy tańszy od Abramsa.

.

Lewacka wierchuszka ma jednak spory problem. Lata wbijania do głów społeczeństwu zachodniemu różowo-tęczowej ideologii zrobiły swoje. Jakakolwiek akcja mająca ograniczyć napływ nachodźców spotka się z ostrymi protestami lewackiego w zbyt wielkiej części społeczeństwa.

Armia zaś miast chronić granic będzie użyta do wsparcia jednostek policyjnych walczących z bojówkami Antify.

I jeśli nawet państwa b. RWPG potrafią się obronić (raz, ze względu na odporność ideologiczną na tęczowy neomarksizm, dwa – ze względu na małą atrakcyjność dla fal nachodźców) to raczej nikt i nic nie uratuje starej Europy.

.

Poza tym nie łudźmy się.

Ongiś chrześcijańska Europa, której przedmurzem Polska była przez wieki, w tej chwili stała się zależna od woli islamskiego przywódcy.

Jeśli Erdogan zechce, puści uchodźców przez granicę.

Jeśli nie zechce, nie puści.

Jeśli jednak puści to w ciągu najbliższych kilku, kilkunastu lat Turcja stanie się największym mocarstwem w tej części świata i zrealizuje odwieczne pragnienie sułtanów rezydujących w Istambule.

Uczyni Europę Zachodnia sobie poddaną.

.

Tak oto na naszych oczach dopełni się los Franków.

.

A my na nowo będziemy bronić chrześcijaństwa. Tyle, że teraz od zachodniej strony.

6.10 2019